Nakaz wymiany części ciężarowych flot na pojazdy elektryczne nie zostanie wprowadzony w życie. Komisja Europejska porzuciła pomysł, który wywołał w ostatnich miesiącach olbrzymie kontrowersje i został oficjalnie oprotestowany przez ponad 5 tys. przedsiębiorstw.
W ramach inicjatywy o nazwie Greening Corporate Fleets brukselscy urzędnicy chcieli nakazać wymianę określonego odsetka ciężarowych flot na pojazdy o napędzie elektrycznym. Miałoby to objąć przede wszystkim dużych operatorów logistycznych, ale w praktyce elektryki musiałyby kupować także mniejsze firmy transportowe, wykonujące pracę jako podwykonawcy. Dla producentów miałoby to oznaczać poprawę sprzedaży pojazdów akumulatorowych, ale przewoźnicy musieliby się niestety pogodzić z bardzo wysokimi wydatkami.
Międzynarodowe stowarzyszenie przewoźników IRU wystąpiło przeciwko tej inicjatywie. W ciągu niecałego miesiąca zebrano podpisy od 5302 firm transportowych i spedycyjnych, a następnie przekazano je Komisji Europejskiej. Dziś już natomiast wiadomo, że sprzeciw okazał się skuteczny. W ramach przedstawionego wczoraj Pakietu Automotive, Komisja Europejska ogłosiła bowiem wykluczenie ciężkich pojazdów użytkowych z inicjatywy Greening Corporate Fleets. Innymi słowy, wymiany ciężarówek na elektryczne pozostaną dobrowolne.
Przypomnę, że również wczoraj Komisja Europejska poinformowała o rezygnacji z całkowitego zakazu sprzedaży samochodów spalinowych po 2035 roku. Ta decyzja dotyczyła jednak aut osobowych i dostawczych, jako że ciężarówki podlegają zupełnie innym normom. Więcej na ten temat: UE wycofuje się z zakazu sprzedaży aut spalinowych. Jak odnosi się to do ciężarówek?












