W ostatnich dniach 2025 roku Scania zaprezentowała sesję zdjęciową z Półwyspu Arabskiego, na której możemy podziwiać dwa ciągniki w szczególnych konfiguracjach. Są to Scanie R560 oraz 560S, wyposażone w ośmiocylindrowe silniki Euro 3.
Oba prezentowane pojazdy należą do firmy Swissboring Overseas Piling Corporation. Przedsiębiorstwo to wywodzi się ze Szwajcarii, specjalizuje się w obsłudze infrastruktury dla branży naftowej i posiada swoje biura także na Półwyspie Arabskim, między innymi w Omanie oraz w Dubaju. To właśnie z myślą o tych arabskich oddziałach firma postanowiła zakupić nowe Scanie z silnikami V8, przeznaczone do pracy z ładunkami o masie od 60 do nawet 110 ton.
Z regionalnego punktu widzenia był to zakup o tyle ciekawy, że wcześniej żaden z klientów z Półwyspu Arabskiego nie zdecydował się na zakup serii S. Wszystkie pojazdy dostarczano tam z mniejszymi kabinami, bez płaskiej podłogi, co zresztą łatwo jest wytłumaczyć. Arabskie firmy znane są z przywiązywania niewielkiej uwagi do komfortu pracy kierowców, więc ewidentnie nikt nie widział tam powodu, by płacić za droższe nadwozie bez tunelu silnika. Dopiero arabski oddział szwajcarskiej firmy wyłamał się z tego, decydując się na pierwszą S-kę, ze średnim podwyższeniem dachu typu Normal. Jest to niebieski egzemplarz ze zdjęć, podczas gdy czerwony ciągnik reprezentuje niższą serię R, również z dachem typu Normal.
Za to z europejskiego punktu widzenia mamy sporo ciekawostek technicznych. Zacznijmy od tego, że oba prezentowane ciągniki stoją na olbrzymich, 24-calowych felgach. Takie obręcze, ze średnicą o 1,5 cala większą niż standardowa, na naszym kontynencie niemal już nie występują, ale za to na Półwyspie Arabskim cieszą się bardzo dużą popularnością. Wynika to między innymi z lepszych właściwości pod względem odprowadzania ciepła, dostępności opon o bardzo wysokich indeksach nośności, a także korzystnego wpływu na prześwit. Co więcej, gdy zajrzymy do arabskiego katalogu Scanii, okaże się, że wciąż możemy tam otrzymać 24-calowe felgi łączone z oponami dętkowymi. W pustynnych warunkach dętki wciąż mają bowiem zwolenników.
Kolejna sprawa to napęd prezentowanych pojazdów. Kabiny obecnej generacji, oznaczenia „V8” oraz cyfry „560” na atrapie chłodnicy to połączenie, które nigdy nie występowało w Europie. Wskazuje to bowiem na 16,4-litrowy silnik V8, rozwijający 560 KM, zgodny z normą czystości spalin Euro 3 i pozbawiony wtrysku AdBlue. Jednostka ta zarezerwowana jest dla rynków o mniejszych wymaganiach w zakresie czystości spalin i właśnie taki motor trafił pod kabiny obu prezentowanych ciągników. Podkreślę przy tym, że nie jest to dawna jednostka ze Scanii serii 4 lub najwcześniejszych R-ek, które też spełniały normy Euro 3. Tam pracował bowiem starszy i mniejszy silnik 15,6-litrowy. Zamiast tego mamy tutaj współczesny, większy silnik o pojemności 16,4 litra, stosowany także w Europie, ale specjalnie połączony z uproszczonym i bardziej odpornym osprzętem.
Dla dociekliwych jeszcze wyjaśnię, dlaczego mamy Scanie R560 oraz 560S, a więc modele o dwóch różnych układach cyfr i liter. Otóż Scania przez lata trzymała się litery umieszczonej z przodu, ale gdy wprowadziła do oferty serię S, oprotestował to Mercedes-Benz, w związku ze swoją osobową klasą S. Dlatego w 2019 roku, w odpowiedzi na zarzuty Niemców, Szwedzi zaczęli zmieniać układ oznaczeń, początkowo obejmując tym tylko serię S, a od niedawna też stopniowo inne modele.




















