
Belgijskie służby znane są z weekendowych akcji kontrolnych, a ostatnie dni dostarczyły na to kolejnego przykładu. W niedzielny wieczór, 10 maja 2026 roku, Belgowie sprawdzili bowiem 50 ciężarówek, weryfikując warunki, w jakich kierowcy spędzali dni wolne od pracy.
Dotychczas akcje tego typu skupiały się na parkingach położonych bezpośrednio przy porcie w Antwerpii, w tym zwłaszcza na dużym, popularnym placu w Goordijk. Ubiegłotygodniowe kontrole miały zaś bardziej rozproszony charakter, obejmując mniejsze parkingi w okolicach Antwerpii, a także ciężarówki stojące po prostu przy ulicach. Ponadto Belgowie nie prowadzili tych działań sami, lecz zaprosili na miejsce międzynarodowych obserwatorów. Byli to reprezentanci służb z Rumunii, Cypru, Grecji, Austrii oraz Holandii.
Niedzielny, wieczorny termin akcji był oczywiście nieprzypadkowy, służąc kontroli pełnych odpoczynków tygodniowych w kabinach. Wśród wspomnianych 50 ciężarówek stwierdzono 24 kierowców, którzy mieli już za sobą co najmniej 45 godzin postoju. W każdym z tych przypadków firmy zostały oskarżone o złamanie zakazu odbywania tak długich przerw w kabinach, a kary z tego tytułu będą wynosiły po 1800 euro (około 7600 złotych). Podkreślam – są to kary dla firm, a nie dla kierowców.
Dodatkowo funkcjonariusze przyglądali się też innym kwestiom, jak przestrzeganie norm czasu jazdy i odpoczynku, a także obecność wszystkich wymaganych dokumentów. W ten sposób stwierdzono jeden przypadek jazdy z niezalogowaną kartą oraz dwa przypadki zatrudnienia kierowców spoza Unii Europejskiej bez wymaganych świadectw. W trzech przypadkach zaistniało podejrzenie szerszych nieprawidłowości o charakterze socjalnym, z nielegalnym zaniżaniem wynagrodzeń. Te trzy sprawy będą więc teraz przedmiotem szerszego dochodzenia, wszczętego przez belgijskich inspektorów pracy.
Wszystko to złożyło się na kary finansowe o łącznej wartości 56 220 euro. Przewoźnicy musieli wpłacić należne pieniądze przed poniedziałkowym powrotem ciężarówek na trasy.












