Po lokalnych drogach z 285-tonowym ładunkiem – STB 320 przy pierwszej pracy

W nawiązaniu do tekstu: 320 ton ładunku i tylko 12 ton na osiach – układ 22+22 w Spedition Kübler

Modułowa platforma z mostem dźwigarowym TII Scheuerle STB 320 ma za sobą pierwsze wykonane zlecenie. Sam producent tego pojazdu określił to mianem „kamienia milowego w ponadnormatywnym transporcie”, z uwagi na możliwości tonażowe.

Ten wyjątkowy pojazd powstał jak na razie tylko w jednym egzemplarzu i wiosną bieżącego roku został przekazany do klienta, niemieckiej firmy transportowej Spedition Kübler. Pojazd ma być tam wykorzystywany przy przedsięwzięciach z branży energetycznej i tak też było z omawianym, pierwszym transportem. Inauguracyjne zlecenie dotyczyło bowiem transportu 285-tonowego transformatora między dwiema stacjami elektroenergetycznymi pod miastem Offenburg na niemiecko-francuskim pograniczu.

Stacje znajdowały się w odległości zaledwie 10 kilometrów od siebie, ale po drodze trzeba było przejechać przez odcinki z ograniczeniami tonażowymi, pokonać kilka mostów, a także przedostać się przez miasto. To natomiast stanowiło okazję, by przetestować główną zaletę TII Scheuerle STB 320, mianowicie rekordowe możliwości w zakresie rozkładania nacisków osi. Bo choć w transporcie ciężkich transformatorów normą są naciski 14-tonowe, omawiany pojazd pozwala zabrać nawet 320-tonowy ładunek i nie przekroczyć przy tym 12 ton na osi. Dzięki temu znacznie łatwiej uzyskać zezwolenia na transport ponadnormatywny, a także łatwiej zaplanować trasę bez kosztownych i czasochłonnych objazdów.

Do swojego pierwszego zlecenia TII Scheuerle STB 320 wyjechało w układzie 12+12. Oznacza to, że obie części mostu dźwigarowego miały pod sobą platformy na 12 rzędach osiowych, każdym złożonym z czterech kół. Taki układ wystarczył, by zabrać 285-tonowy transformator, a jednocześnie pozwolił zawiesić go tuż nad jezdnią, ograniczając wysokość całkowitą zestawu. Jeśli natomiast chodzi o siłę pociągową, to zapewniły ją dwa ciągniki balastowe MAN TGX, podpięte z przodu oraz z tyłu zestawu. Co ciekawe, były to jeszcze TGX-y z 16,2-litrowymi, 680-konnymi silnikami typu V8, a więc pochodzące jeszcze z okresu Euro 5, sprzed 2014 roku. To już kolejny przykład na to, jak długowiecznym sprzętem okazały się one w transporcie ponadnormatywnym.

Zdjęcia z omawianego przewozu: