Naczepy: spadek sprzedaży o 25%, wzrost kosztów o 40% i nacisk na emisję CO2

W związku ze zbliżającymi się, wrześniowymi targami IAA Transportation w Hanowerze, firma Schmitz Cargobull zorganizowała specjalne spotkanie prasowe. Przedstawiono na nim między innymi bardzo ciekawy komentarz rynkowy, któremu przyjrzymy się poniżej.

Jak relacjonuje holenderski portal „TrailerTotaal.nl„, na przedtargowym spotkaniu sporo mówiło się o zawirowaniach w produkcji naczep. Jednym z głównych problemów mają być koszty materiałów oraz podzespołów, które w pewnym momencie były o nawet 55 procent wyższe niż na początku 2022 roku. I choć ostatnio pojawił się pewien trend spadkowy, produkcja nadal jest o około 40 procent droższa niż dwa lata temu. Niewykluczone, że taki poziom pozostanie normą na dłuższy czas.

Druga sprawa to wyraźne spadki sprzedaży. W 2022 roku firma dostarczyła 60,8 tys. nowych naczep, w 2023 roku było ich 57,6 tys., a rok 2024 prawdopodobnie skończy skończy się wynikiem 45,5 tysiąca. Mowa więc o nawet 25-procentowym zmniejszeniu popytu w ciągu zaledwie dwóch lat! Skąd natomiast wziął się tak duży spadek? Schmitz Cargobull przyznaje, że sporo stracił w zamknięciu sprzedaży w Rosji, gdzie firma dostarczała dotychczas od 7 do 10 tys. pojazdów rocznie. Do tego dołożył się kryzys konsumpcyjny w Europie Zachodniej, który bardzo negatywnie wpłynął na kondycję unijnych przewoźników. Producent doskonale widzi to w statystykach z systemów telematycznych, odnotowujących wyraźny spadek przebiegów naczep, zwłaszcza w ruchu niemieckim.

Co natomiast przyniosą nam kolejne lata? Tutaj jako jedno z głównych wyzwań wskazuje się normy emisji CO2, dotychczas obejmujące tylko samochody ciężarowe i ciągniki, ale wkrótce mające objąć także naczepy i przyczepy. Unia Europejska przyjęła przy tym wymagania, by do 2030 roku średni wpływ naczep na zużycie paliwa w zestawach zmniejszył się o co najmniej 10 procent. Jak wyjaśnił Schmitz Cargobull, to w praktyce oznacza, że naczepy masowo trzeba będzie doposażyć w ulepszenia aerodynamiczne, wiążące się oczywiście z dodatkowymi kosztami i zwiększające wrażliwość na uszkodzenia. I co ważne, będzie to dotyczyło wszystkich naczep, nawet tych do ruchu lokalnego, miejskiego lub przyfabrycznego, jak że unijne wymogi nie przewidują żadnego rozróżnienia w tym temacie.

Naczepa ze zdjęcia: Zamówienie na 26 naczep EcoFlex, z opuszczanym dachem – spalanie o 8% w dół