OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 12 Luty, 2019

Polski i niemiecki rynek nowych ciężarówek to dwie różne bajki – porównanie statystyk z 2018 roku

W nawiązaniu do tekstu:

Zarejestrowane w Polsce firmy jeszcze bardziej zdominowały transport – udało się wyprzedzić Niemców

Wiemy już, że Polska stała się największym przewoźnikiem w całej Europie. Biorąc pod uwagę oba typy przewozów – zarówno krajowe, jak i międzynarodowe – w 2017 roku po raz pierwszy udało nam się wyprzedzić Niemców.

Oczywiście osiągnięcie takiego wyniku nie byłoby możliwe bez odpowiednio dużej ilości sprzętu. Można by się więc spodziewać, że skoro w przewozach jesteśmy europejskim potentatem, to w sprzedaży ciężarówek też trafimy do europejskiej czołówki. A jednak, jak pokazują statystyki z 2018 roku, tutaj do Niemców nadal bardzo nam daleko…

Według danych z całego minionego roku, obejmujących podwozia oraz ciągniki siodłowe o DMC powyżej 16 ton, Niemcy zarejestrowali u siebie 63 393 nowych pojazdów. Dla porównania, polski rynek był ponad dwukrotnie mniejszy, osiągając wynik 27 445 egzemplarzy.

Jak to możliwe? Przede wszystkim, Niemcy kupują ponad sześciokrotnie więcej nowych, ciężkich podwozi pod zabudowy. W całym 2018 roku nasi sąsiedzi zarejestrowali 26 551 egzemplarzy tego typu pojazdów. Dla porównania, w Polsce było to zaledwie 4 266 sztuk. I co więcej, ten niewielki polski wynik był efektem ogromnego wzrostu, w stosunku do 2017 roku wynoszącego 24,1 procent.

Trzeba tutaj pamiętać, że podwozia o DMC powyżej 16 ton to w dużej mierze pojazdy budowlane, dystrybucyjne, komunalne, czy po prostu specjalistyczne. Innymi słowy, są to ciężarówki do wykonywania usług na skalę bardziej lokalną. W Polsce takich pojazdów też oczywiście nie brakuje, lecz ewidentnie muszą one pochodzić głównie z drugiej ręki. Zresztą, przypomnijcie sobie, kiedy po raz ostatni widzieliście w Polsce na przykład Mercedesa Antosa?

W przypadku ciągników siodłowych, różnica między Polską a Niemcami jest mniejsza, choć nadal bardzo zauważalna. W całym 2018 roku Niemcy zarejestrowali 38 630 nowych ciągników siodłowych. W Polsce pojazdów tego typu zarejestrowano 22 152 sztuki. Można więc powiedzieć, że Niemcy kupują o 70 proc. więcej ciągników, niż Polacy.

Warto też zwrócić uwagę na pochodzenie pojazdów. W Niemczech, co dosyć oczywiste, prym wiodą samochody marek niemieckich. W klasie ciągników oraz podwozi powyżej 16 ton Mercedes-Benz oraz MAN mają odpowiednio 33,5 oraz 28,6 proc. udziałów. Łącznie to 62,1 proc. Ponadto można do tego dodać Scanię, która co prawda wywodzi się ze Szwecji, lecz należy do niemieckiego koncernu Volkswagen. Producent ten ma 11,4 proc. udziałów w rejestracji nowych pojazdów, a więc łącznie mamy już 73,5 proc. Mówiąc więc bardziej dobitnie, jedynie co czwarta nowa ciężarówka w Niemczech nie jest produktem niemieckiego koncernu.

Pełny ranking marek w Polsce i w Niemczech, z wyliczeniem udziałów w całym rynku powyżej 16 ton, wygląda następująco.

Niemcy:

1. Mercedes-Benz, 33,5 proc.

2. MAN, 28,6 proc.

3. DAF 12,4 proc.

4. Scania: 11,4 proc.

5. Volvo: 9,8 proc.

6. Iveco: 3,0 proc.

7. Renault Trucks 1,4 proc.

Polska:

1. DAF, 23,17 proc.

2. MAN, 19,30 proc.

3. Scania, 17,84 proc.

4. Volvo Trucks, 16,17 proc.

5. Mercedes-Benz: 14,28 proc.

6. Renault Trucks: 6,31 proc.

7. Iveco, 2,66 proc.