Podsumowanie trasy z Irlandii do Dubaju: europejski kierowca ponad 8 tys. km od bazy

Powyżej: film podsumowujący dotarcie do Dubaju

Zestaw z irlandzkiej firmy Hendrick Logistics pokonał ponad 8 tys. kilometrów i bezpiecznie dotarł do Dubaju, jadąc przy tym nowo otwartą trasą przez Syrię. Sam przewoźnik podsumował to w sieci krótkim filmem, a także przedstawił swojego kierowcę.

Zacznę od przypomnienia, że Hendrick Logistics to jeden z ostatnich europejskich przewoźników, który własnym sprzętem, bez korzystania z przepinek lub przeładunków, obsługuje trasy na Bliski Wschód. Trasa zrealizowana w ostatnich dniach miała przy tym szczególny charakter, gdyż Irlandczycy postanowili przetestować trasę przez Syrię, przywróconą do normalnego użytku po kilkunastu latach wojny domowej. W drogę wyruszyło przy tym Renault T520 z 2017 roku, jeden z najstarszych ciągników w firmie, podpięte do naczepy chłodniczej i mające za punkt docelowy Dubaj w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Fot. Hendrick Logistics

Na całej trasie „Renówka” była prowadzona przez tego samego, pojedynczego kierowcę. Był nim Irlandczyk Mick McGrath, fachowiec z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem na trasach międzynarodowych, przez dłuższy czas prowadzący też własną firmę z kilkoma zestawami, a od niedawna prowadzący ciężarówki właśnie w Hendrick Logistics. Zwracam na to uwagę,  gdyż europejski, unijny kierowca w tak dalekiej trasie to w realiach 2026 roku zjawisko dalekie od oczywistości. 

McGrath wyjechał w omawianą trasę 8 maja 2026 roku. Zaczął oczywiście od promu z Irlandii do Anglii, a następnie przejechał przez Francję, Belgię, Niemcy, Austrię, Węgry, Rumunię, Bułgarię, Turcję, Syrię, Jordanię, Arabię Saudyjską oraz same Zjednoczone Emiraty Arabskie. Na całej trasie przejechał ponad 8 tys. kilometrów, a jako główne wyzwanie wskazał proces pokonywania granic między poszczególnymi krajami Bliskiego Wschodu. Niemniej i tak mógł liczyć tutaj na uproszczone procedury oraz mniejsze ryzyko utknięcia, jako że korzystał z ochrony karnetu TIR, oficjalnie już uznawanego zarówno w Syrii, jak i w krajach Półwyspu Arabskiego. Trudno też nie wspomnieć o warunkach klimatycznych, z którymi zmagał się kierowca i jego ciężarówka, z temperaturami przekraczającymi nawet 50 stopni Celsjusza. To warunki, w których klimatyzacja postojowa może stanowić naprawdę niewielką pomoc, a najlepszym sposobem na pauzę jest spędzenie jej po prostu w cieniu, przy skrzyni na boku naczepy, dokładnie tak, jak robią to bliskowschodni kierowcy.

Dostarczenie ładunku do Dubaju okazało się zadaniem na okrągły miesiąc. W drugim tygodniu czerwca, dokładnie miesiąc po wyjechaniu w trasę, srebrna „Renówka” zaparkowała bowiem w miejscu docelowym, gdzie czekali już na nią przedstawiciele irlandzkiej firmy. Chłodnia trafiła wówczas na rozładunek, a sam kierowca mógł spakować się na zasłużony odpoczynek w domu, na który udał się już samolotem. Niemniej wkrótce będzie czekała go kolejna, równie daleka trasa za kierownicą ciężarówki…

Sam kierowca zamieścił w mediach społecznościowych wiele ciekawych fotografii, przedstawiających realia przebywania w tak dalekiej trasie, przy tak wysokich temperaturach, między innymi wśród syryjskich i libańskich ciężarówek. Poniżej zamieszczam kilka przykładów.

Fot. Mick Mcgrath (Facebook)
Fot. Mick Mcgrath (Facebook)
Fot. Mick Mcgrath (Facebook)
Fot. Mick Mcgrath (Facebook)