Niemcy chcą podnieść DMC ciężarówek do 44 ton – to odpowiedź na korki oraz brak kierowców

Coraz więcej europejskich krajów dopuszcza ruch ciężarówek o DMC przekraczającym 40 ton. Wielkim wyjątkiem są jednak Niemcy, które nie ugięły się nawet w kwestii zestawów o długości 25,25 metra. Choć więc niemieckie „Lang LKW” są równie długie, co na przykład zestawy typowo skandynawskie, nadal mogą one ważyć zaledwie 40 ton.

Teraz jednak pojawia się szansa, że nawet Niemcy zmienią swoje przepisy. Wspólnie domaga się tego 17 niemieckich organizacji, reprezentujących branżę transportową, budowlaną, chemiczną, czy też surowcową. Ubiegają się one u władz federalnych o podwyższenie DMC o 4 ton. Zamiast więc 40 ton, nowe niemieckie maksimum miałoby wynosić 44 tony.

Sprawa jest naprawdę poważna. W tych 17 organizacjach zrzeszone są bowiem firmy, które zatrudniają łącznie 1,2 miliona osób i generują obrót około 617 miliardów euro rocznie. Nie brakuje im też konkretnych argumentów. Firmy podkreślają bowiem, że drogi są wyjątkowo zatłoczone, a niedobór kierowców coraz większy. Jeśli natomiast ładowność ciężarówek zostanie podwyższona, łatwiej będzie sobie z tymi problemami radzić.

Biorąc pod uwagę powyższe, zmiana niemieckich przepisów wydaje się faktycznie możliwa. Jest tylko jedna, istotna przeszkoda. To lobby kolejowe, mające w Niemczech nadal sporo do powiedzenia. Stosowna organizacja już zresztą zapowiedziała, że odpowie się przeciwko podwyższeniu DMC ciężarówek. Taka zmiana mogłaby bowiem zaszkodzić interesom transportu kombinowanego.

W jaki sposób? W Niemczech, podobnie jak i w Polsce, obowiązują preferencyjne przepisy dla transportu kombinowanego. Zgodnie z nimi, jeśli ciężarówka uczestniczy na przykład w transporcie przykład kolejowo-drogowym, już dzisiaj może ważyć 44 tony. Gdyby więc wszystkie ciężarówki mogły w Niemczech tyle ważyć, transport kolejowo-drogowy automatycznie straciłby na tonażowej przewadze.