W połowie 2025 roku pojawiły się zapowiedzi poluzowania polskiego zakazu wyprzedzania dla samochodów ciężarowych. Wykonywanie takich manewrów miało stać się dozwolone w porze nocnej, przynajmniej przez sześć godzin na dobę. Rząd postanowił jednak wycofać się z tego pomysłu, usuwając go z oficjalnego projektu.
Zacznę od przypomnienia, że 1 lipca 2023 roku Polska wprowadziła przepisy, które pod względem restrykcyjności nie mają sobie równych w żadnym z większych krajów europejskich. Wyprzedzania zakazano na wszystkich autostradach i drogach ekspresowych o nie więcej niż dwóch pasach ruchu w danym kierunku, na każdym kilometrze, o każdej godzinie, w każdym dniu tygodnia. Doszło więc do absurdu, w którym nawet na kompletnym odludziu, w porze o minimalnym natężeniu ruchu, ciężarówki straciły prawo do wyjeżdżania na lewy pas. To z kolei sprawia, że oderwane od rzeczywistości prawo jest powszechnie łamane.
Pomysł z ubiegłego roku miał nieco poluzować te zasady, pozwalając na wyprzedzanie w godzinach nocnych, między 23.00 a 5.00. Ministerstwo Infrastruktury oficjalnie uwzględniło to w swoim projekcie i skierowało do uzgodnień międzyresortowych. Jak jednak poinformowała wczoraj Telewizja Polska, zezwolenie na nocne wyprzedzanie ostatecznie zniknęło z projektu, a jednocześnie nie zostało przesunięte do żadnych innych prac. Wygląda więc na to, że pomysł legalnego wyprzedzania nocą ostatecznie trafił do ministerialnego „kosza”.
Dlaczego? Gdy tylko Ministerstwo Infrastruktury rozpoczęło konsultacje, od razu pojawił się sprzeciw ze strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Resort, któremu podlega między innymi policja, sprzeciwił się takiej zmianie, twierdząc, że nocą ciężarowe wyprzedzanie może być wręcz szczególnie niebezpieczne. Uargumentowano to stwierdzeniem, że nocą widoczność jest gorsza, więc dostrzeżenie ciężarówki może być utrudnione. I choć brzmi to nieco absurdalnie, najwyraźniej argument ten spotkał się z uznaniem.
W ramach komentarza dodam, że w 2023 roku, gdy wprowadzano omawiane zasady, polscy politycy wskazywali jako wzór zasady obowiązujące w krajach Europy Zachodniej. Problem jednak w tym, że wytwór prawny obowiązujący w Polsce już od dwóch i pół roku zupełnie nie przypomina zasad zachodnich, a rezygnacja z nocnego wyjątku tylko to potwierdziła. W końcu na przykład w Niemczech – a właśnie ten kraj miał być naczelnym wzorem – bardzo często spotyka się zakazy obowiązujące tylko w ścisłych godzinach szczytu, na przykład od 16:00 do 18:00 lub od 15:00 do 19:00. Co więcej, nawet na najbardziej ruchliwych odcinkach niemieckie zakazy zwykle zaczynają się między godziną 6:00 a 9:00 i kończą się między godziną 19:00 a 21:00. Nie mówiąc już o tym, że takie godzinowe zakazy pojawiają się w Niemczech tylko na wybranych odcinkach, spełniających konkretne kryteria. Towarzyszą temu pomiary natężenia ruchu oraz badania wypadkowości, a następnie każda decyzja indywidualnie oceniana jest w landowych parlamentach. Dla przykładu, w landzie Nordrhein-Westfalen, najgęściej zaludnionym i najbardziej uprzemysłowionym, zakaz wyprzedzania dla ciężarówek można wprowadzić tylko na tych drogach, po których przejeżdża ponad 50 tys. pojazdów na dobę, a co najmniej 5 procent z nich stanowią ciężarówki. W Polsce warunki te zostałyby spełnione wyłącznie przez odcinki autostrad i dróg ekspresowych znajdujące się w pobliżu największych miast.












