Pięć ciągników MAN hTGX dla Van Der Vlist – to będą spalinowe ciągniki na wodór

Przed końcem bieżącego roku w branży transportu ponadnormatywnego mamy zobaczyć bardzo ciekawą nowość. Będą nią wodorowe ciągniki MAN hTGX, wyposażone w silniki spalinowe, ale zamiast oleju napędowego zużywające wodór.

MAN hTGX to nowy, małoseryjny model, który właśnie debiutuje na komercyjnym rynku. Pojazd ten wykorzystuje zmodyfikowaną wersję 15,2-litrowego turbodiesla o oznaczeniu D38, powszechnie znanego w branży ciężkiego transportu. Jednostka ta ma zmienioną „górę”, pojemność skokową zwiększoną do 16,8 litra oraz układ paliwowy dostosowany do wtryskiwania wodoru do cylindrów. Do tego dochodzą pionowe zbiorniki na 56 kilogramów tego paliwa, montowane za kabiną. Taki układ ma zapewniać moc 520 KM, maksymalny moment obrotowy 2500 Nm oraz około 600 kilometrów zasięgu na jednym, około 15-minutowym ładowaniu. Jak też udało mi się sprawdzić podczas ubiegłorocznej jazdy testowej, jeździ się tym po prostu jak bardzo dużym dieslem ze zautomatyzowaną skrzynią biegów, przy akompaniamencie bardzo głębokiego dźwięku silnika, przypominającego klasyczne „V-ki”.

Choć to nadal nowa i niesprawdzona technologia, holenderska firma Van Der Vlist postanowiła dać jej wielką szansę. Przewoźnik specjalizujący się w transporcie ładunków ponadnormatywnych i posiadający między innymi polski oddział, od razu zdecydował się na pięć egzemplarzy modelu hTGX. Mają to być trzyosiowe ciągniki z osią wleczoną oraz z najwyższym wariantem kabiny sypialnej, takie jak na dołączonej wizualizacji. Trzy pierwsze egzemplarze zostaną dostarczone jeszcze przed końcem 2025 roku, kolejne dwa dojadą na początku roku 2026, a praca każdego z nich ma odbywać się w transporcie ponadnormatywnym. Firma podkreśla też, że będzie to praca bezemisyjna, jako że spalanie wodoru w cylindrach nie generuje gazów cieplarnianych.

Dla zainteresowanych dodam, że pomysł spalania wodoru w silnikach to prostsza alternatywa dla typowego wykorzystania tego paliwa. Jej zaletą ma być niższy koszt produkcji i korzystanie z dobrze znanej mechaniki, opartej na zwykłych jednostkach diesla. Dla porównania, większość wodorowych pojazdów wykorzystuje tak zwane ogniwa wodorowe i działa na zupełnie innej zasadzie. Ogniwa przekształcają bowiem wodór w prąd, a ten służy do zasilania silników elektrycznych. Technologia ta jest bardziej skomplikowana, między innymi przez wrażliwość ogniw na niewłaściwe warunki eksploatacji. Ma być za to jeszcze bardziej ekologiczna, między innymi przez ograniczenie stosowania środków smarnych w napędzie.

MAN hTGX na targach IAA Transportation 2024 w Hanowerze:

Zdjęcie zza kierownicy:

Wodorowy silnik: