Niemcy znowu przedłużą kontrole na granicach – to będzie już trzeci rok z zatorami

W północnoafrykańskim mieście Ceuta, będącym hiszpańską eksklawą otoczoną przez Maroko, rozegrał się ostatnio nowy epizod kryzysu migracyjnego. I choć mowa o wydarzeniach oddalonych o ponad 3000 kilometrów od polsko-niemieckiej granicy, dla kierowców stojących właśnie w kolejce do Świecka, Zgorzelca lub Olszyny nie oznacza to niczego dobrego…

W odpowiedzi na wydarzenia z Afryki Północnej, Niemcy natychmiast zapowiedzieli przedłużenie „tymczasowych” kontroli na swoich granicach. Przedłużenie to ma nastąpić w połowie września 2026 roku, a więc natychmiast po wypełnieniu dotychczasowego harmonogramu.

Niemiecki minister spraw wewnętrznych miał stwierdzić, że sytuacja w hiszpańskiej eksklawie jest dowodem na to, jak zmienna może być migracja. Dlatego – jak określił – konieczne jest utrzymanie kontroli o „elastycznym i dostosowanym” charakterze. Pozostaje tylko pytanie, co polityk ma na myśli, używając słowa „elastyczny”, skoro kontrole na polsko-niemieckiej granicy utrzymują się nieprzerwanie od 16 września 2024 roku, wciąż mając tak samo uciążliwy charakter i nieustannie paraliżując pracę tysięcy przewoźników. Co więcej, skoro we wrześniu dojdzie do kolejnego przedłużenia, będzie to oznaczało wejście tych kontroli w trzeci rok obowiązywania.

Na koniec przypomnę, że Sąd Administracyjny z miasta Koblenz wydał na początku bieżącego roku wyrok, według którego niemieckie kontrole graniczne są całkowicie nielegalne. Problem jednak w tym, że nie był to wyrok o ogólnym charakterze, lecz pojedyncza sprawa, wytoczona przez osobę prywatną i dotycząca jednej, konkretnej kontroli. By więc wyrok z Koblenz zmienił coś w niemieckich praktykach, konieczne są dalsze postępowania. Więcej na ten temat: Niemieckie kontrole na granicy są nielegalne – co oznacza wyrok niemieckiego sądu?