MAN musi przenieść produkcję do Polski, inaczej może stracić rentowność

W Monachium odbyło się w tym tygodniu spotkanie dwóch rad nadzorczych: tej, która zarządza marką MAN, i tej, która odpowiada za całą grupę Traton (ciężarowa część koncernu Volkswagen, zrzeszająca MAN-a, Scanię, Internationala oraz brazylijskiego Volkswagena). Wśród głównych tematów towarzyszących temu wydarzeniu był specjalny raport na temat sytuacji finansowej w firmie MAN, opracowany przez globalną kancelarię prawną Linklaters.

Zdaniem twórców raportu, już w 2028 roku MAN może stracić swoją rentowność. By zatrzymać ten negatywny scenariusz, utrzymując zyski na poziomie około 8 procent, a jednocześnie móc pozwolić sobie na rozwój nowych technologii, firma musi wdrożyć olbrzymie oszczędności, sięgające ponad 900 milionów euro. Oszczędzić trzeba między innymi na kosztach zatrudnienia i dlatego też w raporcie zaproponowano wielkie zmiany w strukturze produkcyjnej firmy, przenosząc najważniejsze operacje z Niemiec do Polski.

Już dziś fabryka MAN-a w podkrakowskich Niepołomicach jest jednym z największych tego typu zakładów w Europie. Skupia się tu montaż kompletnych pojazdów, a także produkcja nadwozi. Są również konkretne plany na przyszłość, gdyż to właśnie w Niepołomicach ma odbywać się cała produkcja nowego typu nadwozi, nazwanego „Traton Modular System”. Mają to być kabiny przeznaczone do montażu we wszystkich markach grupy Traton, a więc nie tylko u MAN-a, ale także u Scanii. Niemniej to wszystko ma być niewystarczające i prawnicy opowiedzieli się za jeszcze większą rozbudową polskiego zakładu, przenosząc tam większość produkcji z Niemiec, w tym zwłaszcza z Monachium. Dzięki niższym kosztom zatrudnienia w naszym kraju oraz mniejszym obciążeniom socjalnym, miałoby to pozwolić na zaoszczędzenie 160 milionów euro.

Jak podaje austriacki dziennik „Kurier.at”, który dotarł do treści raportu, prawnicy zdają sobie sprawę ze sprzeciwu, który powyższy pomysł może wywołać w Niemczech. Związki zawodowe na pewno wyrażą swoje niezadowolenie i nie będą chciały zgodzić się na przeniesienie produkcji. Wyrażono jednak przekonanie, że w obliczu słabej sprzedaży nowych ciężarówek w Europie, a także rosnącej konkurencji w Chinach, zmiany są po prostu niezbędne.

Od strony historycznej dodam, że wspomniana fabryka w Monachium już od 1955 roku stanowi kluczowy element w strukturach MAN-a. Ledwie pięć miesięcy temu zakład oficjalnie świętował swoje 70-lecie, informując o wyprodukowaniu ponad 1,25 miliona pojazdów.