OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 17 Czerwiec, 2014

Niezniszczalny Mercedes NG 1936 pamiętający firmę Pekaes, czyli 4,4 miliona kilometrów na liczniku

mercedes_ng_ex_pekaes_2

Sebastian Lamparski, którego serdecznie pozdrawiam, wrzucił wczoraj wieczorem na facebookową grupę HISTORIA PEKAES WARSZAWA zdjęcia wyjątkowo ciekawego Mercedesa NG. Dzisiejszy dzień zacząłem więc od napisania do niego smsa z pytaniem, czym mogę owe zdjęcia wykorzystać, a także od wykonania telefonu do Michała Jędrzejczyka, który jest prawdziwym specjalistą od historii firmy Pekaes, z kolejnym pytaniem – jaki może to być model?

Jak powiedział Sebastianowi kierowca żółtej ciężarówki, widoczny na zdjęciach Mercedes pracował przed laty w firmie Pekaes, będąc przez nią oczywiście kupiony jako fabrycznie nowy egzemplarz. Auto wyprodukowano w 1986 roku, więc można podejrzewać, że pamięta ono także trasy wiodące na Bliski Wschód, wspomnieniem po czym może być klimatyzator z epoki umieszczony na dachu. Dzisiaj ciężarówka robi natomiast znacznie krótsze trasy, jeżdżąc po Polsce i dostarczając produkowany w Kostrzynie papier toalety do centrów dystrybucyjnych Biedronki. Licznik zdążył się już podobno przekręcić cztery razy i przebieg pojazdu wynosi w chwili obecnej… 4,4 mln kilometrów! Auto pozostaje jednak w pełni sprawne i chętnie nakręca na koła kolejne kilometry.

Żeby było ciekawiej, wiekowym jest w tym przypadku nie tylko sam pojazd, lecz także kierowca Mercedesa, który pracuje w zawodzie od 38 lat i jest tym samym prawdziwą skarbnicą wiedzy o transporcie. Przypomina mi to od razu inny klasyczny samochód ciężarowy, który jeszcze niedawno regularnie widywałem pod centrum dystrybucyjnym Biedronki w Grudziądzu. Przyjeżdżało tam Volvo F12 z początku produkcji (okrągłe lampy), za którego kierownicą zasiadał człowiek, który wyglądał, jakby po raz ostatni golił się kiedy Volvo było jeszcze nowe. Bardzo więc możliwe, że owe F12 należało do tej samej firmy, która wykorzystuje widoczne na zdjęciach NG.

mercedes_ng_ex_pekaes_3

No właśnie, wracając do NG – wnioskując po roku produkcji, opisywany Mercedes to model 1936, czyli ciągnik siodłowy z 360-konnym silnikiem V10. Taka 18-litrowa jednostka była nie tylko mocna i stosunkowo sporo paliła, lecz także śmiało można było nazwać ją niezniszczalną, co tłumaczy ogromny przebieg spotkanego przez Sebastiana pojazdu. Do NG z silnikiem V10 można było zatankować tak naprawdę cokolwiek i jechać gdziekolwiek, bez strachu, że układ napędowy odmówi posłuszeństwa.

Mercedesy NG stanowiły w latach 80-tych sporą część floty Pekaesu i kupowano je w kilku partiach, zarówno jako ciągniki siodłowe, jak i jako podwozia pod zabudowę. Jedna z nich, która opiewała na aż 100 pojazdów, wiąże się z bardzo ciekawą historią. Był początek lat 80-tych, w Polsce szalał kryzys, komuniści próbowali bronić się przed coraz lepiej zorganizowaną opozycją, a tymczasem Pekaes zamówił sobie 100 ciężarówek u producenta z Niemiec Zachodnich, za które trzeba było oczywiście zapłacić markami. Problem jednak w tym, że kiedy auta były już gotowe i czekały na odbiór, partia postanowiła wstrzymać wszelkie płatności wysyłane do krajów tzw. “drugiej strefy płatniczej”. I tak zarówno Pekaes, jak i Mercedes-Benz stanęły przed ogromnym problemem, który, jak głosi legenda, rozwiązał pewien niemiecki baron… wykładając za Pekaes całą kwotę potrzebną do opłacenia ciężarówek. I tym mocnym akcentem zakończymy.

mercedes_ng_ex_pekaes_1

TimoCom – Łączymy ładunki z pojazdami.

To może Cię zainteresować:

Ten wpis ma 13 komentarzy

  1. stefan napisał(a):

    Może przemyślcie próbę skontaktowania się z właścicielem/kierowcą pojazdu, może wie coś nt. historii swojego auta? Liczę na ciąg dalszy. 🙂

  2. kej napisał(a):

    lubie te merce ale ten już jest bardzo zmęczony wierzyć mi sie nie chce ze to przegląd przechodzi

  3. Marcin napisał(a):

    Moj tata byl wlascicielem tego modelu Mercedes NG 1936 z 1986 r. dokladnie to samo malowanie, tylko ze spoiler byl srebrny. Rowniez pochodzil z PKS. Niestety zostal on sprzedany handlarzowi na Bliski Wschod. Chociaz zachowaly sie fotografie:)

  4. Tomasz napisał(a):

    Teraz dotarło do mnie, że taki dyrektor PKS mógł sobie wtedy do takiej przykładowej partii 100 sztuk NG wziąć nawet niejedno W126 i nikomu nawet nie rzuciłoby się to w oczy…

  5. biedronek napisał(a):

    Wielka szkoda, że niewrócą już czasy kiedy kupując nowego Mercedesa zapominałeś na lata znaczenie słów “assistance”, “hol” lub “pobocze”.

  6. ja napisał(a):

    tylko w polsce takie złomy jeszcze jeżdza 🙂

  7. Grzesiek napisał(a):

    On ma silnik OM423 bez doładowania

  8. egon napisał(a):

    z tym baronem to oczywiście legenda ale bez pokrycia , tak naprawdę całą kwote za zakupione mercedesy poręczył szwajcarski partner pekaesu , i cała kwote pekaes poprostu odpracował

  9. robik napisał(a):

    a ten gość tym poczciwym Volvo w Grudziądzu to Bogdan z Linarczyka przedtem dosiadał Jelcza , wszystko jego maszyny – obecnie go nie widuję

  10. narciasz napisał(a):

    Gruba zmyła z rokiem zakupu przez PEKAES Merca NG 2236. Jako kierowca pracowałem w PEKAES od 2 lutego 77., a że nie mam jeszcze zaawansowanej sklerozy – odpukać! – to pamiętam dokładnie, że krótko przed pamiętnym 13. grudnia 81. (nie było Teleranka, dzieciaki zamiast oglądać ulubione show oglądały przez okno czołgi), PEKAES rozglądał się po europejskim rynku sam. ciężarowych za niezawodną ciężarówką do jazd na Bliski Wschód i do Iranu gdzie też nie było ciekawie. Rządziła tam, jak w Sajuzie NKVD, Gwardia Rewolucyjna Chomeiniego. Ale to już inna bajka not ad rem. Na zapotrzebowanie odpowiedziała firma z Wörth, największa wówczas na świecie montowni ciężarówek, należąca do koncernu Daimler AG, chcąc wejść na polski rynek zaproponowała – już: PEKAES Auto Transport SA (szybko zmieniono nazwę i z przedsiębiorstwa państwowego zmieniono na spółkę akcyjną “zoo” by za granicą – za polskie długi – nie aresztowano pojazdu z kierowcą) zakup 20 ciągników NG 2236. Naczepy (o 60 cm. dłuższe, za to krótsza rama ciągnika, by pasował zestaw do gabarytów objętych przepisami) miała wykonać firma Kässbohrer Fahrzeugwerke GmbH z Dortmundu.

    Było to w drugiej połowie grudnia 1981 roku. Jako jednego z dwudziestki kierowców i mnie tam wysłano po odbiór ciągnika do Wörth i naczepy w Dortmundzie – fota:
    http://images83.fotosik.pl/178/04a5818ec9b18fd0.jpg kucam, pierwszy z lewej (sorry za złej jakości fotkę).

    Sprawę kontraktu z Mercedesem i Kasborerem załatwili o tyle pomyślnie, że Mercedes podtrzymał podpisany kontrakt, ale zażądał gwarancji finansowych motywując je tym, że po przyjechaniu tych samochodów do Polski PEKAES nie dostanie samochodów, a Daimler pieniędzy”. PEKAES zgodnie z ówczesnymi przepisami nie mógł udzielić gwarancji finansowych. Nie mogło go udzielić państwo polskie, niewiarygodne finansowo. Trzeba było szukać gwaranta na zachodzie. Wiele firm od lat z PEKAES pracujących, odmówiło pomocy. Nie odmówił szwajcarski „Transabal” prywatna firma Pluessa i jego synów, którzy, z trwogą o utratę swojego majątku, dali jednak gwarancję Mercedesowi na sumę ponad 3 milionów DM. Pod warunkiem ze PEKAES da im niewielki rabat na ich przewozy. Nie zawiedli się, PEKAES odebrał samochody i zgodnie z kontraktem zapłacił. Odtąd Trannsabal był konkurencyjny w stosunku do innych spedytorów, bo nie tylko dostał rabat, ale także pierwszeństwo w otrzymywaniu taboru.

    Jako ciekawostkę wspominam osobę towarzyszącą nam w zwiedzaniu firmy i towarzyszeniu przez dwa dni odbioru tych ciągników w Wörth z ramienia Mercedesa był pan Puttkamer, który zapytany czy coś wie o związku Puttkamera z Marylą Wereszczakówną (ukochaną Mickiewicza) odpowiedział: wiem, choć sam pochodzę z innej linii Puttkamerów osiadłych w okolicy Słupska. Zawsze w naszej rodzinie przynajmniej jedna osoba znała język polski, bo wielu naszych pracowników mówiło po polsku. Niestety teraz w mojej rodzinie mówi po polsku tylko ciotka, a w moim pokoleniu już nikt.
    Natomiast dyrektorem w firmie Kasborer był pan Ligeza pochodzący z Prus Wschodnich – Mazur, który też wiedział, że jego nazwisko to bardzo stare, należące do jednego z najznamienitszych polskich rodów – Ligęzów.

    Jeśli ciekawią Cię dalsze me losy, zaglądnij: https://www.facebook.com/groups/362302304112291/

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.