Powyżej: uszkodzony ciągnik i miejsce zdarzenia na E42
Upłynął już ponad rok od zabójstwa na belgijskiej autostradzie E42, gdzie grupa nastolatków zawiesiła pokrywę studzienki kanalizacyjnej na linie i wycelowała nią w kierowcę przyjeżdżającej ciężarówki. Sprawców tego zdarzenia udało się zatrzymać, ale nadal nie usłyszeli oni wyroków. Tymczasem z Niemiec dociera informacja o kolejnych tego typu zachowaniach, tym razem z udziałem płyt chodnikowych.
Ten szokujący, a jednocześnie przerażający pokaz głupoty miał miejsce w nocy z wtorku na środę (27/28 sierpnia), około godziny 3. Przekonał się o nim 61-letni kierowca zestawu z naczepą, który przejeżdżał drogą landową L495 pod niemiecka miejscowością Nörvenich na przedmieściach Kolonii. Mijał on przy tym serię kładek dla pieszych, a z jednej z nich nadleciały właśnie płyty chodnikowe, betonowe obiekty o wymiarach 20×20 centymetrów. Jedna z nich trafiła w przednią szybę pojazdu, bezpośrednio zagrażając kierowcy, natomiast druga uderzyła w dach ciągnika.
Zdjęcia płyt zabezpieczonych pod Kolonią:


Pomimo uszkodzeń pojazdu, kierującemu na szczęście nic się nie stało. Niemniej policja postanowiła potraktować tę sprawę bardzo poważnie, wszczynając dochodzenie dotyczące usiłowania zabójstwa i przekazując sprawę w ręce kolońskiego wydziału zabójstw. Pozostaje jednak pytanie, czy śledczym uda się uzyskać informacje prowadzące do zatrzymania sprawców?
Tutaj przypomnę, że we wspomnianej sprawie z Belgii sprawców zatrzymano tylko dzięki zgłoszeniu się na policję jednego z nich. Miał to być przejaw jego skruchy, odczuwanej po tym, jak nastolatek dowiedział się o śmieci kierowcy z mediów. Co więcej, choć Belgowie początkowo traktowali tę sprawę jako morderstwo, później zmienili swoje zarzuty na „celowe sparaliżowanie ruchu drogowego, skutkujące śmiercią”. Za coś takiego grozi w Belgii kara od 5 do 10 lat więzienia. Więcej na ten temat: Studzienka zrzucona z wiaduktu zabiła kierowcę – co dalej z belgijskim śledztwem?












