Krakowskie ITD zakończyło ubiegły tydzień komunikatem o rekordowej kontroli. Skala naruszeń była w niej tak olbrzymia, że teoretyczną wartość kar dla firmy transportowej wyliczono na ponad 104 tys. złotych.
Zestaw polskiego przewoźnika został zatrzymany w czwartek, 28 sierpnia, na MOP-ie Giebułtów przy trasie S7. Inspektorzy dokonali w nim rutynowej kontroli czasu pracy i zauważyli przy tym 53 poważne naruszenia. Były to:
- 24 przypadki skrócenia dziennego odpoczynku,
- 16 przypadków przekroczenia czasu prowadzenia bez krótkiej przerwy,
- 6 przypadków przekroczenia dziennego czasu prowadzenia,
- 4 przypadki przekroczenia tygodniowego i dwutygodniowego czasu prowadzenia;
- 3 przypadki skrócenia tygodniowego odpoczynku.
Szczególna uwagę inspektorzy zwrócili na okres, gdy kierowca prowadził przez ponad 61 godzin bez wykonania w ten czasie żadnego legalnego odpoczynku. Robił wówczas jedynie krótkie przerwy, jak na przykład 2,5 godziny postoju na 24 godziny aktywności.
Dodatkowym problemem miał być stan techniczny pojazdu, z uszkodzonym ogumieniem oraz nieszczelnościami w układzie pneumatycznym. W związku z tym kontrola zakończyła się też zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego naczepy i zakazem dalszej jazdy.
Gdyby podliczyć wszystkie wymienione wykroczenia, zestawiając je z oficjalnym taryfikatorem, kara administracyjna dla firmy przekroczyłaby wspomniane 104 tys. złotych. Jak jednak wiadomo, kontrole drogowe podlegają w Polsce pod limit maksymalnej kary dla przewoźnika, wynoszący 12 tys. złotych. Takiej więc kwoty można się więc spodziewać w omawianym przypadku. Do tego doszło też 2,4 tys. złotych mandatu karnego, nałożonego bezpośrednio na kierowcę.
Oryginalna treść komunikatu WITD Kraków:
28 sierpnia 2025 r. inspektorzy małopolskiej Inspekcji Transportu Drogowego przeprowadzili kontrolę pojazdu członowego należącego do polskiego przewoźnika. Wyniki sprawdzenia zaskoczyły nawet doświadczonych inspektorów – w krótkim okresie kierowca dopuścił się aż 53 poważnych naruszeń norm czasu pracy.
Wśród stwierdzonych uchybień znalazły się m.in.:
- 16 przypadków przekroczenia maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy,
- 24 przypadki skrócenia dziennego odpoczynku,
- 6 przypadków przekroczenia maksymalnego dziennego czasu jazdy,
- 3 przypadki skrócenia tygodniowego odpoczynku,
- 4 przypadki przekroczenia tygodniowych i dwutygodniowych norm prowadzenia pojazdu.
Najpoważniejsze naruszenia obejmowały m.in. przekroczenie dziennego limitu jazdy o ponad 61 godzin, co było konsekwencją braku wymaganych odpoczynków (niektóre z nich trwały tylko 2,5 godziny w ciągu 24 godzin aktywności) oraz jazdę bez przerwy (trwającą nawet ponad 9 godzin).
Kontrola techniczna pojazdu również wykazała poważne nieprawidłowości – uszkodzone ogumienie i nieszczelności w układzie pneumatycznym. W konsekwencji zatrzymano dowód rejestracyjny naczepy i zakazano dalszej jazdy.
Wobec przedsiębiorcy wszczęto postępowanie administracyjne zagrożone karą ponad 104 tys. zł, osobie zarządzającej transportem grozi 9 tys. zł kary, a kierowca został ukarany mandatami na łączną kwotę 2 400 zł.












