
Niemiecka firma Sievert Logistik zdobyła ostatnio rozgłos za sprawą MAN-a TGX, który przeszedł modyfikacje o łącznej wartości około 30 tys. euro. Co natomiast najciekawsze, nie były to ani zmiany dotyczące zabudowy, ani też modyfikacje typowo tuningowe, lecz zamiast tego skupiono się na dostosowaniu pojazdu do użytku przez kierowcę na wózku.
Dwuosiowy MAN TGX 18.480, rocznik 2024, został przygotowany jako narzędzie pracy dla Holgera Schönenberga, kierowcy ciężarówki o szczególnej historii życiowej. W wieku 15 lat został on poddany operacji usunięcia guza z lędźwiowego odcinka kręgosłupa. Niestety, w wynik tego zabiegu został częściowo sparaliżowany, niemal całkowicie tracąc władzę w dolnych kończynach. Oznaczało to konieczność spędzenia reszty życia na wózku. Holger postanowił jednak nigdy nie rezygnować ze swojej pasji, a tą od dziecka były wszelkiego rodzaju pojazdy i maszyny. Pomimo paraliżu zdołał uzyskać licencję pilota samolotów, a także rozpoczął pracę w liniach lotniczych. Udało mu się też osiągnąć sukcesy na wodze, zdobywając trzecie miejsce w Para Mistrzostwach Świata w Żeglarstwie w 2005 roku. Gdy natomiast odnawianie licencji pilota zaczęło sprawiać problemy, gdyż lekarze niespodziewanie odmówili przyznania pozytywnego wyniku badań medycznych, Holger postanowił zająć się transportem lądowym, przekierowując swoje zainteresowanie na ciężarówki.

Pierwszym etapem było oczywiście uzyskanie uprawnień. W tym celu przyszły kierowca udał się do szkoły jazdy Fahrschule am Bahnhof w mieście Göttingen – jedynej tego typu placówki w Niemczech, która dysponuje ciężarówką przystosowaną do obsługi przez osoby sparaliżowane od pasa w dół. Holger zdecydował się na ekspresowy kurs, który trwał zaledwie dziewięć dni i kosztował 10 tys. euro.
Gdy prawo jazdy oraz kwalifikacja wstępna były już w kieszeni, nadszedł czas na znalezienie pracodawcy. Tutaj, podobnie jak w przypadku nauki jazdy, kluczowym zagadnieniem okazał się dostęp do właściwego pojazdu. Pomocną rękę wyciągnęła wówczas wspomniana firma Sievert Logistik, która postanowiła przygotować do ręcznej obsługi jednego ze swoich MAN-ów TGX. Przyspieszanie oraz hamowanie przeniesiono do specjalnej manetki, umieszczonej tuż obok kierownicy i pozwalającej prowadzić bez użycia pedałów. Co więcej, pojazd otrzymał też elektryczną windę, umożliwiającą wciągnięcie kierowcy na pokład kabiny. Ze względów bezpieczeństwa winda ta została zamontowana po stronie pasażera. Z tej samej strony, choć w tym przypadku przy ramie pojazdu, zamontowano schowek na wózek oraz sąsiadujące z nim, rozkładane siedzisko. Wszystkie te elementy powstały w firmie specjalizującej się w dostosowywaniu samochodów do użytku przez osoby niepełnosprawne, zwykle zajmującej się autami osobowymi. Całe to wyposażenie jest też łatwo demontowane, by na tego samego MAN-a łatwo mógł przesiąść się inny kierowca.
Filmowa prezentacja windy:
W swoje pierwsze trasy Holger Schönenberg wyjechał wiosną 2024 roku. Od tamtego czasu regularnie kursuje w transporcie krajowym, głównie na terenie Zagłębia Ruhry. Zazwyczaj są to przewozy z naczepami kurtynowymi, uprzednio już załadowanymi i zabezpieczonymi przez innych pracowników firmy. Sam Holger ma bowiem ograniczone możliwości obsługi kurtyn i nie jest w stanie wejść na pokład naczepy. Specjalnie przygotowanego MAN-a łatwo też rozpoznać na drodze, gdyż otrzymał on ostatnio wymowne oklejenie. Na obu bokach naczepy przedstawia ono kierowcę na wózku inwalidzkim.
Na koniec dodam, że to nie pierwsza tego typu historia w branży transportowej. Kilka lat temu opisywałem Scanię R580 z norweskiej firmy Asbjørn Næss Transport, która została nie tylko dostosowana do obsługi przez kierowcę na wózku, ale też przeszła ciekawe prace tuningowe. Więcej na ten temat: Luksusowe wnętrze ciężarówki dla kierowcy poruszającego się na wózku inwalidzkim














