Naczepa specjalnie na ciągnik typu „boogie”, przy pracy w polskiej pomocy drogowej

W nawiązaniu do tekstu: Scania R500 z wywrotką jako zestaw do pomocy drogowej – to jedno z wielu zastosowań


Pomoc Drogowa Lechmot z Kluczborka wzbogaciła ostatnio swoją flotę o dosyć zaskakującą nowość. Jest to pełnowymiarowa naczepa kurtynowa marki Krone, którą skonfigurowano z myślą o ciągniku wyposażonym w oś wleczoną.

Myśląc o pomocy drogowej od razu można spodziewać się holowników, autolawet oraz mobilnych serwisów. Pojazdy tego typu jak najbardziej spotkamy we flocie Lechmotu, ale w codziennej pracy firmy nie brakuje też zadań dla ciągników siodłowych. Regularnie trzeba bowiem pociągnąć naczepę niskopodwoziową, naczepę do przewozu ciągników lub po prostu naczepę klienta, pochodzącą z rozbitego zestawu. Dlatego już w 2018 roku kluczborskie przedsiębiorstwo zakupiło ciągnik siodłowy Scania R500 Topline. Był to wówczas używany, 11-letni egzemplarz z rynku skandynawskiego, wyposażony w układ 6×2 z osią wleczoną .

Stara i nowa Scania:

Zdjęcia z codziennej pracy:

Gdy siedem lat temu decydowano się na tę trzyosiową konfigurację w dużej mierze był to przypadek. Akurat trafił się taki egzemplarz w bardzo dobrym stanie, z przebiegiem poniżej miliona kilometrów, więc postanowiono sprawdzić, jak wleczona oś sprawdzi się w praktyce. Sprawdziła się natomiast fantastycznie, mogąc zapewnić świetną zwrotność, doskonałe warunki trakcyjne, a także bardzo dobre rozłożenie nacisków. Dlatego, gdy na początku 2024 roku Lechmot odbierał jeszcze jeden ciągnik, tym razem już fabrycznie nowy, po raz kolejny okazała się to Scania z osią wleczoną, długą ramą i typowo skandynawskim rozstawem osi 3150 mm. Ponownie wybrano też silnik typu V8, tym razem w ramach modelu R530 Highline.

Jak już wspomniałem powyżej, ciągniki Lechmotu otrzymują do wykonania bardzo różnorodne zlecenia. Bywa, że podpinają naczepę z rozbitego ciągnika, ale zdarza się też, że muszą wyjechać do pracy z własną naczepą, umożliwiając przeładunek towaru na drodze. Nie brakuje zleceń pobocznych, o bardziej transportowym charakterze. Poza tym trzeba pamiętać, że ciągnik 6×2 z osią wleczoną, czyli tak zwane „boogie”, ma podwozie dłuższe od standardowego i po podpięciu naczepy może mieć problem ze zmieszczeniem się w 16,5 metra. I właśnie tutaj dochodzimy do najnowszego firmowego zakupu, w postaci nowej naczepy marki Krone.

Pierwsze zdjęcia z nową naczepą:

Widok na specjalnie skonfigurowane podwozie:

Przymiarki z siodłem przesuniętym do przodu (tu akurat stary ciągnik):

Żółta „firanka” została specjalnie dostosowana do pracy z dłuższym ciągnikiem. Łapy podporowe cofnięto o 40 centymetrów względem standardu. Zastosowano też inny kształt ramy, z bardziej cofniętym przełamaniem za sworzniem królewskim oraz z dodatkowym wypełnieniem między przednią partią podłużnic. W połączeniu ze sworzniem królewskim umieszczonym w zupełnie standardowym miejscu zapewnia to zwiększoną przestrzeń dla ramy ciągnika, a także chroni podwozia obu pojazdów przed uszkodzeniami. W praktyce to natomiast oznacza, że regulowane siodło Scanii można przesunąć maksymalnie do przodu, zmieścić zestaw w standardowych wymiarach, a przy tym nie bać się wjechania na skrzyżowanie. Oczywiście pod warunkiem, że zestaw nie będzie musiał pokonywać większych przełamań – wówczas siodło lepiej cofnąć, by nie uszkodzić chociażby błotników.

Krone oferuje omawiany układ całkowicie fabrycznie, bez konieczności dokonywania indywidualnych modyfikacji. W Polsce naczepy tego typu sprzedają się jednak niezwykle rzadko, przez co opracowanie odpowiedniej konfiguracji nie było łatwe. Dlatego, jak wspomina Dominik Kureczko z Lechmotu, proces zamawiania naczepy miał dosyć nietypowy charakter. W tym celu nawiązano kontakt z polskim przewoźnikiem, który miał już taką naczepę w swojej flocie. Pozyskano od niego numer VIN i poproszono handlowca o powtórzenie konfiguracji podwoziowej. Okres oczekiwania na pojazd był też wydłużony, wymagając około miesiąca dodatkowej cierpliwości. Wśród innych opcji z konfiguratora dobrano hydraulicznie podnoszony dach, ułatwiający za- i przeładunki, certyfikat napojowy oraz kolorystykę idealnie dobraną do reszty firmowej floty.

Omawiana naczepa ma przed sobą raczej spokojną przyszłość. Sam za siebie mówi fakt, że przeznaczony dla niej ciągnik, czyli wspomniana Scania R530 Highline, od lutego 2024 roku przejechała zaledwie 50 tys. kilometrów, a w całej firmie na dwa ciągniki przypada aż sześć własnych naczep. W najbliższym czasie nowa „Kronka” ma też zostać dopieszczona wizualnie, otrzymując malowanie piast pod kolor plandeki, oklejenie drzwi oraz firmowy fartuch tylny.

Cała flota naczep:

Cała flota pojazdów silnikowych: