Powyższe nagranie pochodzi z monitoringu czeskiej autostrady D1, z 70. kilometra między Pragą a Brnem. 11 listopada, około godziny 12, kamera uwieczniła tam MAN-a TGX, który zjechał do prawej krawędzi jezdni, otarł się o bariery, a następnie gwałtownie odbił na lewą stronę, wprowadził przez to naczepę w bardzo poważny poślizg i niemal zderzył się z samochodem osobowym.
Co stało za tak niebezpiecznym zachowaniem ze strony kierującego? Odpowiedź na to pytanie wyjaśniła się niecałe 50 kilometrów dalej, gdy zestaw został zatrzymany przez policję. Za kierownicą zarejestrowanego w Polsce ciągnika zastano wówczas 47-letniego obywatela Mołdawii, który postanowił łączyć prowadzenie ciężarówki ze spożywaniem alkoholu.
W momencie zatrzymania, ponad pół godziny po sytuacji uwiecznionej na monitoringu, mężczyzna wykazał 1,29 promila alkoholu w organizmie. Następnie kierowca odmówił współpracy z policjantami, nie chcąc poddać się pobraniu krwi w celu zweryfikowania tego wyniku. Dlatego czeska policja natychmiast nałożyła na 47-latka zakaz dalszego prowadzenia pojazdów, łącząc to z konfiskatą prawa jazdy. Postawiono mu też zarzuty popełnienia przestępstwa, zapowiadając rozprawę przed czeskim sądem.
Mołdawianin ma odpowiedzieć za „spowodowanie niebezpieczeństwa na drodze pod wpływem substancji uzależniającej”. W czeskim kodeksie karnym grozi za to kara do 12 miesięcy pozbawienia wolności.
Zdjęcia z zatrzymania, z widocznym uszkodzeniem naczepy:













