OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 25 Sierpień, 2016

Nikt nawet się nie zatrzymał, a kierowca ciężarówki umierał, czyli tragedia o poranku na autostradzie A4

Był czwartek, 25 sierpnia, okolice godziny 8 rano, a na autostradzie A4 panował oczywiście duży ruch. Czerwona Scania z polskiej firmy transportowej, jadąca od strony Legnicy, niespodziewanie przecięła lewy pas ruchu, dojechała do bariery energochłonnej i ocierała się o nią tak długo, aż cały zestaw w końcu się zatrzymał. Jaka była reakcja innych kierowców? Jak podaje portal 24wroclaw.pl – reakcji tej nie było wcale, gdyż nikt nawet się nie zatrzymał. Tymczasem w kabinie ciężarówki dochodziło do tragedii…

Obok uszkodzonego pojazdu przejechał w końcu patrol ITD i to właśnie popularni “krokodyle” byli pierwszymi osobami, które zapukały do drzwi kabiny. Jak się okazało, na fotelu kierowcy znajdował się martwy mężczyzna, który najwyraźniej padł ofiarą jakiejś choroby. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca zasłabł jeszcze w czasie jazdy. Podejrzewa się więc, że w ostatnich chwilach świadomości, kiedy nie był już w stanie operować pedałami, skierował ciężarówkę na barierki. Tym samym samochód został względnie bezpiecznie wyhamowany i nie doszło do wypadku z udziałem żadnego innego pojazdu.

Jaki dokładnie był powód śmierci 46-latka? Tego niestety nie wiadomo, ale można się domyślać, że raczej nie zmarł on od uderzenia w barierki. Funkcjonariusze ITD próbowali udzielić mu pierwszej pomocy, a także wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe, lecz akcja reanimacyjna niestety nie przyniosła skutków. Wszystko spróbuje teraz wyjaśnić policja.

Zdjęcia znajdziecie po kliknięciu na poniższą miniaturkę lub TUTAJ:

TimoCom – Łączymy ładunki z pojazdami.

To może Cię zainteresować:

Ten wpis ma 18 komentarzy

  1. andrzej napisał(a):

    Nikogo na sile nie chce bronic ale ciezkoo zatrzymac sie bezpiecznie na tak ruchliwej autostradzie w godzinach porannych,ja natomiast w sobote w ciagu dnia jadac droga wojewodzka zobaczylem samochod zaparkowany po przeciwnej stronie a od strony pobocza lezaca obok osobe, zatrzymalem sie i poszedlem sprawdzic, cale szczescie nic powaznego sie nie stalo ale bylem jedynym kierowca ktory sie zatrzymal.

    • x napisał(a):

      Swój swojemu nie pomoże prędzej znajdziesz pomoc od kierowców z innych krajów niż pomoże Ci Polak :).Stałem pod Tuluzą baterie mi padły, masa polaków tylko jeden pomógł bezinteresownie ,ale jak wjechało piwko i grill to nagle każdy miał kable, każdy kolega..Koło Moskwy strzeliła mi opona potrzebowałem drugiego lewarka masa Polaków żaden nie ma ,podjechał Białorus pożyczył lewarek pomógł zmienić koło. Polak jest dobry tylko do alko,grilla więcej nic (Oczywiście są wyjątki ale ciężko o taki wyjątek ) 🙂 Co do kolegi wyżej.. szkoda że panuje taka znieczulica,wiedział że już nie może wiec poszedł na barierki…Zła karma wróci należy o tym pamiętać :)..

  2. jaco napisał(a):

    Krokodyle się spóźnili,niech więcej z policja cisna przewoznikow i kierwcow.Dopoki nie będzie stawek godzinowych dla kierowcow i dobrych stawek dla przewoznikow to niestety będzie dużo takich przypadkow ,ze będą umierać kierowcy po 40.Najbardziej smiesza mnie zakazy,nocne,letnie itp.Ktos musi przerwac prace żeby ktoś mogl spac lub temperatura jest za wysoka(smiech)-budowac drogi lewusy z Wiejskiej.

  3. Kierownik.tira napisał(a):

    Filip na tym portalu jest napisane ze kierowca jechał od strony Legnicy, ale moze oni się pomylili. Co do przypadku to jest go naprawde smutne jaka znieczulica.. Jesli kierowca zasłabł to w pore napewno by go uratowano.

  4. Maniek napisał(a):

    Nie rozumiem jednej rzeczy: “Jak się okazało, na fotelu kierowcy znajdował się martwy mężczyzna” jeżeli był martwy to jak krokodylki udzielali mu pierwszej pomocy ? wyjaśni mi to ktoś mądry ?

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Tekst pisany był po tych wszystkich wydarzeniach, kiedy już było wiadomo, że jest martwy. Niemniej kiedy oni przybyli na miejsce podjęto jeszcze próby reanimacji, bo takie są procedury.

  5. alfred napisał(a):

    pieprzenie o szopenie. bezpiecznie zatrzymac się można było. np. przed ciezarowka

  6. Marco napisał(a):

    Znieczulica normalnie 🙁

  7. Ziomal napisał(a):

    Bo teraz już nie ma kierowców, tylko osoby które mają prawo jazdy. Kiedyś był pan kierowca i wszyscy mieli szacunek do siebie. Teraz były wojskowy, policjant, murarz, fryzjer, kucharz zostają kierowcami.
    Gdzie w większości nie potrafią się mapa posługiwać a mowa jeszcze komuś pomóc. Szkoda tylko chłopaka i jego rodziny.
    (*)

  8. Thor napisał(a):

    Po pierwsze ratownik musi zabezpieczyć mi zdarzenia jak również siebie. Więc nie ma się co pie…. Tylko zatrzymać ruch i tyle. A to że może się okazać że nie było potrzeby tego robić to każdy normalny człowiek to zrozumie. A całą resztę pier….!!!

  9. Adrian239 napisał(a):

    Karma wraca,nikt się nie zatrzymał…Tobie też nikt się nie zatrzyma.W okolicach Wyszogrodu miałem awarię stałem trzy godziny na poboczu i machałem machałem i machałem i ŻADEN polaczek się nie zatrzymał i wiecie co?Samara z trójką Ukraińców spadła mi z nieba,rozebrali pół silnika sprawdzili prąd i autko zapaliło,częstowałem ich papierosami i colą.Nie chcieli nic…Po naprawię autka pogadaliśmy w polsko-Ukraińskim języku jakąś godzinkę i pojechaliśmy w swoją stronę.Naprawdę mili ludzie a tak się na nich gada…

    • Janusz napisał(a):

      Skoro sie nie znasz na mechanice to od czego masz szefa, zglaszasz awarie i czekasz na serwis, a nie machasz na innych kierowców zeby ci “pół silnika rozebrali”.

  10. Damian_NO napisał(a):

    Nie trzeba szukać na autostradzie. Kiedyś pod Rouen ładowałem papier do recyklingu. Na parkingu pod firmą część aut do załadunku i po załadunku, a na przeciw nich polska ciężarówka z Rosjaninem, który zaczynał nierówną walkę z kołem. Ktoś pomógł?nie! Poprosiłem jedego z “kierowców”, aby zawołał mnie jak mój nr pojawi się na tablicy, a ja ruskiemu pomagałem. Mam dopiero 29, ale dziwię się starym “szoferom”, że nie potrafią pomóc innemu na drodze. Kiedyś jechałem z Lyonu do GB z (teraz już) kolegą. Kierowca z ogromnym doświadczeniem i odznaką IRU(w aucie dyplom). W porcie w Dover Serb busem miał problem ze światłami. Dla kolegi Jacka, żaden problem. Izolacja, język migowy i lampy działały. Za chwilę pocięty dach u Polaka. Taśma do plandek i do roboty. Chylę czoła przed takimi ludzmi i zapraszam do naśladowania.

  11. kitty napisał(a):

    Nie raz i nie dwa,można zauważyć auto stojace na pasie awaryjnym.Policja poluje na kierowców,ale żeby zainteresować się stojącym pojazdem to juz nie…OTO POLSKA.

  12. bzyk napisał(a):

    Pitu pitu bezpiecznie by było jakby na prawo poszedł a nie lewo… a co jakby kogoś sprasował? a co jakby przeciął barierki i zmasakrował x pojazdów na drugiej nitce autostrady? Kolo po prostu wykitował w kabinie i tyle. Gonił za hajsem mimo choroby jakiejś i tak skończył. Całe szczęście że nikogo nie zabił.

  13. franio napisał(a):

    @bzyk lecz się bo skończysz żywot tam gdzie nikt tobie nie pomoże.

    Stała się tragedia i trzeba się zatrzymać i pomyśleć dlaczego tak, a nie inaczej.

    Kondolencje dla rodziny i bliskich.

    jak zaczynałem karierę kierowcy 20 lat wstecz, to byłem jeszcze panem kierowcą, później wszystko się zmieniało. Rzuciłem to “gówno”. Kierowcy nie mają do siebie i kolegów po fachu szacunku, to kto będzie ich szanował? NIKT.
    Tylko koledzy zza wschodniej granicy nadal i wciąż potrafią sobie nawzajem, a także innym pomóc zupełnie bezinteresownie, a czasem nawet bez proszenia ich o pomoc.

  14. kinex432 napisał(a):

    Jechałem w przeciwnym kierunku w momencie gdy lądował helikopter ratunkowy. Była na miejscu policja itd. Nie widziałem absolutnie żeby ktoś kierowcy udzielał pierwszej pomocy. Wyraznie widziałem że kierowca był w swoim fotelu za kółkiem a nasze służby stały i patrzyły. kropka.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.