Potrącenie mężczyzn zmieniających koło na S17: areszt dla kierowcy ciężarówki

W miniony weekend na drodze ekspresowej S17 doszło do śmiertelnego wypadku – autotransporter potrącił dwóch mężczyzn, którzy zmieniali koło w samochodzie dostawczym. Dzisiaj już wiadomo jakie zarzuty usłyszał za to kierowca ciężarówki, a także jakich środków zapobiegawczych może spodziewać się w najbliższych miesiącach.

Tragedia rozegrała się w nocy z soboty na niedzielę (30/31 sierpnia), w miejscowości Sieprawice, tuż za obwodnicą Lublina, na jezdni w kierunku Warszawy. Na pasie awaryjnym stało tam wówczas Renault Master, w którym doszło do uszkodzenia lewej tylnej opony. Podróżujący tym autem mężczyźni – ojciec i syn w wieku 48 oraz 28 lat, jadący do pracy za granicę – postanowili wymienić to koło we własnym zakresie, bez korzystania z pomocy służby autostradowej. Założyli w tym celu kamizelki odblaskowe, a także rozstawili trójkąt ostrzegawczy w odległości około 40 metrów od pojazdu.

Tutaj zatrzymam się na chwilę, by podkreślić pewną istotną kwestię. Otóż polskie drogi ekspresowe wyróżniają się bardzo wąskimi pasami awaryjnymi, o 50 centymetrów węższymi niż na autostradach. By więc przeprowadzić wymianę lewego tylnego koła, a jednocześnie zachować dostęp do prawych drzwi „Masterki”, mężczyźni musieli wyjść na jezdnię, pracując dosłownie na pasie ruchu. Tam niestety nie zauważył ich kierowca ukraińskiego autotransportera na bazie Scanii P340, nadjeżdżający zza długiego łuku w prawo. Narożnikiem swojej kabiny potrącił on obu mężczyzn, zadając im śmiertelne obrażenia.

Scanię prowadził 31-letni obywatel Ukrainy. W momencie zdarzenia był on w pełni trzeźwy, a w trakcie przesłuchania wyjaśniał, że widział samochód dostawczy, ale nie zauważył znajdujących się na pasie ruchu mężczyzn. Jakie natomiast czekają go teraz konsekwencje? Jak podano w dzisiejszym komunikacie Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, kierowca właśnie usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu za to kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Co więcej, w ramach oczekiwania na proces, na zasadzie „środka zapobiegawczego”, postawiono zamknąć go na najbliższe 3 miesiące w areszcie.

Fot. KMP Lublin