Nocą przez Brennero bez obaw o zakaz – elektryczny ciągnik w specyficznym teście

Na początku 2021 roku na słynnej trasie przez Brennero zaostrzono nocne zakazy ruchu, obejmując nimi niemal wszystkie samochody ciężarowe o DMC powyżej 7,5 tony. Wtedy też pojawił się nowy wyjątek, pozwalający poruszać się podczas nocnych zakazów ciężarówkom elektrycznym. I choć przez kolejne cztery i pół roku niewiele się w tym temacie działo, teraz temat jeżdżenia przez Brennero na prądzie  zaczął ostatnio wzbudzać zainteresowanie.

W ubiegłym miesiącu pisałem o elektrycznym Mercedesie eActrosie 600, który trafił do włoskiej firmy Fercam właśnie z myślą o przeciąganiu naczep przez Brennero, poruszając się podczas nocnych zakazów. Kolejny przykład pochodzi natomiast z niemieckiej firmy Dettendorfer Spedition, która właśnie rozpoczęła czterotygodniowy test elektrycznego MAN-a eTGX. Również i ten pojazd ma kursować przez Brennero, poruszając się podczas nocnych zakazów ruchu, korzystając z elektrycznego wyjątku.

Elektryczny MAN obsłuży trasy między bazą firmy w miejscowości Raubling na południu Niemiec a miastem Bolzano na północy Włoch. W jedną stronę to zaledwie 220 kilometrów, z czego większość dystansu prowadzi przez austriacki Tyrol, gdzie obowiązują zakazy. Konieczne jest też pokonywanie niemiecko-austriackiej granicy w Kufstein, gdzie w dni z największym natężeniem ruchu stoją nawet wielogodzinne kolejki, wywoływane przez austriackie służby dla bardziej równomiernego rozłożenia ciężarówek na trasie.

Oczywiście trzeba podkreślić, że elektryczne ciężarówki są pojazdami o nawet 200 tys. euro droższymi od spalinowych. Dlatego następstwa czterotygodniowego testu w dużej mierze będą zależały od wyliczeń. Istotną rolę odegrają między innymi opłaty drogowe, gdyż niemieckie, austriackie i włoskie ulgi dla elektryków powinny dostarczyć około 60 tys. euro oszczędności w skali jednego roku. Możliwość kursowania nocami powinna też zapewnić większą terminowość dostaw oraz mniej godzin straconych w korkach. Ponadto istotna może być rekuperacja, czyli odzyskiwanie energii podczas hamowania silnikiem. Wstępnie oszacowano, że na trasie o górskim charakterze zapewni ona o 40 procent więcej prądu niż w ruchu po płaskim. Z drugiej strony, przewoźnik będzie musiał pogodzić ze stosunkowo wysokimi rachunkami za energię płacąc po 41 centów za 1 kWh prądu w Raubling lub 38 centów za 1 kWh w Bolzano. Zakładając zużycie prądu na poziomie około 100-120 kWh na 100 kilometrów, może to być wydatek porównywalny z 25-30 litrami oleju napędowego. Planowanie tras będzie też musiało uwzględniać ograniczony zasięg ciągnika. eTGX może przejechać na jednym ładowaniu około 400-500 kilometrów, więc może wymagać przynajmniej częściowego ładowania po przejeździe w każdym kierunku.