OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 21 Lipiec, 2018

Pierwszy fotoradar stoi już przy polskiej autostradzie. Wkrótce ma do tego dojść pomiar średniej prędkości

Przez lata uważano, że fotoradary nie są na polskich autostradach potrzebne. Statystyki wskazywały bowiem, że nieliczne autostrady i drogi ekspresowe to najbezpieczniejsze trasy w kraju.

Wydaje się jednak, że taki stan rzeczy należy do przeszłości. Dróg szybkiego ruchu stale bowiem przybywa, a ilość jeżdżących po nich pojazdów bije wszelkie rekordy. Same za siebie mówią też statystyki autostradowych wypadków, które prezentowałem tutaj. Stąd też decyzja, by mierzyć prędkość także na autostradach…

Pierwszy autostradowy fotoradar właśnie stanął. Pojawił się on na węźle Sośnica, przy zjeździe z autostrady A1 na A4, w kierunku Katowic. Funkcjonuje tam ograniczenie prędkości do zaledwie 50 km/h, ignorowane przez wielu kierowców. W efekcie, tylko od 2015 roku odnotowano tam 215 kolizji oraz 2 wypadki, w większości polegające na wypadnięciu z drogi. Jak tłumaczy lokalna policja, kierowcy jeżdżą po prostu zbyt szybko, regularnie uderzając w bariery energochłonne.

Na tym nie koniec. Zarządcy dróg już bowiem myślą o kolejnych urządzeniach. Jak podaje “TVN24”, plany dotyczą przede wszystkim autostrady A4, gdzie ma pojawić się odcinkowy pomiar prędkości. Będzie on działał na aż 20-kilometrowym fragmencie, położonym na zachód od Wrocławia. Mowa oczywiście o odcinku, na którym brakuje pasa awaryjnego, a prędkość dla aut osobowych ograniczona jest do 110 km/h.

Co więcej, to nie tylko luźne plany, ale też konkretne działania. Polska zgłosiła się bowiem do Unii Europejskiej, chcąc uzyskać odpowiednie dofinansowanie. Miałoby ono dotyczyć zakupu radarów na drogi szybkiego ruchu. W ciągu kilku tygodni Unia Europejska ma przekazać swoją odpowiedź i wówczas dowiemy się co dalej.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 23 komentarzy

  1. spiek napisał(a):

    Mnie bardziej zastanawia jak ten wielokilometrowy odcinek na którym są 2 pasy i nie ma pasa awaryjnego ma prawo być nazywany “autostradą”.

    • Kiziu napisał(a):

      A jakie to ma znaczenie jak się nazywa? Ważny jest cel a nie nazwa. A cel akurat jest dobry bo jeżeli coś nie do końca spełnia warunki to trzeba wprowadzić pewne ograniczenia

    • real napisał(a):

      Nazywają to autostradą po to aby mozna było pobierać opłaty za ten odcinek.

  2. Rusin napisał(a):

    Po co remontować? Wykładać pieniądze… tak jakby do tej pory autostrada nie była dochodowym interesem. Zadziwia mnie czasem nasz kraj

  3. marek napisał(a):

    to ilosc wypadkow sie mocno zwiekrzy … bo beda hamowali I zwalniali do 20 przed fotoradarem!!!!!! powini wziasc lepiej dotacje na rozbudowe hitlerowki…. a nie fotoradary stawiac … a tak apropo to masz remont mostu na odrze na a12 w strone domu. I zamkniety most na A40 do venlo

    • real napisał(a):

      Jak dla Polaków to hitlerówka jest wyjątkowo dobrą autostradą. Jeżeli jesteśmy 300 lat za murzynami to droga zbudowana 80 lat temu przez Niemców jest szczytem cywilizacyjnym dla POLSKOŚCI…

    • Adrian napisał(a):

      Nie jestem pewien czy wiesz jak działa odcinkowy pomiar prędkości…
      Nie sądzę żeby przez to ilość wypadków się zwiękSZyła.

  4. Piotr napisał(a):

    Na A1 pod Toruniem stoją znaki odcinkowego pomiaru prędkości, czyli jest to tylko żeby ludzie wolniej jezdzili a zadnefo pomiaru nie ma?

  5. Według polskiego prawa mandaty z odcinkowych pomiarów prędkości nakładane są BEZPRAWNIE ponieważ nie można wskazać dokładnego miejsca popełnienia wykroczenia. Sześć razy dostałem taki mandat, za każdym razem sprawa była kierowana do sądu i wygrywałem.

    • Damian napisał(a):

      Prawo, jak widać, jest w tej kwestii niedopracowane i dziurawe. Ale ty musisz być siebie bardzo dumny, jak większość takich cwaniaków na drodze. Świadomie łamiesz przepisy, stwarzasz zagrożenie dla innych i unikasz odpowiedzialności wykorzystując luki w przepisach. Fantastyczny jesteś, naprawdę jestem pod wrażeniem. To najgorszy typ mendy drogowej przekonany o swojej bezkarności.

  6. Michał napisał(a):

    Na zachodzie fotoradary na autistradach to standard, w UK na autostradach fotoradarów jest więcej jak samochodów. Stawia się je w przeróżnych miejscach. Przyjdzie fotka z Niemiec i nikt nie komentuje tylko grzecznie płaci. Radar u nas i problem. Podyskutujemy o radarach na zachodzie gdzie to jest standard a nie u nas, bo jeden wymyślili. Zgodzie się z kolegą Spiek.

    • Adrian napisał(a):

      Jaki jest sens stawiać fotoradary skoro przed nimi są znaki o nich informujące? Ok zwolisz, a jak miniesz to przyspiesza, nie lepiej zlikwidować ostrzegawcze i pilnować się na drodze. Sam wiem po sobie jak jeżdżę w Polsce i Niemczech.

  7. arek napisał(a):

    gorzej głupiego i pozbawionego jakiego sensu ktaju jak polska nie ma

  8. arek napisał(a):

    a gdzie na a4 jest autostrada bo nie zauwazyłem ?? ta 2 pasmowa droga expresowa bez pasa awaryjnego >?

  9. arek napisał(a):

    ludzie powinni nagminnie odmawiac płacenia za przejazd tą pseudo autostradą to moze by cos z tym zrobili…nie wspominając o cenach chyba jednych z najwyzszych

  10. spiek napisał(a):

    Dodatkowo, nie rozumiem problemu z fotoradarem na autostradzie. W Polsce mamy dopuszczalną prędkość 140km/h, więcej niż w większości krajów europejskich. Autostrada to nie tor wyścigowy. Nie mamy też takich autostrad jak w Niemczech gdzie na własną odpowiedzialność możemy jechać powyżej zalecanych 130km/h. Pomiar odcinkowy jest prócz tego o wiele skuteczniej hamuje mistrzów prostej bo nie można zwolnić przed fotoradarem a potem dalej ogień tylko trzeba się pilnować na całym odcinku. Jestem 100% za!

    • real napisał(a):

      Nie które autostrady w Niemczech po których można poruszać się bez ograniczeń są gorsze od co nie których polskich.

  11. Gosc napisał(a):

    Brakuje pieniążków na 500+

  12. kitty napisał(a):

    Smieszy mnie wasze narzekanie na polski odcinek A4.Niemcy,Włochy,Holandia i długo by tak wymieniać,mają też odcinki autostrad bez pasa awaryjnego,da się jeździć bez narzekania?W/g mnie jak komuś nie pasuje,może jechać 94 i też dojedzie do celu…Co do cen,tym z osobówek by pasowało wogóle nie płacić,jednak wymagania mają kosmiczne.Drogie paliwo np.u Włocha już im nie przeszkadza.

  13. Andrzej_LRA napisał(a):

    odcinkowy pomiar prędkości powinieni być na S8 w Warszawie – kiedy bym tamtędy nie jechał to wypadek, bo kołnierzyk osobówką ciśnie ile fabryka dała i wpycha się przed ciężarówkę, dzwon murowany

  14. PPG napisał(a):

    I znowu to samo. Stworzyć problem tylko po to by go potem jakoś rozwiązać. Po co projektują autostradę w ten sposób, że trzeba ograniczyć prędkość aż do 50km/h? Po co budowana jest autostrada nie dość, że za wąska, to bez pasa awaryjnego? To jest norma w Polsce, nawet przy drogach “szybiego ruchu”. Na przykład Obwodnica Trójmiasta – wystarczy, że się zepsuje jakikolwiek pojazd, bez znaczenia czy to ciężarówka czy osobówka, pas awaryjny jest węższy od miejskiej ścieżki rowerowej. Mało tego to są tylko dwa pasy. Czemu nie można myśleć naprzód i od razu wybudować trzy? To nie jest żadna fizyka rakietowa, wystarczy spojrzeć na inne miasta i drogi i natężenie ruchu żeby oszacować czy dwa pasy wystarczą czy nie. Nie można od razu czegoś dobrze zrobić w tym kraju?

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.