OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 13 Kwiecień, 2016

Nowe nakazy i ograniczenia dla ciężarówek w Londynie, czyli pomysły rodem z kampanii wyborczej

londyn_dodatkowa_szyba_w_ciezarowce

W Londynie trwają przygotowania do wyborów na burmistrza, zaplanowanych ma maj. I jak zapewne się domyślacie, wystartował prawdziwy festiwal pomysłów na ograniczenie wypadków z ciężarówkami i rowerami w roli głównej, będący częścią wyborczej kampanii.

Co ciekawego wymyślili kandydaci? Swoisty przegląd przygotował w tym temacie “Commercial Motor”, wymieniając na liście między innymi nowe elementy wyposażenia, takie jak obowiązkowe i odpowiednio rozbudowane osłony wzdłuż zabudów, zapobiegające ewentualnemu wpadnięciu rowerzysty pod koła. Inny kandydat, reprezentujący Partię Zielonych, wymyślił także specjalne szkolenia dla kierowców, które miałyby uczyć ich świadomego obchodzenia się z miejskimi rowerzystami. Jeszcze dalej pojawiają się propozycje ograniczenia prędkości w Londynie do 20 mil na godzinę (32 km/h), czy też zakaz ruchu ciężarówek w określonych godzinach. Mówiąc więc krótko, pomysłów na uczynienie londyńskich rowerzystów jeszcze bardziej świętymi “krowami” nie brakuje 😉

A na zdjęciu widzicie dodatkową szybę zamontowaną w drzwiach pasażera. Tego typu elementy są obecnie masowo kupowane przez firmy operujące ciężarówkami po Londynie, co ma oczywiście ułatwić dostrzeganie cyklistów stojących tuż obok kabiny.

Ten wpis ma 4 komentarzy

  1. Kamil napisał(a):

    Niech rowerzystów zaczną uświadamiać bo od kierowców się coraz więcej wymaga, a od rowerzystów nic.

  2. Maciek napisał(a):

    święte słowa niech rowerzystów trochę przytemperują transport musi istnieć!!!!!!!!

  3. Norek napisał(a):

    Zabudowy naczepy już są obowiązkowe, od jakiegoś pół roku. Obowiązuje od znaków “safer HGV zone”. Pozdrowienia od kierowcy z wysp

  4. Prawy napisał(a):

    Rowerzyści w Londynie to spory problem, ale generalnie są do ogarnięcia. Najwięcej wypadków mają kierowcy wywrotek, którzy jeżdżą jak szaleńcy- w nocy nawet niespecjalnie przejmują się czerwonym światłem. Najgorzej jest w południowym Londynie, gdzie w godzinach szczytu rowerzyści są wszędzie. Ale wtedy wystarczy uspokoić jazdę i jest ok. Tak się składa że codziennie ćwiczę Londyn zestawem (Tesco) i idiotyzmem władz jest tworzenie “cycle super highways” czyli autostrad rowerowych, które są po prostu wymalowanym paskiem na jezdni i zabierają cenne miejsce, szczególnie na takich trasach jak A205, A3, A300. Londyn jest ciasny, wiele rejonów nie jest ani trochę przystosowanych do ruchu ciężarówek. Summa sumarum- każdego dnia mijam tłumy rowerzystów, którzy w większości uważają (choć tych co 8 rano przejadą czerwone nie brakuje) i mijam też kierowców którzy siedzą na telefonie trzymanym przy uchu przez pół londynu, oglądają film na tablecie albo gnają jak szaleni, by zaraz potem stać na światłach albo urwać komuś lusterko na rondzie. I mówię to jako kierowca który pierwsze kroki za kółkiem po prawku na duże stawiał właśnie w londynie. Tu My, kierowcy zawodomi musimy być stoicko spokojni, bo rowerzystę pogłaszcze się po główce, a nam zabiorą prawo jazdy albo postawią przed sądem.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.