Powyżej: omawiany parking na mapie Azji Wschodniej
Poniżej: omawiany parking na mapie okolic Osaki:
Połowa wakacji 2025 roku jest już za nami. Czas więc na kolejny materiał o urlopowym charakterze, przedstawiający ciekawostki, z jakimi kierowcy mogą spotkać się w dniach wolnych od pracy.
Dzisiejszy tekst oraz zdjęcia dostarczył Czytelnik Krzysztof Baczyński z Gdyni. Jako kierowca z 41-letnim doświadczeniem, w tymi 36 laty spędzonymi na trasach międzynarodowych, poznał on polskie oraz europejskie drogi niczym własną kieszeń. W wolnych chwilach zapoznaje się natomiast z Japonią, gdzie od pięciu lat mieszka jego córka wraz z mężem i wnukami. Dlatego w ramach pamiątki z tegorocznego urlopu przygotował on swoją recenzję z jednego z japońskich parkingów dla ciężarówek, przyglądając się stojącym tam pojazdom, dostępnym usługom oraz obowiązującym cenom.
Prezentowany parking znajduje się na autostradzie E1 z Kobe w kierunku Osaki oraz Tokyo, przy stacji Eneos. Ogromny plac mieści około 200 zestawów, większość rajek jest krótka, bo tu królują auta czteroosiowe ze sztywną zabudową. Dostępne są dwie toalety, jedna w głównym budynku (można tu nabrać wody), druga na końcu parkingu obok ładowarek dla elektryków. Ładowarki są tylko dwie, bo w Japonii nie ma praktycznie aut elektrycznych. Na stacji nie ma prysznica.
Sklep, bar i restauracja znajdują się na drugim piętrze. Jest lokalny bar z przekąskami, a także dużo automatów z piciem i jedzeniem. Jedzenie w barze zamawiamy w automacie. Uwaga, cześć dań jest zimna – w Japonii jest to uznawane za przysmak, podobno podkreśla to smak. Dania odbieramy po drugiej stronie, z okienka. Jest smacznie i szybko, woda bez limitu za darmo. Duża kawa z mlekiem i cukrem, na lodzie, kosztuje niecałe 5 złotych. Danie obiadowe około 30 złotych. Jest też wyjście na dzielnicę Suida miasta Osaka, z ostatniego piętra, zieloną kładką.
Na parkingu większość aut stoi na włączonych motorach. Termometry wskazują około 38 °C, ale na parkingu może być i 50. Wśród ciężarówek królują Isuzu oraz Hino, znalazłem też trzy „Skakanki” z jednej firmy. Na drogach spotkałem kilka innych Scanii i Volvo, jednak królują tu lokalne marki, głównie podwozia w układzie 8×2 ze sztywnymi bokami. Co ciekawe, boki podnoszą się do góry na siłownikach razem z połową dachu. Wygląda to bardzo praktycznie. Chromy na kabinach to jakieś szaleństwo, nie wiem jak oni to robią. Wyobraźmy sobie, że z budowy potrafią wyjechać błyszczące chromem, załadowane wywrotki.
Parkingowa mapa z okolicznymi drogami:
Chromowana wywrotka przy pracy:
Na koniec dodam, że Krzysztof regularnie udziela się na facebookowej grupie Zwiedzanie w trasie – Kierowcy ciężarówek. Osoby zainteresowane tego typu materiałami zapraszam więc do dołączania. Zainteresowanych tematami japońskimi zapraszam też mojego starszego tekstu na ten temat (z 2019 roku), dostępnego pod tym linkiem: Jakie ciężarówki jeżdżą po Japonii, jaki wyróżnia je tuning i w jakich występują konfiguracjach


































