Nie umiał wrócić do ciężarówki, więc stwierdził kradzież – pijany kierowca wezwał policję

Powyżej: poglądowy widok na parking Allertal West

Weekendowe komunikaty policji niestety znowu nie obyły się bez wzmianek o problemach z alkoholem. Tym razem nie było to jednak zasługą profilaktycznych, parkingowych kontroli, lecz wynikało ze zgłoszenia dokonanego przez samego pijanego kierowcę.

Jak podano w niedzielnym komunikacie Dyrektoriatu Policji z Heidekreis, ta nietypowa historia rozegrała się przy autostradzie A7 w północnych Niemczech. Kierowca ciężarówki – którego tożsamości bliżej nie określono – odbywał weekendową pauzę na parkingu Allertal West i w nocy wyszedł z kabiny, by udać się do toalety. Następnie, po załatwieniu sprawy, nie był w stanie odnaleźć swojego pojazdu, więc uznał, że został on skradziony. Dlatego, w pełni przekonany o swojej ocenie sytuacji, zadzwonił na policję i złożył zawiadomienie o popełnionej kradzieży.

Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, natychmiast udało im się odnaleźć opisany pojazd. Stał on bezpiecznie zaparkowany i zamknięty. Sam kierowca był za to pod tak silnym wpływem alkoholu, że w ramach środków zapobiegawczych policjanci skonfiskowali mu kluczyki i nakazali odpoczynek w kabinie. Zwrot kluczy zapowiedzieli dopiero po pełnym wytrzeźwieniu mężczyzny.

Dla niezorientowanych przypomnę, że niemiecka policja regularnie prowadzi wspomniane na wstępie profilaktyczne kontrole trzeźwości. Zwykle odbywają się one w niedzielne wieczory, a ich założeniem jest właśnie konfiskata kluczy tym kierowcom, którzy są w stanie nadmiernego upojenia. Podczas ostatniej większej akcji tego typu, przeprowadzonej w połowie czerwca przy autostradzie A27, los ten spotkał 11 kierowców, mających w niedzielny wieczór od 1,11 do 4,64 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.