Pilot „gabarytu” przekroczył prędkość przy fotoradarze, sąd całkowicie zwolnił go z kary

Jean Christophe OLERON, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Powyżej: przykładowe zdjęcie francuskiego pilota na motocyklu

We Francji zapadł ostatnio bardzo ciekawy wyrok dotyczący branży przewozów ponadnormatywnych. Sąd zwolnił w nim z kary pilota „gabarytów”, który w trakcie wykonywania obowiązków służbowych przekroczył dozwoloną prędkość przy fotoradarze.

Sprawa zaczęła się jeszcze pod koniec 2024 roku, pod miastem Toulouse, przy okazji skomplikowanego transportu z prywatnym oraz policyjnym pilotażem. W operacji uczestniczył między innymi pilot na motocyklu, który pozostawał w stałej, radiowej łączności z policją, koordynującą jego działania. W pewnym momencie funkcjonariusze mieli polecić mu przejechanie na sam przód konwoju, by jak najszybciej zabezpieczyć sytuację przed ciężarówką. Pilot ruszył więc do przodu, wyprzedzając konwój, a przy okazji trafił na… fotoradar.

Przejazd miał miejsce w terenie zabudowanym, przy ograniczeniu do 50 km/h, natomiast pilot załapał się na zdjęcie z prędkością 56 km/h. Ustawowa tolerancja obniżyła to do 51 km/h, a więc pilot miał odpowiedzieć za przekroczenie limitu o 1 km/h, otrzymując najniższy mandat z prędkościowego taryfikatora. Standardowo wiązałoby się to z kwotą 135 euro, ale pilot uznał, że przyjęcie tej kary byłoby niesprawiedliwe. W końcu przekroczył on prędkość w ramach pracy koordynowanej przez policję. Dlatego postanowił nie przyjmować mandatu, odwołać się do sądu i tam walczyć o zwolnienie z kary.

Oczekiwanie na rozprawę trwało aż 15 miesięcy i dopiero pod koniec ubiegłego tygodnia francuskie media poinformowały o wyroku. Sąd miał przy tym przyznać, że cała sytuacja jest trudna w ocenie.  W przepisach nie ma bowiem żadnego oficjalnego wyjątku, który pozwalałby pilotowi przekroczyć dozwoloną prędkość w trakcie wykonywania zadań pod nadzorem policji. Jak więc stwierdził sąd, pilot był bezspornie winny złamania przepisów. Niemniej sędzia zgodził się też ze stwierdzeniem, że ukaranie pilota mandatem byłoby w tej sytuacji niesprawiedliwe. Dlatego też postanowił sięgnąć po bardzo nietypowe rozwiązanie, jakim było uznanie pilota winnym wykroczenia, ale jednocześnie odstąpienie od wymierzenia kary. W ten sposób sprawa zakończy się bez jakiegokolwiek mandatu.

Dla wyjaśnienia dodam, że piloci na motocyklach to rozwiązanie bardzo często we Francji spotykane, zwłaszcza podczas przejazdów przez tereny zabudowane, gdzie wymagana jest duża mobilność. Ich jednoślady zawsze mają kolor żółty oraz pomarańczowe oświetlenie ostrzegawcze, a sami piloci-motocykliści podlegają certyfikatom odnawianym co pięć lat.