665
Opublikowane 10 Styczeń, 2018

Marketowa dystrybucja ze zmanipulowanymi tachografami – świąteczne wyjątki czy może norma?

czas_pracy_kierowcy_dla_marketow_1

Okres świąteczny to bezsprzecznie wyjątkowy czas dla kierowców zaopatrujących markety. Pozostaje jednak pytanie, czy wykroczenia opisane poniżej były tylko świątecznym wyjątkiem, czy w tej branży, w przypadku sieci o mniejszej ilości centrów dystrybucyjnych, to po prostu norma?

Oto wczorajszy komunikat WITD Wrocław:

W dniu 08.01.2018 r. w Gogołowicach inspektorzy z legnickiego oddziału inspekcji zatrzymali do kontroli ciągnik siodłowy z naczepą, którym wykonywany był transport drogowy artykułów spożywczych do jednej z sieci hipermarketów. W trakcie kontroli ustalono, że okazane wykresówki kierowcy nie zawierają wszystkich danych dotyczących prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi. Kierowca przyznał, że wyruszył w trasę około północy, jednak przez pierwsze dwie godziny nie wkładał wykresówki do tachografu. Dodatkowo dla ukrycia tego zdarzenia wpisał inne niż rzeczywiste, miejsce rozpoczęcia przejazdu. Analiza zapisów na wykresówkach w porównaniu z dokumentami przewozowymi wykazała, że miało to na celu ukrycie skrócenia odpoczynku.

Podobne zdarzenie, również dotyczące przewozu art. spożywczych, ci sami inspektorzy wykryli w piątek 05.01.2018 r. w Legnicy. W tym przypadku inna była metoda działania, co wynikało z innego typu tachografu – użyto magnesu przyłożonego do czujnika ruchu. Efekt jednak był ten sam: wykazywanie odpoczynku pomimo, że kierowca prowadził pojazd.

Jak widać świąteczny czas wygenerował nie tylko zwiększone zakupy, lecz też manipulacje zapisami tachografu dla uzupełnienia zaopatrzenia marketów w towar. Ponieważ zachowań tego typu nie można tolerować, ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego, kierowców ukarano mandatami, natomiast wobec przedsiębiorców wykonujących transport drogowy, wszczęte zostały postępowania administracyjne.

czas_pracy_kierowcy_dla_marketow_2

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 23 komentarzy

  1. egon napisał(a):

    niech w nocy podjadą pod każde centrum dystrybucji -wtedy bedzie popłoch , okaże sie ,że nie bedzie dostaw do marketów

  2. rs7 napisał(a):

    Niestety NORMA!!! Kumpel latal pod jedna z sieci gdzie w nazwie jezt zwierzatko w kropki i to ze sie nie wyrabial to jedno! Ale wiekszosc rozladunkow stal na pauzie i sie modlil zeby mu chociaz 15 wyszlo a kilka rozladunkow dalej 30! Bo inaczej nie bylo mozliwosci zrobienia 45 w ciagu dnia!!!!! Rzucil ta robote zanim miesiac minal…..

    • Sasza z Sochaczewa napisał(a):

      No jak on się na biedronce nie wyrabiał to ja nie mam pojęcia. Skoro tam na jedno auto jest 2 lub 3 kierowców. A co do pauzy w takiej robocie to ja mam jedno zdanie. Potrzebna mu jak dziura w moście. Być albo nie być 45min wcześniej w domu.

    • David napisał(a):

      Też jeżdżę w Biedrze i śmiać mi się chce jak coś takiego czytam czy słyszę na radiu. Jak był pizdą i się dawał to tak miał. Ja przez ponad rok pracy w biedronce dosłowie 2 czy 3 razy przekroczyłem 13h pracy. Nawet mając 3 kursy dziennie mieszcze się w 13h. Żadnych magnesów i jazdy na OUTcie, wsiadam do auta do wsadzam karte, jak wysiadam to zabieram. Nie wsadzam na bramie i nie wyciągam na bramie. Niekiedy tylko trzeba się zrzucać na łóżku, bo kursy są ciasno ułożone i nie ma czasy zrobić 45 min pauzy. Ogólnie

    • Piotr napisał(a):

      Sieć sklepów z owadem w logo jest pilnuje czasu pracy i to bardzo. Wiec nie gadaj glupot

    • Kier napisał(a):

      Tak bylo kiedys. Od paru lat jezdzisz na legalu,czyli bez zadnych kombinacji.

  3. Boczek napisał(a):

    Co do pierwszego komentarza masz rację tylko że potem jak przyjedziesz ty czy ja na rozładunek każą Ci czekać na telefon dzwonią w połowie pauzy a ty odmowie podjazdu pod rampa bo nie masz już czasu pracy to z ryjem na Ciebie wyskakują że jak nie podjedziesz i kara straszą albo wpisują że kierowca się nie stawił na wezwanie przez ochronę i czekasz potem cały dzień żeby Cię łaskawie rozładował

  4. transit napisał(a):

    Ze zdjęcia wynika że chodzi o sieć brytyjską. Kto jeździł ten zna naczepy Krone lub Schmitz z agregatami Carriera i zna styl pracy… Trasy po 1000km (4 sklepy + odbiór towaru) dla jednego kierowcy, gdzie na legalu często nie da się dojechać do ostatniego sklepu. Co dopiero załadować towar i wrócić z nim DC.

  5. Kier napisał(a):

    Zapraszam na VW lub Panope do Swarzedza na ul.Rabowicka nioznakowanymi radiowozami. Wtedy sluzby kontrolne dowiedza sie co tam sie wyprawia. 8 na 10 imbecyli jezdzi tam na kombinacji. Potrafia oddac cala pauze na rozladunki i zaladunki po czym prawie nic nie spiac jada dalej. Oczywiście co niektorym zrobic badania krwi poniewaz srodki odurzajace sa ich rodzina.

  6. iveco napisał(a):

    biedronka to zwierzątko?oj grubo

  7. andrzej napisał(a):

    Winni planerzy czy kierowcy co lubią szefa dorabiać?

  8. transit napisał(a):

    Każdy w tym łańcuszku dorzuca swój kamyczek do ogródka, który się nazywa wyzysk i jedno wielkie przegięcie przepisów prawa pracy. Kto decyduje się na głodowe stawki akceptuje taki stan rzeczy. Dla zobrazowania:

    Klient (sieć marketów) – wyzyskuje spedycję, przewoźnika, kierowcę
    Operator (Spedycja) – wyzyskuje przewoźnika i kierowcę
    Przewoźnik – wyzyskuje kierowcę
    Kierowca – akceptując takie warunki pracy wyzyskuje samego siebie, niszcząc swoje zdrowie. Dziś zarobi 1000pln więcej, a za 10 lat odda to z nawiązką lekarzom.

  9. STARY napisał(a):

    18- 19 tys. kilometrów to norma, jak się po 35 groszy z kilometra jeździ…

  10. Kecaj02 napisał(a):

    To o czy piszecie to puste słowa. Wszystkiemu są winni spedytorzy i nasi kochani bogowie. Zwani pracodawcami
    Sposób płacenia frachty kilometrarzowki. Brak zetelnosci sposobu zapłaty. Dzikie godziny załadunku iawizaci

  11. Zbyszek napisał(a):

    To że jeżdżą na magnesie to wierzchołek góry lodowej, samemu załadować towar, samemu rozładować, w międzyczasie pauza, pauzunia, brak czasu na kawę, obiad, czy choćby kanapkę.
    Na dzień dobry inspekcja pracy powinna się zabrać z jednym czy drugim kierowcą na takie centrum i zobaczyć jakie panują tam zwyczaje ganiania kierowcy, gdy magazynierzy święte krowy mają ubaw, czekają na 50 czy 100 w kieszeń by zacząć wykonywać swoją pracę.

    • wanna napisał(a):

      A Andrzej głowa w dół i chwyta za paleciaka, dzień wcześniej opowiadając na parkingu kolegom jaki to on jest gieroj w stosunku do szefa i wózkowych …
      To wina tylko i wyłącznie kierowców, że dają się tak dymać.

  12. kitty napisał(a):

    Zastanawiam się skad w was tyle jadu,skąd macie info o patologiach,czyżbyście znali to z autopsji???Nie widzę innego racjonalnego wytłumaczenia.

  13. piotr napisał(a):

    pracowac jak ludzie od 6 rano przyjecia do 18 wieczorem a w nocy spac a nie takie dziadostwo sram na markety

Odpowiedz