Pauza na autohofie z atrapą granatu – kierowca pokłócił się z obsługą o opłaty

Można powiedzieć, że temat przepełnienia parkingów publicznych i zaporowych cen na parkingach prywatnych wszedł w ubiegłym tygodniu na zupełnie nowy poziom. Niemiecka policja donosi bowiem o kłótni z parkingową obsługą, w trakcie której kierowca sięgnął po… atrapę granatu.

Do zdarzenia doszło na autohofie w Henstedt-Ulzburg przy niemieckiej autostradzie A7, na północ od Hamburga. W miniony czwartek, 11 grudnia, około godziny 20, obsługa parkingu pokłóciła się tam o koszty postoju z 63-letnim kierowcą ciężarówki. Mężczyzna pochodzący z północno-wschodnich Niemiec sięgnął wówczas po przedmiot wyglądający niczym granat trzonkowy z okresu II Wojny Światowej i zaczął grozić pracownikowi autohofu.

Na miejsce wezwano służby, które potraktowały sprawę bardzo poważnie. Policja wysłała co najmniej siedem wozów patrolowych, które na około godzinę otoczyły parking kordonem bezpieczeństwa. 63-latek musiał oddać się w ręce funkcjonariuszy, a rzekoma broń została zabezpieczona. Szybko się jednak okazało, że była to tylko drewniana atrapa granatu, powszechnie dostępna w sprzedaży internetowej.

Za groźby z użyciem atrapy ładunku wybuchowego kierowca odpowie przed sądem. Usłyszy tam zarzuty z kodeksu karnego, najprawdopodobniej zagrożone karą grzywny lub karą pozbawienia wolności do lat 3. Ponadto zarządca autohofu natychmiast podjął decyzję o objęciu omawianego kierowcy zakazem korzystania z jego parkingu.

Źródło informacji oraz zdjęcia: Polizeidirektion Bad Segeberg