Nocne najechanie na „gabaryt” – kierowca ciężarówki zginął, pilot trafił do szpitala

Fot. Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Zgierzu

Aż trudno jest zliczyć, ile było w ostatnim czasie najechań na pojazdy stojące na pasie awaryjnym. Niestety, minionej nocy doszło do kolejnego z nich, a służby odnotowały przy tym jedną ofiarę śmiertelną oraz jedną osobę ranną.

Temu najnowszemu zdarzeniu nie zapobiegło nawet rozbudowane oświetlenie ostrzegawcze oraz obstawa pilota. Najechanym zestawem był bowiem transport ponadnormatywny, złożony z Mercedesa Actrosa, naczepy typu tiefbett oraz pilotującego Mercedesa Sprintera z tablicą świetlną na dachu. Około godziny 3 w nocy pojazdy te musiały zatrzymać się na autostradzie A2, na 336. kilometrze nieopodal Zgierza. Zajęły przy tym głównie pas awaryjny, choć z uwagi na ponadnormatywną szerokość wystawały także na pas ruchu.

Fot. Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Zgierzu

Z jakiegoś powodu stojących pojazdów nie zauważył kierowca DAF-a XF z naczepą kurtynową, mającego tablice z powiatu kieleckiego. Pojazd ten nie zjechał w porę na lewy pas ruchu, nie zachował bezpiecznej odległości od oświetlonego „gabarytu”, a wręcz znalazł się bardzo blisko prawej krawędzi jezdni. Przez to najpierw staranował pilotującego Sprintera, a następnie uderzył w ramię ciężkiej maszyny budowlanej, przewożonej na wspomnianym tiefbecie i ustawionej tyłem do kierunku ruchu.

Potężne, hydrauliczne ramię znalazło się akurat na wysokości szoferki DAF-a. Niestety, 54-letni kierowca ciągnika nie miał przy tym żadnych szans na przeżycie, podnosząc śmierć już na miejscu zdarzenia. Ponadto obrażenia odniósł 44-letni pilot, którego samochód został uderzony w lewy tylny narożnik, uległ poważnemu uszkodzeniu na całej swojej długości, a następnie został wciśnięty między prawą stroną ponadnormatywnego ładunku a bariery energochłonne. Mężczyzna ten został przetransportowany do szpitala, a jego stan – według nieoficjalnych informacji – ma być niestety poważny.

Zdjęcia wykonane już za dnia naprawdę dają do myślenia: