Międzynarodowe poszukiwania przewoźnika, który przeciął i zdjął blokadę z koła

Fot. Midt- og Vestsjællands Politi

Ciężarówki z blokadami nałożonymi na koło to w Skandynawii regularny widok. O ile bowiem na przykład w Polsce nielegalne transporty zamyka się na parkingach strzeżonych, to służby z państw skandynawskich upodobały sobie właśnie zakładanie blokad. Co natomiast może wydarzyć się w sytuacji, gdy przewoźnik spróbuje zdjąć taką blokadę i wyjedzie ciężarówką z kraju? Ciekawa odpowiedź na to pytanie napłynęła ostatnio z Danii.

Policja z Centralnej i Zachodniej Zelandii (Midt- og Vestsjællands Politi) ogłosiła zamknięcie sprawy, która ciągnęła się jeszcze od marca bieżącego roku. Duński patrol zwrócił wówczas uwagę na rumuński zestaw, który tuż przed punktem kontrolnym zjechał na pas awaryjny, ewidentnie próbując uniknąć kontroli. Coś takiego wzbudziło oczywiście podejrzenia i funkcjonariusze nakazali kierowcy kontynowanie jazdy aż do punktu kontrolnego, by tam poddać pojazd drobiazgowemu sprawdzeniu.

Jak się okazało, kierowca miał na swoim koncie bardzo poważne wykroczenia w zakresie czasu pracy. Wśród nich był między innymi 18-godzinny przejazd z południowej Francji do północnych Niemiec, wykonany bez żadnego odpoczynku. Naliczone w związku z tym kary sięgnęły 112 tys. koron duńskich (ponad 63 tys. złotych) i taka też kwota miała zostać uiszczona przez rumuńskiego przewoźnika. Ponieważ firma nie dokonała tej wpłaty w sposób natychmiastowy, ciągnik siodłowy otrzymał wspomnianą blokadę na koło.

Blokada miała utrzymać się do momentu opłacenia kary. Gdy jednak policjanci przybyli do punktu kontrolnego następnego dnia, zatrzymanego zestawu już tam nie było. Wszystko wskazywało na to, że pod osłoną nocy blokada została rozcięta, po czym ciężarówka odjechała. I tutaj też pojawia się odpowiedź na pytanie: co Duńczycy mogą zrobić w tej sytuacji dalej? Otóż policja zgłosiła ciężarówkę jako poszukiwaną, przekazując taką informację do międzynarodowej bazy danych. Dzięki temu, po upływie ponad miesiąca, zestaw został zatrzymany przez funkcjonariuszy z Belgii. Belgowie poinformowali o tym fakcie duńskich kolegów i tym razem dopilnowano, by cała kwota kary została wpłacona przed powrotem ciężarówki na trasę.