W miejscowości Ławki, na przedmieściach Łukowa w województwie lubelskim, doszło do pożaru bazy chłodniczego przewoźnika. Ogień strawił zarówno firmowe zaplecze, jak i część transportowego sprzętu, nadając akcji ratunkowej bardzo wymagający charakter.
Pożar zgłoszono we wtorek, 2 września, około godziny 16, a przybyli na miejsce strażacy zastali ogień rozprzestrzeniający się w bardzo różnorodnym, niebezpiecznym środowisku. Obejmowało ono między innymi składowisko opon, składowisko drewnianych palet, zbiorniki z olejem napędowym, garaże z różnego rodzaju częściami samochodowymi, ciągnik siodłowy bez naczepy, a także budynek z dwoma stanowiskami warsztatowymi. Tutaj od razu dodam, że był to budynek niemal nowy. Ponadto siła pożaru była na tyle duża, że ogień przeniósł się na pobliski las, zagrażając także okolicznym posesjom.
W kulminacyjnym momencie na miejsce zjechało się ponad 20 zastępów straży pożarnej, złożonych z ponad 100 strażaków. Były to jednostki nie tylko z powiatu łukowskiego, ale nawet z oddalonego o ponad 30 kilometrów Radzynia Podlaskiego. Tak duża skala działań wymagała też zorganizowania regularnych dostaw wody, do czego wykorzystano ciągnik siodłowy z cysterną, a także zbiornik przeciwpożarowy pobliskiego przedsiębiorstwa z branży spożywczej. Dla tego ostatniego, firmy Agro-Top z miejscowości Gręzówka, strażacy opublikowali w mediach społecznościowych specjalne podziękowania.
Przyczyny pożaru stały się obiektem dochodzenia i jak na razie nie pojawiły się w tej kwestii żadne oficjalne informacje. Zdjęcia z miejsca zdarzenia opublikowała Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Łukowie.
Widok na pogorzelisko:
Widok na akcję ratunkową:




















