OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 2 Luty, 2018

O niedoborze kierowców ciężarówek w Polsce: to wina nie tylko firm, ale też władz europejskich krajów

Organizacja “Transport i Logistyka Polska” nagrała krótki film, prezentujący problem niedoboru kierowców. Pojawiają się tutaj bieżące liczby, wraz z następstwami dla firm oraz samych kierowców. Jest też przepowiednia na rok 2025, kiedy kierowców ma brakować aż 300 tysięcy!

Jakie są przyczyny tej sytuacji? Zdaniem “Transport i Logistyka Polska” odpowiedzialność ponoszą nie tylko przewoźnicy, ale także władze europejskich krajów. Wyrażono to następującymi słowami:

W Polsce brakuje na rynku pracy około 100 tysięcy kierowców. Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele. Do tej pory w przestrzeni publicznej wskazywano głównie te przyczyny takiej sytuacji, które leżą po stronie pracodawców. I pewnie jest w tym sporo racji, bo firma firmie nie równa. Z pewnością jest jeszcze dużo w tym obszarze do poprawienia.

Natomiast prawie w ogóle nie słyszy się o odpowiedzialności za trudne warunki pracy i odpoczynku kierowców oraz zagrożenie ich osobistego bezpieczeństwa ze strony administracji rządowej wszystkich państw europejskich. Administracja z chęcią pobiera opłaty za drogi, nakłada podatki na przedsiębiorców i pracowników, ale niestety nie jest zainteresowana zainwestowaniem części tych kwot w bezpieczne parkingi z odpowiednim zapleczem sanitarnym, socjalnym i z miejscami do odpoczynku. Służby kontrolne ścigają kierowców za formalne naruszenia przepisów transportowych, ale ich aktywność niestety nie obejmuje zapewnienia bezpieczeństwa na europejskich drogach, parkingach, terminalach i przeprawach promowych. Może warto zacząć o tym głośno mówić.

Dla wyjaśnienia dodam, że “Transport i Logistyka Polska” to organizacja zrzeszające jedne z największych firm transportowych działających w Polsce.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 63 komentarzy

  1. Krzysiek Krakow napisał(a):

    Zlodziejstwo na zachodzie, ciagle pociete parkingi, kradna nawet kliny pod koła, wyśrubowane przepisy, pare minut przegiecia i mandaty, 28 dni stresu za przekroczenia, ciagla walka o miejsce parkingowe, sen w stresie, coraz szybsze wymaganka dostaw, auta o coraz większej awaryjnosci, malo zaplecz sanitarnych, czasami przez pare dni nie ma szans sie wykąpać, auta nie mozna przystosowac do siebie choc to drugi dom, bo lampek, tabliczek , juz prawie nic nie wolno, fotoradary poustawiane, w holandi 1 km za duzo i jaki mandat, wieczne problemy z awizacjami, spedytorzy maja to gdzieś i trasy ukladame na opak, nie dziwne że brakuje kierowcow jak sie odechciewa jezdzic.

    • carrera369 napisał(a):

      Nikt nie mówi, że to łatwa praca.
      Kradzieżami kierowca nie powinien się przejmować – od tego jest ubezpieczenie.
      Jak nie łamiesz przepisów i norm to nie masz czego się obawiać.
      Do zepsutego samochodu wzywasz mobilny serwis.
      Jeździj 1km wolniej niż dopuszczalna prędkość – nie dostaniesz mandatów.
      Pracuj dla ogarniętych spedytorów.
      Z parkingami faktycznie jest problem.

      • Yulo napisał(a):

        Żeby to wszystko było tak jak piszesz to taki artykuł by się nie pojawił…

      • rafa napisał(a):

        O czym ty w ogóle piszesz? ubezpieczenie ok zwróci za towar ale ciekawe czy jak ktoś włamie Ci się do kabiny podczas postoju np. na dużej stacji we Francji to też będziesz mówił że nie ma co narzekać. Serwis to standard ale ciekaw jestem tego jak jeździsz zgodnie ze wszystkimi obowiązującymi przepisami. Dość trafnie wszystko opisali ale jeśli ze środowiska zainteresowanych nie będzie wsparcia to nie mamy co liczyć na to że inni coś z tym zrobią! Spedytor nawet najbardziej ogarnięty nie zawsze ma wpływ na firmę w której ładujesz… inna sprawa jeśli siedzisz kilka miesięcy w kabinie, wtedy fakt Tobie to może wszystko jedno.

      • P3koZo napisał(a):

        Carrera369, nie da sie ZAWSZE zachowac czasu pracy/jazdy. Z racji OGROMU obowiazkow nalozonych na kierowce, oraz problemow z infrastruktura parkingowa, przegiecia norm sa NIEUNIKNIONE.
        Sa to w jednak w wiekszosci przegiecia jedynie FORMALNE, za ktore karze sie kierowcow srogimi i generalnie PODLYMI mandatami!
        Tak samo z predkoscia. Przykladem moze byc jazda po auctriackich Alpach.
        Jedziesz serpentynami, gdzie musisz miec oczy dookola glowy, a nie jedynie na cyferblacie. 3-4 sekundy nieuwagi i masz przektoczenie o 2-3 km/h, ktore przy kontroli jest karane mandatem 35 EUR (za kazde jedno 2-3 sekundowe przekroczenie).
        Kontrole na zachodzie prowadzi sie do momentu znalezienia CZEGOKOLWIEK na kierowce. Jesli ma czyste tacho, to przyczepia sie do ladunku. Jesli i tacho i ladunek sa OK, to czepia sie do czegokolwiek innego, za co mozna ukarac mandatem. Przykladem moze byc tu austriackie Polizei, ktore nie mogac kompletnie za nic dac mandatu kierowcy chlodni, na moich oczach zaczeli mu mierzyc odleglosc miedzy agregatem a kabina !!! Gdyby nie naciagane mandaty, zlodziejstwo i brak infrastruktury parkingowej, nie brakowaloby ponad 100 tys. kierowcow…

    • Kier napisał(a):

      Wytlumacz mi jak mozna przez pare dni sie nie wykapac bo jakieś takie niezrozumiale dla mnie to jest. W marcu minie mi 15-sty rok jak jezdze na ciezarowkach, i nigdy nie zdarzyło mi sie nie wykapac przez pare dni.

      • Grzesiek napisał(a):

        Dokładnie Kier.Tak samo z przegięciem tacho,Ile razy miałem kontrole i pare przegięć i nigdy ale to nigdy nie dostałem mandatu,tylko trzeba umieć sie dogadać a nie”kali jeść,kali pić”.A zrezygnowałem z międzynarodówki z innego powodu.Poprostu nie chciałem robic z siebie dalej idioty spiac w budzie po 3 tygodnie.

  2. Paweł napisał(a):

    Nie wiem gdzie jest taki brak tych kierowców. U mnie w okolicach Bydgoszczy non stop znajdują kierowców, mogą sobie przebierać.

  3. Sfj napisał(a):

    I tak sie nie oplaca,ale chyba jeszcze dwa auta wezme

  4. Qba napisał(a):

    Ale waniejsze jest ze w Polsce uchwalaja ustawe o obozach… Cala europa widzi ze u nas niszczy sie “niezależne” sądy. A prosty kierowca to ch.j

  5. Re: Paweł napisał(a):

    Przyjedz do wielkopolski tu w miasteczku Turku 30tys ludzi brakuje 5 tys kierowcow

    • Alberrrto napisał(a):

      Po pierwsze interpunkcja.
      Po drugie, znam przynajmniej parę osób z Turku, które jeżdżą np. w Kaliszu…
      przypadek?

    • ZxxZ napisał(a):

      płaca grosze i kantują na każdym kroku to nic dziwnego że szukają i będą szukać skoro nawet Ukraińcy nie chcą już jeździć.

      Sam jeździłem w kilku firmach w Polsce a obecnie za granicą bo miałem dość dziadowania, żądałem płacenia dniówek bądź za godziny a oferowano mi ciągle kilometrówke to też był problem bo kazali przeginać tacho, magnesy, 10 tarczek a ja chciałem jeździć legalnie.

      Olałem dziadostwo i jeżdżę na zachodzie przepisowo na normalnych stawkach, za mną poszło kilku innych znajomych i w ten sposób powstają w Polsce braki.

  6. ABC napisał(a):

    Paweł! W tych z miękkim akcentem i to już się kończy. Hahaha.

  7. Driver napisał(a):

    Zlitujcie sie przewoźnicy drogi są tak zapchane ciezarowkami ze te dodatkowe 100000 może tylko pogłębić i tak już o niektórych godz paralize drogowe jest dno a chcecie żeby było jeszcze gorzej

  8. onion napisał(a):

    Co za brednie.Szukam dobrej pracy już 2 lata.Brakuje 150 tyś kierowców? chyba bezmózgich niewolników.Propaganda by zatrudniać Ukraińców ?

  9. Xxx napisał(a):

    Ja bym dorzucił temat spedycji, byle podłapać fracht,odsprzedać następnemu itd, a gdzie ich odpowiedzialność za stracony czas odwołane frachty pomylone adresy,nieprzesłane dokumenty na czas . Godz. 16 zamykam laptopa a kierowca niech czeka do rana a później gonitwa by nadrobić stracony czas.

  10. STARY napisał(a):

    Nie wiem gdzie jest taki brak tych kierowców. U mnie w okolicach Krakowa non stop znajdują kierowców- FRAJERÓW, którzy robią po 16-18 000 kilometrów na miesiąc

  11. brzydal napisał(a):

    Witam, ja w UK za pracę 5 dni w tygodniu po 12 godzin jazdy w koło komina (różnie, dwie krótke trasy dziennie lub jedna cało dniowa) mam na rękę 440 funtów, a to jest 1760 (netto) miesięcznie co daje na złotówki około 8300. Bardzo proszę niech TLP znajdzie mi wsród swych zgromadzonych firemek taką która płaci te same wynagrodzenie za taką samą pracę i już jestem w polsce z powrotem. I mają jednego kierowcę więcej. Podejrzewam że znalazło by się jeszcze sporo chętnych. Aha moje warunki nie odbiegają niczym od tego co mam obecnie czyli: TLP musi znaleźć mi firemkę koło Białegostoku, abym miał wszystko na miejscu, auta do 5 lat, serwisowane normalnie w serwisie, jak wypadnie nocka bo coś tam… 100 pln na rękę za noc, urlop płatny 20 dni, wypłata w każdy piątek za poprzedni tydzień. Dziękuję, pozdrawiam, czekam na odpowiedź

    • Tomek napisał(a):

      To żadna rewelacja. Chyba, że jesteś tam z rodziną i traktujesz to jak pracę na miejscu. Poza tym życie w UK jest jednak trochę droższe niż w PL.

    • Pawel napisał(a):

      Jak ceny w Białymstoku zrównają się z tymi w UK, to pewnie Ci znajdą taką “firemkę”.

    • Jo ze wsi napisał(a):

      “w UK za pracę 5 dni w tygodniu po 12 godzin jazdy”….
      łłłłoooooo jeruna – łoczy na zapałki i dzida…. to ciekowe wiela pałuzy robisz chłopie pańszczyźniany, jak Ci 12 godzina czystej jazdy wychodzi…..

      • Oxyn napisał(a):

        Brzydal
        Jesli mieszkasz w UK to nie przrliczaj tego od razu na zlotowki tylko licz 1:1, nawet jak jestes na emigracji to nie patrz ile zarobiles w zl tylko po przyjezdzie do kraju to co zaoszczedziles to sobie przelicz.

      • brzydal napisał(a):

        Przepraszam mój błąd. Chodzi o 12 godzin pracy nie jazdy, ale z prostej matematyki wychodzi że skoro 12 jednego to i 12 drugiego.

    • ZxxZ napisał(a):

      440f tygodniowo to trochę mało, bo 600f powinien być minimum a przynajmniej ja tak mam. Plus tylko taki ze za każde postoje w nocy firma płaci, płaci od godziny a nie kilometrów i urlop dodatkowo płatny, nie mówiąc już że brak jakichkolwiek kombinacji z czasem pracy a robota jest tak układana by zdarzyć na czas bądź przepinka naczepy/zmiana kierowcy a nie to co w Polsce miałem. Załadunek, 5 urlopówek ewentualnie magnes i masz być jutro 1000 km dalej bo na pojutrze następna robota :/

      Przestałem kiedyś cały dzień na jednej firmie to zarobiłem 100 zł bo przecież mało kilometrów zrobiłem.

    • de napisał(a):

      Przecież twoja niewolnicza praca w UK to jest jakaś czarna rozpacz. 12 godzin, dzień w dzień jak w jakimś obozie pracy, za 440 funtów. XD

      Masz ty godność człowieka?

    • Prawda napisał(a):

      Nie ma szans ,żeby ktoś miał możliwość dotrzeć do twojego ciasnego móżdżku.
      Daremny wysiłek.
      Jak widać “7klas” zbiera żniwo.

    • carrera369 napisał(a):

      Pracujesz po 12h dziennie i zarabiasz tylko 1760 Funtów miesięcznie ?

  12. Mesje napisał(a):

    Niech zaczną placic odpowiednio to i kierowcy sie znajda skończyły sie dobre czasy właścicieli czas sie podzielić panowi to my teraz stawiamy warunki i od nas zalezy ile bedziemy zarabiali

  13. Kamil napisał(a):

    Bardzo dobrze, że brakuje i będzie jeszcze więcej brakować.
    Ten zawód to dno i dwa metry mułu, młodzi ludzie wbrew pozorom nie są głupi i nie pchają się w to bagno, zobaczcie ilu młodych chłopaków tak do 25 lat jeździ.
    Wolą iść do fabryki na wózek 8 h, zarobi trochę mniej, a ile mniej problemów i codziennie w domku.

  14. Dawid napisał(a):

    Brzydal 440£ za tydzień? w Anglii? Ładnie cię ruch*** ile płacisz za dom? 500£ miesięcznie, czy masz jeden pokoik u jakiegoś cwaniaka wynajęty za 250 miesięcznie. Piszesz pierdoły jak by był 1980 rok, a ty piszesz do biedaków w Polsce z Ameryki . Zejdź na ziemię nikomu nie zaimponujesz takimi zarobkami. LEPIEJ BYĆ PANEM W PIEKLE NIŻ SŁUGĄ W NIEBIE.

    • brzydal napisał(a):

      nikomu nie mam zamiaru imponować. Napisałem jak mam, podziel się swoimi “osiągnięcialmi”, do mojej podstawy dochodzi jeszcze kilka składowych. Artykuł jest o braku kierowców więc się do niego ustosunkowałem…

  15. Pawel De napisał(a):

    Bzdura moim zdaniem z tym brakiem kierowców. Gdyby faktycznie tak było to przede wszystkim zarobki szły by w górę. W tym przypadku też działa prawo rynku. Wszędzie tam gdzie brak fachowców pensje są wysokie, a jak jest w naszej branży? Odpowiedzcie sobie sami.

  16. zaniepokojony kierowca napisał(a):

    Kierowców może i brakuje ale w okolicy 50km od miejsca zamieszkania nie ma interesujących ofert pracy. Albo praca na nowym sprzęcie, wypłata podstawa + diety i wyjazdy na 3/4 tygodnie albo praca poniedziałek – piątek, płaca od kilometra / frachtu, znacznie starsze przez co często bardziej zawodne auta. Nie mówię, że dobrych firm nie ma – jak najbardziej są. Ale do takich firm nie ma przyjęć a na każde stanowisko jest już cała kolejka kierowców z rodziny, znajomych. I teraz tak – jak ktoś nie ma dobrych umów i roboty “z pierwszej ręki” to faktycznie będzie miał trudno zaoferować kierowcy to co większe firmy z układami. Z drugiej jednak strony często duże firmy lecą po kosztach biorąc niskie kabiny z tylko niezbędnym wyposażeniem. Jeżdżąc za granicę można zobaczyć wiele dobrze wyposażonych aut np. z klimatyzacją postojową, mikrofalówką czy ekspresem do kawy. Na “krajówce” z kolei nie brakuje takich kierowców, którzy w autach z kabiną dzienną śpią na fotelach owinięci w 5 koców więc po co przepłacać za auto skoro człowiek się do wszystkiego dostosuje? Ale odpuśćmy już pracodawcom w Polsce. Kierowcy na firmach do których się jeździ często nie są dobrze traktowani, ze znalezieniem miejsca na noc wszędzie jest problem. Jeśli chcemy stanąć na bezpiecznym parkingu zapewniającym te minimum komfortu i bezpieczeństwa to stawać trzeba w zależności od kraju i regionu o 16-18. Ale żeby to było możliwe trzeba ruszyć około godziny 3-5 więc wybór jest taki – albo jedziemy w nocy, stajemy wcześnie na oświetlonym parkingu z prysznicem albo pracujemy we w miarę przyzwoitych godzinach a potem śpimy gdzieś na bocznych uliczkach, jeśli się uda to na strefie przemysłowej i zazwyczaj nie mamy nawet toalety. Knajpy za granicą są droższe niż u nas w kraju dlatego jedząc w lokalach można przejeść większą część wypłaty. Jeżdżący po kraju też nie będą codziennie jeść w przydrożnych barach bo choć jest taniej ich wypłaty są niższe więc też pracowaliby głównie na jedzenie. Trzeba więc zabierać w trasę sporo jedzenia a potem przygotowywać sobie obiady w dość spartańskich warunkach. Latem jeszcze można wyjść z auta i ugotować coś sobie na dworze, zimą dużego wyboru nie ma, gotujemy w ciasnych kabinach. Ta praca jest bardzo specyficzna, człowiek musi być bardzo odporny na bardzo różne sytuacje i warunki a płaca w porównaniu do poświęcenia jakie jest od kierowcy wymagane jest krótko mówiąc nieadekwatna.

    • Kamil napisał(a):

      No i tutaj chłopie trafiłeś w samo sedno problemu.
      Szacunek, od razu widać, że nie jesteś z pierwszej łapanki.
      Z tym brakiem miejsc postojowych to problemem jest taki, że niestety ale ciężarówki postrzegane są w społeczeństwie, jak 5 koło u wozu.

  17. scaniatop napisał(a):

    Brzydula jak kawa na stacji benzynowej będzie po16zł to i zarobki wzrosną

  18. Jan napisał(a):

    Brakuje ale chyba jeleni co by jeździli za grosze. Uczciwie płacić i się znajdą szoferzy

  19. Kierowca napisał(a):

    KASA KASA I jeszcze raz KASA. Koniec jazdy na magnesie i szacunek dla kierowcy to kierowcy się znajdą . Ja jeżdżę bo lubię to robić i mogę nieźle zarobić ale już powoli odechciewa mi się to robić

  20. hugo napisał(a):

    Nie ma już o czym mówić. Już za późno. Kierowców nie brakuje, tylko coraz mniej idiotów do pracy za kółkiem.

  21. andrzej napisał(a):

    Trudno się z tym nie zgodzić. Sam pracuję jako kierowca ale codziennie zjeżdżam do domu. I nic mnie nie przekonuje do transportu międzynarodowego. Mandaty, kradzieże, nieregularne godziny odpoczynku i za co? Za średnio jedną czwartą więcej w wypłacie?

  22. Eryk napisał(a):

    Podstawowa przyczyna braku kierowcow sa stawki ubezpieczenia.niech dadza np.4.500 stalej i 6000tys.na umowie wowczas bedzie wiecej kierowcow niz miejsc pracy.a nie najnizsza krajowa i reszte pod stolem.i rzad ma to gdzies gdyz wiekszosc rzadzacych ma wlasne firmy transprtowe.

    • ZxxZ napisał(a):

      dodam ze pseudoprzewoźnicy korzystają z okazji i czesto lubia zalegać z wypłatami czy tez w ogóle nie wypłacać pełnej kwoty bo i tak kierowca nie ma podstaw prawnych aby walczyć o swoje bo przeciez na umowie ma 2000 zł netto.

  23. JacekKaszuby napisał(a):

    U nas szef daje 3100 na reke za prace poniedzialek-piatek po kraju na 15-sto letniej solowce. Zaladunkow i rozladunkow duzo a kilometrow tygodniowo po kraju wychodzi ok 1500-1800 max 2000. Szuka kierowcow a chetnych brak. Nawet Ukraincy majo bossa w doopie. Rotacja w ludziach duza a auta stoja bo niema komu jezdzic. A z wojewodztwa pomorskiego

  24. Łukasz EŁk napisał(a):

    Jak BĘDĄ NORMALNIE PŁACIĆ TO I KIEROWCY SIE ZNAJDĄ.POZDRO DLA DZIAD TRANSUW.

  25. C!eSman napisał(a):

    Krzysiek Krakow 100% Racji

  26. yaco napisał(a):

    Kierowca jest non stop w delegacji chyba, że codziennie zjeżdża do domu. Dieta i ryczałt jest prawnie przewidziany. W sumie wszystko zależy od intensywności ale generalnie 5 dni w trasie weekand w domu to okolice 9 tys powinien kierowca dostać zależy jakie kraje. A jak sami idziecie do firmy i mówicie za 6,5 pojadę to nie dziwcie się, że te durne firmy nie padną i nie podniosą

  27. ZxxZ napisał(a):

    https://40ton.net/ukradli-ciezarowki-telewizory-potracili-kierowce-bestialskie-zachowanie-grupy-czterech-polakow/

    Jeden z powodów dla których odechciewa się robić. Nie dość że kiepskie płace to jeszcze takie akcje. Po co ryzykować życie dla paru groszy. Lepiej wyjechać za granicę gdzie warunki pracy może i podobne ale przynajmniej lepsze pieniądze.

  28. bemand napisał(a):

    Minimum 20 zł netto za każdą godzinę pracy,dodatki nocne,za nadgodziny i delegacje.
    Całość tylko i wyłącznie na rachunek bankowy oraz uznanie tej pracy za inną od wszystkich czyli emerytura w wieku 60 lat przy minimum 25-ciu latach na pojazdach powyżej 3.5 tony a gwarantuję że polscy kierowcy powrócą i młodzież zainteresuje się tym zawodem.
    Gdy brakuje niewolników to niestety ale musisz zatrudnić pracownika a komisja trójstronna nadal nie przyjmuje do wiadomości że w 21 wieku nawet w kraju dorobkiewiczów-czytaj trzoda skończyło się niewolnictwo.
    Zacznijcie doceniać nasze poświęcenie oraz zaangażowanie w tą prace często opłacone kosztem rezygnacji z życia rodzinnego jak i zdrowia. Żaden knur z w/w komisji nigdy nie pracował i nie będzie pracować jak my więc z tąd brak wyobrażenia o tej pracy.
    Pozdrawiam niewolników pl.transportu którzy nadal pozwalają się dymać a szczególne pozdrowienia dla rządzących którzy świetnie udają nieświadomych chociaż wielu z nich także jest właścicielami i współwłaścicielami firm transportowych.

  29. Mar11 napisał(a):

    My kierowcy potrafimy tylko siedzieć na forach i pisać komentarze jak to jest źle niedobrze które i tak nigdzie nie docierają. Górnicy lekarze czy nauczyciele potrafią się jednoczyć i Walczyć o swoje prawa.. My co najwyżej możemy nagrać kolegę który nie może wycofać pod rampę albo stworzyć śmiesznego mema.

  30. dono napisał(a):

    Jeszcze jeden aspekt. Jest wiecej nowych aut tj. tych po 2013 z drugim zrodlem sygnalu. Stare sila rzeczy sie zuzywaja. Nie kazdy ma odwage zakladac wylacznik i nie kazdego kierowce na to idzie namowic. Dzieki temu robote, ktora wczesniej wykonywalo jedno auto i jeden kierowca, teraz musi wykonywac dwoch kierowcow lub dwa auta. To pomijany, ale wazny temat.

  31. dono napisał(a):

    Pomijany, acz wazny aspekt. Auta przed 2013r. produkcji sie wykruszaja i nie kazdy jest na tyle odwazny by zakladac wylacznik. Kierowce juz tez ciezej namowic na taka jazde, szczegolnie w kolchozach. Co tym idzie, do tej samej roboty potrzeba wiecej ludzi i wiecej aut.

  32. Prawda napisał(a):

    Lista gorzkich żali. Nic nowego.
    Nie będę się powtarzał.

  33. Pb95 napisał(a):

    Zobaczymy jaki ten niedobór kierowców jest… Na wiosne wracam do Polski 3 lata jezdze w uk a wczesniej 4 lata w pl jezdzilem. Obdzwoniłem wszystkie firmy w mojej okolicy ktore znałem i wszedzie ten sam teks ”no narazie nic nie mamy” pff żart……

    • Prawda napisał(a):

      A po co tu wracasz z Raju ?
      Przecież tam masz piękny dom , rodzinę i góry pieniędzy za samo wychodzenie z apartamentów.
      Więc po co ?

  34. Kamil napisał(a):

    Młodzież nie interesuje się tym zawodem bo nie są głupi.

  35. Wiewior napisał(a):

    Dono – masz pretensje ze wyłączniki do tacho drogie i ze brakuje frajerów którzy sie za Ciebie podłoża? Przecież to chore! Magnesy, wyłączniki może jeszcze na AdBlue oszczędzasz i emulatory montujesz? Pracowałem na kraju pod “fabryka marzen”. Pani spedytorka z Mszczonowa dzwoniąc do mnie z robota na następny dzień stwierdziła że “przecież może Pan robić pauze i podjeżdżać w kolejce w Biedronce” Takie to chore myślenie jest ludzi w tym kraju. Kierowca nie ma prawa po 15 godzinach pracy nawet do ten 9tki, bo szef czy spedycja zaraz by gonic chciała. Kiedyś nie wziąłem od szefa “prezentu” na trasę w postaci karty jego kuzyna to byl jak baba na mnie ofochany ze mi sie robić nie chce, a chłopaki nie widza problemu. Pracuje na międzynarodówce teraz. Firma auta max na 3 lata, naczepy na 6, wszystko legal, w razie problemów z autem serwis. Do tego dużo stałych umów z klientami i towary nawet z zachodu z pierwszej ręki, trasy max 2 tygodnie (1 platna pauza w kabinie, nigdy nie więcej niz 45h) około 60 aut, żadnego kierowcy z UA. Naborów do firmy szef nie robi, a kierowców ma więcej niż aut. Z parkingami faktycznie problem, ale jak nie ma miejsc na normalnych, lub wieziemy wrażliwy towar to autohofy lub inne płatne parkingi. U niektórych naszych stałych nadawców mamy dogoadane spanie na terenie firmy jeśli załadunku sie opozniaja. Mam 24 lata, moj ojciec jeździ juz 40 lat, moj dziadek jeździł. Lubie te robotę i chce ja robić.

  36. Madmike napisał(a):

    Transport to bagno,ale tylko spłace kredyt za dom i rzucam ten bajzel.Jescze tylko 3 lata.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.