Most wygięty pod „gabarytem”: miesiąc blokady, problemy z objazdem i relacja firmy

Ze Szwecji docierają nowe informacje w sprawie zdarzenia na moście Strömsundsbron, położonym na drodze E45. Wstępnie podano, jak długo zamknięta może być przeprawa, znane są też nowe informacje w sprawie zablokowanej ciężarówki, pojawił się komentarz kierowcy oraz przewoźnika, a także podano przestrogę dotyczącą korzystania z objazdu.

Zacznę od przypomnienia dla osób nieznających tematu. Otóż w nocy z wtorku na środę (29/30 września) na most Strömsundsbron wjechał ponadnormatywny transport z transformatorem energetycznym, mający około 100 ton masy całkowitej. Podczas tego przejazdu konstrukcja mostu dosłownie wygięła się pod ciężarówką i uniosła przy punkcie łączenia ze stałym lądem o około 40 centymetrów, ustawiając się przy tym pod kątem. Kierowca był wówczas zmuszony do zatrzymania i ucieczki z kabiny, a przybyłe na miejsce służby zadecydowały o całkowitym zamknięciu mostu. Ponadto w sprawie szybko pojawiły się duże kontrowersje, jako że „gabaryt” miał oficjalne zezwolenie na przejazd po tym moście, uwzględniające około 100-tonową masę całkowitą. Mowa tu też o przeprawie zaliczanej do najwyższej szwedzkiej klasy nośności, pozwalającej na całkowicie swobodny ruch dwunaczepowych, 74-tonowych zestawów. Dodatkowo cała sprawa wywołała poważne utrudnienia w ruchu, jako że most znajduje się w samym środku jednej z zaledwie dwóch głównych tras wiodących z południa na północ Szwecji.

Nagranie z miejsca zdarzenia:

Co nowego wiadomo na ten temat? Jak podaje szwedzka telewizja państwowa „SVT”, eksperci już zapowiadają, że ponowne otwarcie mostu nastąpi najszybciej za miesiąc. Wciąż nie ma za to żadnych informacji o tym, co dokładnie mogło być przyczyną problemów, a także jaki los czeka ciężarówkę stojącą na moście. Szwedzi szukają sposobu na przeniesienie tego pojazdu, prowadząc rozległe oględziny, ale jak na razie nie zdecydowano się na żaden scenariusz i nie sprowadzono na miejsce żadnego ciężkiego sprzętu. Sprawa jest tym bardziej problematyczna, że około 40-centymetrowy uskok uniemożliwia dosłowne zjechanie z mostu. Cały zestaw – a więc czteroosiowy ciągnik marki Scania, naczepę typu tiefbett oraz transformator przeznaczony do montażu w północnej Norwegii – prawdopodobnie trzeba będzie więc przenieść w powietrzu.

Swojego komentarza udzielił mediom przedstawiciel firmy transportowej. Przytoczył on między innymi relację kierowcy, który pokonywał most z niewielką prędkością, aż w końcu usłyszał głośny huk, a konstrukcja mostu wyraźnie się zatrzęsła. Wszystko to miało robić przerażające wrażenie. Firma podkreśliła też, że wielokrotnie pokonywała tę trasę i korzystała z mostu Strömsundsbron, ale feralny przejazd był pierwszym po remoncie przeprawy, zakończonym w 2025 roku. Jest więc niewykluczone, że to remont wywołał techniczne problemy. Jak na ironię, ten sam remont podniósł nośność mostu do najwyższej klasy.

Sporo mówi się też o utrudnieniach na trasie objazdowej, poprowadzonej lokalną, leśną trasą Z795. Odnotowywany jest tam spory ruch, związany nie tylko z przejazdami dalekobieżnymi, ale też z potrzebami okolicznych mieszkańców. W połączeniu z wąskim układem jezdni już w czwartkowe popołudnie, 1 października, doprowadziło to do pierwszego problemu. Otóż lokalny autobus musiał zbyt mocno zjechać do prawej krawędzi drogi, w wyniku czego „złapał pobocze” i poważnie przechylił się na skarpie. Nikt nie został przy tym ranny, ale usunięcie autobusu będzie wymagało kilkugodzinnego zamknięcia trasy objazdowej. Dlatego autobus tymczasowo pozostawiono w rowie, planując akcję ratunkową dopiero na godziny nocne. Warto o tej przestrodze pamiętać w trakcie poruszania się po objeździe samochodem ciężarowym.