Nowe przepisy już za 2 tygodnie: Rumunia zakazuje pracy na za- i rozładunkach

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Rumunia wprowadza zakaz wykonywania czynności za- i rozładunkowych przez kierowców ciężarówek. Nowe zasady otrzymały już wszystkie wymagane akceptacje i wkrótce oficjalnie wejdą w życie.

Rumuński zakaz obejmie kierowców samochodów ciężarowych o DMC powyżej 12,5 tony, wykonujących zarobkowy przewóz towarów. Jeśli przewoźnik złamie ten zakaz i mimo wszystko zleci kierowcy pracę na za- i rozładunkach, firma będzie podlegała finansowej karze w wysokości od 5 do 20 tys. lejów. W przeliczeniu to równowartość od 4 do 16 tys. złotych. Co więcej, zakaz ma obejmować także zagranicznych kierowców, w tym na przykład pracowników polskich firm, jeśli będą oni akurat wykonywali rozładunek lub załadunek w Rumunii. Tak wynika z analizy rumuńskich przepisów przeprowadzonej przez niemieckie stowarzyszenie firm logistycznych DSLV.

Wyjątek od zakazu obejmie osoby zatrudnione w transporcie specjalistycznym, które będą miały odpowiedni aneks w swoich umowach o pracę. Mowa tutaj między innymi o kierowcach wożących żywe zwierzęta lub obsługujących cysterny.

24 czerwca 2026 roku omawiane przepisy otrzymały ostatnią wymaganą akceptację. Był to podpis Prezydenta Rumunii. Wtedy też rozpoczęło się odliczanie 30-dniowego okresu przejściowego, który zakończy się 24 lipca. Tego dnia powinny już obowiązywać odpowiednie przepisy wykonawcze i zakaz oficjalnie wejdzie w życie, ograniczając zadania wykonywane przez kierowców w Rumunii.

Na koniec przypomnę, że już na początku bieżącej dekady podobne przepisy wprowadziły dwa inne kraje europejskie, mianowicie Hiszpania oraz Portugalia. Podobnie jak w Rumunii, uwzględniono tam wyjątki dla transportu specjalistycznego, a także przewidziano wysokie, nawet pięciocyfrowe kary dla przewoźników. Ponadto hiszpański zakaz wywołał pewne zamieszanie w branży transportu międzynarodowego, gdyż prawnicy nie byli pewni, w jaki sposób powinien on być egzekwowany. Możliwe były dwa podejścia: stosowanie tego zakazu wobec hiszpańskich kierowców tylko na terenie Hiszpanii lub objęcie nim także hiszpańskich kierowców ładujących się lub rozładowujących w innych krajach. Ostatecznie za bardziej realny uznano ten pierwszy scenariusz.