OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 30 Lipiec, 2018

Mercedes-Benz Actros w wydaniu “Longline” – wydłużona kabina to połączenie BigSpace oraz GigaSpace

Ciężarówki z przedłużanymi sypialniami to temat, który zawsze cieszy się ogromną popularnością. Dlatego też holenderska firma Simon Loos nie tylko pochwaliła się takim pojazdem, ale też przygotowała dla niego wirtualną prezentację.

Ten nowy przedłużony pojazd to Mercedes-Benz Actros 2648 BigSpace. Już samo to jest więc ogromną ciekawostką, wszak przedłużonych Actrosów po prostu się nie widuje. Ja sam nie potrafią sobie przypomnieć, bym widział kiedykolwiek choć jeden egzemplarz.

Kolejna ciekawostka to wysokość dachu. Teoretycznie bazowy Actros otrzymał szoferkę typu BigSpace, ze średnim wariantem podwyższenia. Kiedy jednak przedłużano kabinę, zastosowano także fragment dachu z największej wersji GigaSpace. Pojawił się on w tylnej części nadwozia, o czym wyraźnie przypomina przetłoczenie na środku dachu.

Jeśli chodzi o samo przedłużenie, to liczy ono niemal pełny metr. Dzięki temu wewnątrz znalazło się miejsce na dwie kanapy, lodówkę, mikrofalówkę oraz rozbudowany sprzęt audio. Z drugiej strony, Simon Loos nie zdecydowało się na szczególne obszycie wnętrza, jak zwykle ma to miejsce w przedłużonych kabinach. Zamiast tego trzymano się fabrycznych barw, typowych dla bogatych wersji wyposażeniowych Actrosa.

A skąd pomysł na taką modyfikację? Opisywana ciężarówka to już tysięczny Actros, jaki kiedykolwiek trafił do floty Simon Loos. Przedsiębiorstwo przywiązane jest do tego modelu już od pierwszej generacji i postanowiło odpowiednio uczcić swój flotowy jubileusz.

Dosyć jednak wstępu, czas na wirtualne prezentacje. Zamieszczam je poniższej, przy czym najpierw sypialnię, a następnie zobaczycie wnętrze z perspektywy miejsca kierowcy.

 

TimoCom – Łączymy ładunki z pojazdami.

To może Cię zainteresować:

Ten wpis ma 5 komentarzy

  1. pete379 napisał(a):

    To nie jest Longline…przez ten garbik wygląda prędzej jak Aerodyne od Kenwortha K100.

  2. Tołdi napisał(a):

    Co my tu mamy??? Zaledwie szerokie wyrko składane w dwie szerokie “ławki” + stolik. A szafy pionowej na ubrania, żeby się nie gniotły po szufladach spakowane w kostkę, jak nie było tak nie ma. Bardzo niepraktyczna przeróbka kabiny, chyba że taki był cel czyli bardziej demo-truck niż auto do pracy na co dzień i długie trasy. Standardem bowiem jest w kabinach amerykańskich “troków” umieszczenie tuż za fotelami a przed dolnym łóżkiem właśnie dwóch pionowych sza, gdzie jedna pełni funkcję właśnie takiej domowej szafy, a w drugiej spokojnie montuje się kuchenkę, ekspres do kawy czy tym podobne wyposażenie.

  3. Bialwro napisał(a):

    Przeczytaj dokładnie artykuł. A nie oceniasz po zdjęciach.

    • Tołdi napisał(a):

      Mikrofala na podłodze pod jedną z “ławek”!!! No kurła! Tego nie spiepszyłby tak nawet początkujący stolarzyna, który tyle co zaczął robić ludziom kuchnie na wymiar! Jak mozna mikrofalę zamontować na podłodze??? No jak??? Kucać na jedno czy dwa kolanka, żeby coś z niej wyjąć lub wsadzić??? To samo lodówka, na przeciw mikrofali, pod drugą “ławką” – to samo!!! Kuźwa! Takie sprzęty montuje się na wysokości wzroku lub chociaż na wysokości blatu jaki każdy ma z nas w domowej kuchni!!! Szkoda prądu na komentowanie tego nieporozumienia!

    • pete379 napisał(a):

      Sorry ale kolega Tołdi ma rację. Lepsze bylyby szafki w stylu tych z Volvo VN z zabudową kuchenno-szafkowa.
      Ja bym się nawet pokusił na łączeniu modułów kabin zrobić niskie wklejane okienko jak w kabinach Kenwortha. Taki smaczek i wpuszczenie trochę światła do wnętrza.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.