Powyżej: zdjęcie z pierwszej prezentacji po odrestaurowaniu
Amerykańska fundacja The Mahan Collection Foundation, zajmująca się ratowaniem dawnych ciężarówek, pochwaliła się odrestaurowaniem wyjątkowego ciągnika. Jest nim Mack M-100SX z 1970 roku, najcięższy model w całej historii tej marki (szerzej opisywany już w tym artykule: Trzy zestawy z naczepami, każdy o ładowności 450 ton – największe Macki w historii).
Cała historia jest o tyle wyjątkowa, że model M-100SX rozpoczął swoją karierę jako wozidło technologiczne, a skończył jako rekordowo ciężki ciągnik siodłowy. W oryginalnym zamyśle pojazd miał pracować przede wszystkim w kopalniach, przewożąc tam po 100 ton urobku w samowyładowczej, tylnozsypowej zabudowie. W pewnym momencie Amerykanie doszli jednak do wniosku, że potężny Mack może zrobić karierę także jako ciągnik, obsługując najcięższe transporty ponadnormatywne. W tym celu pożegnano się ze wspomnianą zabudową, w jej miejscu zainstalowano siodło, a do niego zaczęto podpinać ogromne naczepy marki Transport Systems, zwykle mające układy typu 2+4 lub 3+4. Łącznie stworzono trzy takie ciągniki, a każdy z nich mógł samodzielnie tworzyć zestawy z nawet 450-tonowymi ładunkami, służąc na przykład do przewozu transformatorów energetycznych.
Zdjęcie w pierwotnym zastosowaniu:
Zdjęcia z pracy jako ciągnik:
Zdjęcie z 2024 roku, sprzed wyciągnięcia z placu:
By uzyskać tak imponujące parametry, Mack postawił na naprawdę olbrzymi silnik. Był to dwusuwowy diesel (niegdyś amerykańska specjalność) o oznaczeniu Detroit Diesel 12V-149T, liczący 29,3 litra pojemności, mający 12 cylindrów w układzie „V” i rozwijający 1000 KM mocy maksymalnej oraz 3950 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Sama ta jednostka ważyła ponad 4 tony, co wymownie świadczyło o jej wymiarach. Poza tym zadbano oczywiście o odpowiednio wytrzymały układ przeniesienia napędu, stawiając tutaj na hydrauliczną, 6-biegową skrzynię marki Allison oraz dwa mosty napędowe o przełożeniu 5,55.
Pomimo unikalnego charakteru, rekordowo ciężkie Macki szybko zostały zapomniane. Zapewne przyczynił się do tego fakt, że 12-cylindrowy Detroit Diesel zużywał absurdalne ilości paliwa, a ponadto już sam ciągnik, bez żadnego ładunku, był tutaj pojazdem ponadnormatywnym, oscylującym wokół 4 metrów szerokości. Dlatego do dziś przetrwał tylko jeden egzemplarz takiego ciągnika, przez lata wrastający w ziemię na obrzeżach Nowego Jorku. To właśnie ten pojazd został w 2024 roku wyciągnięty z zarośli, a teraz doczekał się kompleksowego odrestaurowania, przeprowadzonego pod pieczą The Mahan Collection Foundation. Udało się to osiągnąć z zachowaniem wszelkich oryginalnych detali oraz z udziałem oryginalnego napędu, a efekt końcowy możecie zobaczyć na poniższym nagraniu. Szkoda tylko, że na razie objęło to sam ciągnik, bez przeznaczonej dla niego naczepy.
Mack M-100SX po odrestaurowaniu (polecam dźwięk):
Rok 2014, wyciąganie Macka z placu:
Detroit Diesel 12V-149T:
















