rekrutuj 40ton665
Opublikowane 4 Marzec, 2018

Mija 10 lat od upadku firmy RiCö – 5 marca 2008 roku setki kierowców ciężarówek zostały bez pracy

Powyżej: reklamowa skrobaczka z lat 90-tych

Dziesięć lat temu, 5 marca 2008 roku, firma RiCö Internationale Transporte und Logistik oficjalnie ogłosiła swoją upadłość. Tysiące polskich kierowców na pewno długo o tym wydarzeniu nie zapomni.

Tuż przed upadkiem RiCö było prawdziwym gigantem. Niemiecko-polska firma szczyciła się flotą ponad 2 tys. ciężarówek, jeżdżących po drogach całej Europy. Było to tym bardziej znamienne, że w 2008 roku ciężarówki na polskich rejestracjach nie były aż tak stałym elementem europejskiego krajobrazu. Ponadto flota RiCö potrafiła naprawdę zachwycać. Nie dość, że składała się z bardzo nowoczesnych pojazdów, często zamawianych tuż po premierach, to jeszcze nie brakowało tam wyjątkowych egzemplarzy. Niemiecki zarząd lubił zamówić takie pojazdy jak Mercedes-Benz Actros Black Edition, czy Scania 164 580 Longline. Maszyny te promowały firmę na zlotach, a przy okazji wykonywały codzienną pracę.

Co z kierowcami? Tutaj śmiało można powiedzieć, że ile osób, tyle opinii. Zwykło się mawiać, że “w RiCö kierowcy jeżdżą za friko”. Polscy pracownicy mieli więc zarabiać niewiele i przebywać w trasie przez bardzo długi czas. Z drugiej strony, co nie spotkam się z byłym kierowcą z tej firmy, to słyszę bardzo pochlebne opinie. Rzeczywiste zarobki wcale nie miały być niskie, zwłaszcza biorąc pod uwagę ówczesne realia.

Inna sprawa, że w 2008 roku pieniądze nagle się skończyły. Koniec 2007 wyglądał jeszcze w całkiem pozytywnie. RiCö chwaliło się ogromnym zamówieniem na najnowsze MAN-y – aż trzysta egzemplarzy debiutującego właśnie modelu TGX. Do grudnia nie było też problemów z wynagrodzeniami. A jednak, w styczniu oraz w lutym wypłat już zabrakło, natomiast na przełomie lutego oraz marca zaczęły się ogromne problemy…

Tak to wyglądało pod polską bazą w Polkowicach:

Kierowcy niespodziewanie otrzymali polecenie tankowania ciężarówek do pełna i jak najszybszego powrotu do bazy. Krótko później karty paliwowe przestały działać i kierowcom polecano tankowanie z własnych pieniędzy. Były też przypadki, gdy kilku kierowców wracało do kraju jedną ciężarówką, bo ta akurat miała paliwo. Nierzadko pomagali im koledzy z innych firm, a wiele zestawów trzeba było porzucić w Europie Zachodniej, czy nawet na Ukrainie. A co najgorsze, kiedy już w końcu zjechało się na bazę, wieści były bardzo złe – przyjdzie pożegnać się nie tylko z pracą, ale także z zaległym oraz bieżącym wynagrodzeniem.

Dlaczego RiCö upadło? W oficjalnej, mocno skróconej wersji, był to kolos na glinianych nogach. Ogromna flota bazowała na ciężarówkach w leasingu, generując gigantyczne koszty. W połączeniu z bardzo dużą skalą działania, zejście poniżej progu opłacalności szybko mogło przynieść ogromne długi. Z drugiej strony, mnóstwo osób przekonanych jest o oszustwie, którego dokonał zarząd. I w tej drugiej wersji naprawdę coś musi być. Nie bez powodu były prezes RiCö został rok temu skazany na dwa lata więzienia. Pisałem o tym w następującym tekście: Były szef RiCö po latach odpowie za oszustwa – Niemiec spędzi 2 lata w więzieniu za unikanie podatków.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 23 komentarzy

  1. 13*60 napisał(a):

    To były czasy!!! Łezka w oku się kręci że ta firma upadła.W czasach świetności kierowcy w tej firmie czuli sie jak pączki w maśle.Naprawde była ok do czasu…

    • Prawda napisał(a):

      Co nie zarobili to dokradli.
      Jak widać niektórzy do dzisiaj pieją z zachwytu z tego powodu.
      Mentalność tak łatwo się nie zmienia…..nawet mimo upływu lat

  2. Kierowca napisał(a):

    Może i nie na temat, ale zwruciliscie uwagę na stan drogi po jakiej porusza się filmujacy pojazd, dziura za dziura, dziś nawet na powiatówkach są to pojedyncze dziury i to głównie po okresie zimowym. A jeśli chodzi o warunki pracy w RICO zazwyczaj negatywne opinie wydawali ludzie którzy nigdy tam nie pracowali a usłyszeli że kolegi wujka szwagier tam za friko jeździ, a prawda pewnie leży jak zwykle gdzieś po środku.

  3. Dawid napisał(a):

    13*60 i tu cię boli, firma była “spoko” bo wały kręcili czyt.(kradli) wszyscy, i jak się to skończyło? Teraz musisz zapier… i tylko pierd…. na forum o złych szefach. Życzę Ci abyś znów mógł pracować jak ” pączek w maśle ” ale gdzie znajdziesz drugą taką firmę?

  4. Pablo napisał(a):

    Ta droga dzisiaj wygląda tak samo albo jeszcze gorzej, dziura na dziurze. Dziwne że nikt nic z tym nie robi biorąc pod uwagę, że codziennie dojeżdża nią do pracy setki górników

  5. Lukikuki napisał(a):

    Naczepy o Rico jeszcze można spotkać na szlakach europejskich

  6. Scuderia ferarri fan napisał(a):

    Nie tyczy się się zarobków kierowców ale spedytorzy i koordynatorzy tak zjebali stawki na frachtach że długo po nich trzeba było się prosić żeby klienci podnieśli.a prawda jest taka że mieli takie auta jakie mieli bo brali wszystko co dealer miał na placu.liczyl się klamot a czy to była “V” czy premiumka 420 to nie miało najmniejszego znaczenia a dlaczego padła?bo prawdopodobnie kasa się wyprala tyle w temacie.

  7. grzestato napisał(a):

    W międzynarówce zacząłe jeździć w 2002 roku i już wtedy od kierowców z RICö słyszałem o zarobkach rzędu 8-9 tys. zł(?!). Więc myślę, że raczej bliżej było “za friko”. Przechwałki o drugiej pensji z “oszczędności” jedmak mogły być prawdziwe, bo skąd wzięliby tylu kierowców w tamtych czasach?

  8. dunczyk napisał(a):

    rico jedzie z a friko to dotyczyło firmy a nie kierowców , żaden rachunek ekonomiczny nie udowodni ,że jazda za 0,6-0,7 eur / km jest opłacalna , tak samo juz niedługo skończy wielu rekinów transportu , oferty z piatku retz – poznan cegła 150 eur za 330 km , nouen łodz -500 km za 250 euro

    • Obsrwator napisał(a):

      Przybliżony koszt przejechania 1 kilometra, wliczając w to wynagrodzenie kierowcy, amortyzację samochodu, opłaty drogowe, naprawy itd, wynosi około 0,80 do 0,83 €. Mówimy o międzynarodówce. W Polsce jest taniej ze względu na niższe wynagrodzenie kierowcy i tańsze paliwo. Wszyscy, którzy jeżdżą poniżej kosztów prędzej, czy później przestaną istnieć. Kwestia czasu.

  9. Szef zlodziej napisał(a):

    Ja takze slyszalem sporo o Rico od parkingowych mędrców, którzy niegdys pracowali w tej firmie…o tym jaka to była dobra firma,bo dało się “brac” po kilkaset litrów “oszczednosci”,jak magicznie nowe opony przemienialy się w szrot itd…
    Oczywiście nie twierdzę że tak było,bo na mędrców należy brać poprawke,nierzadko opowiadają historie wyssane z palca.
    Widzę jednak ze jeden z forumowiczów,który zawsze zarzuca nieuczciwosc pracodawcom,chyba pracował w rico,może w takim razie opowie kolega jak to było-czy jest prawda że kierowcy rowniez przyczynili się do upadku,czy może to stek bzdur???

  10. Arch napisał(a):

    “z lat 90-tych”

    Polskiego w szkole nie mieliście?

  11. Samtotny Wilk napisał(a):

    Nie wazne ile razy upadniesz wazne ile razy jestes wstanie sie podniesc. Piszecie Rico jezdziło za friko a ilu teraz pracodawcow jezdzi za friko zeby tylko mieć zlecenia Pan Filip wspomniał i dobrze czasy były jakie były kierowcy mieli wolność mieli czas prawdziwie pozwiedzać od lat 60-tych do lat 2010 a teraz nie mamamy tej wolności bo jak nie awizacje fixy to gps durne normy paliwowe i coraz to strzejsze przepisy. Dobrze jest powspominać bo tamte czasy już niwrocą a nadchodza coraz gorsze. Czekam na hejty

    • Kamil napisał(a):

      Dokładnie, dodając jeszcze do tego coraz większa liczbę samochodów na drogach i brak odpowiedniej infrastruktury parkingowej i socjalnej i mamy powody dlaczego młodzi i ogólnie ludzie nie garną się za fajerę.
      Kierowców brakuje, a będzie brakować jeszcze więcej.

      • Piotrek napisał(a):

        Przez najbliższe 15, no może 20 lat kierowców będzie brakować, a potem przestaną być potrzebni.
        Jest to też jeden z powodów, dla których młodzi nie garną się do zawodu – mają świadomość, że do emerytury za kółkiem nie dopracują, bo za dwie dekady zastąpi ich automat. Sam zastanawiałbym się nad tym zawodem, bo kocham trasę i godziny za kierownica, ale mam świadomość, że samochody autonomiczne to kwestia czasu.

  12. B1 napisał(a):

    W wielu branżach stosuje się dumpingowe ceny. Podobno Rico było jedną z takich firm. Niektórym uda się wykasować konkurencję w ten sposób, innym niekoniecznie.

    Stosowanie takich praktyk, plus olbrzymie koszty, plus kryzys finansowy i jeszcze w dodatku machlojki prezesa – wszystko razem zaowocowało tym, że olbrzymia firma zwinęła się w mgnieniu oka.

  13. maniekkw napisał(a):

    Tak się kończy jazda po 1.60zł/km

  14. yps napisał(a):

    ciekawi mnie, ile prawdy jest w historii odnosnie RiCo, którą znalazłem na Wykopie.
    “co do samego meritum, czyli co się w rico od@€&@&@ – powodem jest jeden z prezesów, kochanka, żona i naczepa.

    prezesa żona miała dostęp do rachunków bankowych, zablokowała wszystkie karty i wycofała z kont pieniądze. dlaczego?

    prezes miał romans i zrobił najgłupsza rzecz swojego życia – wypuścił firmową naczepę z napisem „kocham cię alicjo, jens”. tak tak, kochanka była z polskiego biura w polkowicach.

    żona, gdy dowiedziała się o tym, że jest zdradzana zamroziła płynność finansową i firma zaczęła się po prostu chwiać, a upadek firmy był tylko kwestią czasu.”

    • Tomasz napisał(a):

      co za glupoty …. wtedy zaczely firmy calymi stadami upadac .chyba nie powiecie ze wszyscy mieli kochanki i zony im konta poblokowaly. wtedy pracowalem jako dyspozytor ladunkow na rynku bylo jak na lekarstwo. w miejscach gdzie zawsze bili sie o auta nie bylo czym zaladowac,gdzie indziej totalny dramat . stawki byly takie ze czesto nie warto bylo auta odpalac. a wszyscy mieli metode tylko dobierac auta w leasing wszystko na kreche tak jak rico . i w koncu ruszyla lawina ……

  15. Łukasz napisał(a):

    dokładnie tak było jak pisze yps, z tym że żona miał firmy richter i progres a mąż rico z polskim oddziałem , ona doprowadziła męża do upadłosci

  16. Jan napisał(a):

    Pamiętam tych cwaniaków z Rico…
    na parkingach to takie kozaki były że lepiej nie podchodzić
    to samo na drogach…
    paniska takie że żaden nie ustąpił czy nie wpuścił
    ale jak firma upadła to stali i płakali pod płotem jak małe dzieci zamiast szukać szybko innej roboty…
    nawet mi się śmiać z nich nie chciało

  17. biznesmen napisał(a):

    hehehe widze że nie wiele ludzi wie co się tak naprawdę stało z tą firmą

  18. Jan napisał(a):

    Pamiętam że po upadku Ricö do mojej firmy trafiło kilkunastu spadochroniarzy stamtąd…
    jedno co ich interesowało to ile będzie można ukraść paliwa… więc powyrzucano ich z roboty bardzo szybko

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.