Powyżej: zdjęcie policyjnej interwencji, opublikowane przez „Wos.nl”
Ciągnik siodłowy z naczepą zatrzymał się na środku skrzyżowania, włączył bieg wsteczny i zaczął cofać na lewe lustro, w stronę wjazdu do sąsiadującej ze skrzyżowaniem hurtowni budowlanej. Dla kierowcy oznaczało to oczywiście konieczność utrzymania „oczu dookoła głowy”, robiąc wszystko, by tylko uzyskać jak najlepszą widoczność na boki. I właśnie wtedy do prawej strony naczepy – a więc tej niewidocznej dla kierowcy cofającego na lewo – dojechał policyjny radiowóz. Funkcjonariusze zatrzymali się tuż przed naczepą, niemal doprowadzając do kolizji, a następnie podeszli do ciągnika i postanowili ukarać cofającego kierowcę za… brak zapiętych pasów bezpieczeństwa podczas przejazdu po drodze publicznej.
Powyższa historia może brzmieć absurdalnie, ale jest jak najbardziej prawdziwa. Wydarzyła się ona 11 października 2024 roku w holenderskiej miejscowości De Lier. Przypadkowy świadek uwiecznił nawet ustawienie pojazdów na zdjęciu, które zamieszczam powyżej, a jednocześnie cała sprawa znalazła swój finał w sądzie. Kierowca ciężarówki – Holender Geert van Berkel z miejscowości Maasdijk – postanowił bowiem nie przyjmować mandatu za brak zapiętego pasa, wkraczając na oficjalną drogę sądową.
Poglądowy widok na miejsce interwencji:
Dlaczego kierowca odpiął pas? Odpowiedź jest oczywista – zrobił to w ramach przygotowań do cofania, by umożliwić sobie wychylanie się na fotelu, łatwą zmianę kąta spoglądania w lusterka i dzięki temu zwiększenie zakresu widoczności. Tak też mężczyzna wyjaśnił to w sądzie, podczas rozprawy, do której doszło w ostatnim tygodniu lutego 2026 roku. Co więcej, kierowca postanowił zabrać na rozprawę dwa modele: ciągnika siodłowego z naczepą oraz auta osobowego. Z ich użyciem, bezpośrednio w czasie rozprawy, wyjaśnił na czym polegały jego ograniczenia widoczności na prawą stronę. Pokazał też jak nieodpowiedzialne było zachowanie policjantów, polegające na dojechaniu do naczepy właśnie z prawej strony.
Jak poinformował lokalny portal informacyjny „Wos.nl”, sąd wsłuchał się w te argumenty i w swoim wyroku przyznał kierowcy rację. Mężczyzna został całkowicie zwolniony z mandatu za brak zapiętego pasa, gdyż uznano, że brak tego pasa podczas cofania faktycznie miał na celu poprawę bezpieczeństwa, a nie jego pogorszenie. Na tym jednak sprawa się nie skończyła, gdyż kierowca już zapowiedział kolejne postępowanie, tym razem z policjantami w roli oskarżonych. Zamierza wytoczyć funkcjonariuszom pozew, w którym będzie się domagał odszkodowania za czas oraz środki poświęcone na poprzednią, wygraną już sprawę. Chce w ten sposób pokazać policjantom, że podczas przyszłych interwencji warto zachować więcej zrozumienia…












