Najechanie w silnej mgle, na autostradzie A4 – kierowca zginął w płonącym wraku

Zdjęcia: Komenda Powiatowa Policji w Strzelcach Opolskich

Silna mgła oraz bardzo ograniczona widoczność zebrały dzisiaj na autostradzie A4 tragiczne żniwo. W pożarze zginął kierowca ciągnika siodłowego, który nie zauważył zatoru powstającego na prawym pasie i najechał na cysternę.

Seria tragicznych zdarzeń zaczęła się około godziny 9 rano, na 265. kilometrze autostrady A4, na Górze Świętej Anny. We mgle doszło do kolizji łącznie sześciu samochodów, w tym aut osobowych, samochodu ciężarowego oraz autobusu. Jedna osoba zginęła przy tym na miejscu, a jezdnia w kierunku Wrocławia została zablokowana, co skutkowało bardzo poważnymi utrudnieniami w ruchu.

Cztery godziny później i jedenaście kilometrów dalej, na wysokości Strzelec Opolskich, doszło do kolejnej tragedii. W zator stojący na prawym pasie, również na jezdni w kierunku Wrocławia, wbił się rozpędzony ciągnik siodłowy z naczepą. Najechał on na cysternę z ładunkiem oleju, uderzając w nią głównie lewą stroną kabiny, a następnie stanął w płomieniach. Niestety, kierowca został zakleszczony we wraku i nie udało się go uratować przed ugaszeniem pożaru. Policja poinformowała o jego śmierci na miejscu zdarzenia, a nieoficjalnie udało mi się dowiedzieć, że był to 62-letni obywatel Polski, pracownik firmy z Mikołowa.

W momencie pisania tego tekstu, około godziny 18.30, autostrada w miejscu najechania pozostaje całkowicie zablokowana. Konieczne jest korzystanie z objazdów drogami krajowymi nr 88 oraz 94. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega też przed dalszymi mgłami, mogącymi ograniczać widoczność do mniej niż 100 metrów. Trudne warunki spodziewane są także w nocy oraz w nadchodzącą środę, zwłaszcza w południowej części kraju.