OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 30 Maj, 2018

Protest przewoźników zaczyna przypominać rewolucję – w Brazylii walczy się już nie tylko o ceny paliw

Poprzednie teksty na ten temat znajdziecie tutaj.

Zaczęło się od protestu przewoźników, może skończyć na ogólnokrajowej rewolucji. Mowa oczywiście o Brazylii, która już od 10 dni pogrążona jest w protestach.

Przewoźnicy rozpoczęli swój protest żądając obniżki cen paliw. Udało im się zablokować główne drogi, odcinając dostawy zaopatrzenia do miast. Z czasem jednak do protestu dołączyły się osoby niezwiązane z transportem. Protest zyskał ogromne poparcie i doprowadził do rozruchów w całym kraju.

Oprócz obniżki cen paliw, protestujący domagają się teraz lepszej edukacji, poprawy warunków leczenia, ograniczenia korupcji oraz skuteczniejszej walki z przestępczością. Pojawiły się nawet postulaty, bo przywrócić wojskową dyktaturę, która kierowała krajem do 1985 roku.

Post udostępniony przez O S C A M I N H Õ E S ® (@oscaminhoes)

Ten wpis ma 10 komentarzy

  1. andrzej napisał(a):

    Brawo obywatele Brazylii!

  2. stefan napisał(a):

    to kanarinios sie rozsierdzili

  3. Ropasiak napisał(a):

    Na początku byłem im pełen podziwu i im kibicowałem, ale teraz… oby im się druga Wenezuela nie zrobiła

  4. 13*60 napisał(a):

    Ludzie ktorzy maja swój honor i jaja i swoje zdanie znając swoją wartość.Nie to co jąkający sie i spoceni polsko ukrainscy parobki pracujacy za 1000 euro pod stolem

    • Kier napisał(a):

      Ujales to w sposob prawidlowy. No ale ciz mozna oczekiwac od polskiego drajwera, ktory umie tylko szczekac na parkingu (szczegolnie przy %), albo cb-radiu, a gdy przyjdzie do konkretow, to chowa sie jak maly piesek za kanape. Trzeba jeszcze dodac, ze do dialogu potrzebny jest zasób słów, ktorego wiekszosci lacznikow kierownicy z pedalami, brakuje.

    • PPG napisał(a):

      Ogólnie mam wrażenie, że Polacy nie organizują za bardzo protestów, bo nie lubią zmian. Dobrze im z tym co mają i boją się, że protesty i bunt by ich status pogorszyły i wszystko było by gorzej. I się koło zamyka, a protesty się pojawiają dopiero jak jest naprawdę źle. Nie trudno znaleźć różnych propozycji zmian, które mało kto chce poprzeć. Na przykład – śmiałe propozycje reformy ruchu drogowego w Polsce (typu zmiana ograniczeń, minimalizacja znaków drogowych) są odpierane argumentami typu – “no to teraz na drodze będą sami wariaci jeżdżący po 200km/h w terenie zabudowanym i będzie mnóstwo wypadków”, ale w Niemczech na dużej ilości autostrad nie ma ograniczeń i jakoś nie ma zagłady na drogach, jak ktoś chce jechać 100km/h to tyle jedzie, a ten co mu się spieszy to zachrzania i w większości jakoś to żyje w harmonii. A jak w Polsce zniknie połowa niepotrzebnych znaków, bo można je zastąpić odpowiednimi przepisami i regułami to też nie nastąpi paraliż i chaos, bo ci co na nie dziś nie zwracają uwagi… nie zwrócą uwagi też na to że zniknęły. Wtedy zamiast karać cały kraj za kiepską infrastrukturę i walić mandaty jeden za drugim Policja by się zajęła (po reformie) tymi najgroźniejszymi, a nie nabijaniem statystyk. W internecie krąży nagranie prezesa Kaczyńskiego jak kilka lat temu mówił, że jak by on doszedł do władzy, do by zniósł podatki od paliw i by ceny na stacjach zmalały. No i doszedł do władzy i co? Mamy podatków i zakazów co raz więcej. Chyba tylko kompletna czystka w rządzie (wymiana polityków na nowych) i taki przewrót jak w Brazylii by coś zmienił. Bo pojedynczo to chyba nie idzie w Polsce. A pieniądze na wszystko się znajdą, tylko trzeba budżetem państwa odpowiednio zarządzać, a nie że czytamy newsy typu (w Polsce jest więcej rządowych limuzyn niż ambulansów).

  5. Aaa napisał(a):

    Chyba nie zrozumiałeś kolegi shrh. Przeczytaj jeszcze raz…

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.