To nie Polak, lecz Słowak został zamordowany na parkingu w Irlandii – Polakami byli za to atakujący

W nawiązaniu do tekstu:

Polski kierowca zamordowany na parkingu pełnym ciężarówek – bito go tępym narzędziem w głowę


Przez noc pojawiły się nowe ustalenia w sprawie morderstwa na parkingu dla ciężarówek w Irlandii. Przedstawiają one całą sytuację w zupełnie innym świetle, począwszy od tego, że zamordowany był pochodzącym z Węgier Słowakiem, a nie – jak wcześniej podawano – obywatelem naszego kraju. Z Polski miał za to pochodzić jego młodszy kolega, który przeżył atak, a także niestety obu podejrzanych o skatowanie na śmierć.

Jak podał w nocy “Irish Independent”, węgierski Słowak żył w Fermoy już od wielu lat, a i podejrzani w sprawie Polacy zamieszkują tę okolicę. Mają oni około 30 oraz 40 lat, będąc kierowcami w lokalnej firmie transportowej. Irlandzcy śledczy podejrzewają, że wszystko zaczęło się od kłótni o ceny importowanych papierosów oraz alkoholu. Nieporozumienie to ta z czasem przerodziło się w szarpaninę, w której polscy kierowcy sięgnęli po żelazny pręt. To właśnie przy jego pomocy zadano Słowakowi śmiertelne ciosy w głowie, a jego polskiego kolegę dotkliwie raniono.

Tak miejsce zbrodni wyglądało dzień po zdarzeniu: