
Można powiedzieć, że wraz z powyższym zdjęciem rozpoczyna się nowa epoka w zakresie obniżania DMC w lekkich autach ciężarowych. Oto bowiem po latach oglądania 5-tonowych busów rejestrowanych poniżej 3,5 tony przed nami stoi pierwszy wydany klientowi 3,5-tonowy Ford Transit z dachową kabiną sypialną, plandekową zabudową i rejestracją poniżej 2,5 tony.
Dostarczeniem pojazdu pochwaliła się podwrocławska firma ITS System, odpowiedzialna tutaj za wykonanie zabudowy oraz uzyskanie homologacji. Jednocześnie firma zapowiedziała, że kolejne realizacje tego typu są już w drodze, a więc wkrótce 2,5-tonowych Transitów może być znacznie więcej. Wszystko oczywiście po to, by uniknąć przepisów wprowadzonych 1 lipca 2026 roku, nakazujących stosowanie tachografów w pojazdach o DMC między 2,5 a 3,5 tony, pod warunkiem wykorzystywania ich w transporcie międzynarodowym.
Specjalnie skrócony Transit, z lekką konstrukcją zabudowy oraz lekką kabiną dachową, ma stanowić alternatywę dla 2,5-tonowych realizacji na bazie Piaggio Porterów, Fiatów Doblo czy Renault Traficów. Nie da się też ukryć, że pod względem komfortu jazdy oraz wypoczynku będzie to alternatywa na znacznie wyższym poziomie. W końcu kierowca będzie miał tutaj podobne warunki życiowe, co w busach masowo wykorzystywanych przed 1 lipca. Pozostaje jednak pytanie, czy da się tym samochodem operować w sposób zgodny z prawem? Sądząc po wcześniejszych informacjach z firmy ITS System, odpowiedź na to pytanie nie wygląda najlepiej. Firma podawała bowiem w mediach społecznościowych, że masa własna Transita z dachową sypialnią oraz zabudową na 6 europalet może wynosić od 2000 do 2150 kilogramów, w zależności od wyposażenia. To oznacza od 350 do 500 kilogramów legalnej ładowności, a więc naprawdę niewiele.











