OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 28 Październik, 2014

MAN F2000 oraz DAF 95XF w informacjach prasowych z 2000 roku, czyli co wychwalano w przeszłości

Część z Was być może zdaje sobie z tego sprawę, część na pewno tego nie wie, ale media motoryzacyjne bardzo często bazują na “informacjach prasowych”, które dostarczane są na przykład przez oficjalnych importerów danego sprzętu. Sprawa wygląda więc tak – jeden z producentów sprzeda jakiejś firmie piętnaście ciężarówek, więc ktoś w dziale marketingu napisze o tym artykuł, przygotuje do niego zdjęcia i roześle go po gazetach i portalach. Te natomiast w 99 proc. przypadków wezmą ten artykuł, nie zmienią w nim ani słowa, wkleją na stronę i ucieszą się, że mają gotowy tekst. Oczywiście nikt nie pisze informacji prasowych, żeby zrobić mediom przyjemność. Teksty te pisze się tak, żeby wychwalały zalety danej marki, skupiały się na dobrych stronach produktów, czy w inny mniej lub bardziej reklamowy sposób służyły promowaniu marki. Ja osobiście mam na to straszne uczulenie i zazwyczaj na bazie informacji prasowej przygotowuję coś swojego, reklamy pozbawionego, lecz osoby regularnie przeglądające strony konkurencyjne od razu zauważą, że spora część publikowanych w Polsce artykułów takie reklamowy elementy cząstkę zawiera.

Po co o tym wszystkim napisałem? Zdecydowałem się na to, bo poniższy artykuł będzie traktował właśnie o takich informacjach prasowych. Będą to jednak informacje wyjątkowe, mianowicie teksty pochodzące z 2000 i 2001 roku. Muszę tutaj zaznaczyć, że znalezienie takich informacji prasowych sprzed 14 lat nie jest prostą sprawą, bo na samym początku XXI wieku portale motoryzacyjne były jeszcze sporą nowością. Oczywiście nie udało mi się znaleźć niczego z Polski, a nawet niczego z Europy. Znalazłem jednak dwa “newsy” z Australii, dotyczące na szczęście europejskich ciężarówek. Pierwszy z tekstów opowiada o przekazaniu fabrycznie nowego MAN-a F2000 w nietypowej konfiguracji, natomiast w drugim mowa jest o sporej nowości w postaci DAF-a 95XF z 530-konnym silnikiem. To, co znalazłem w obu informacjach prasowych, może być w dobie naszpikowanych elektroniką ciężarówek Euro 6 bardzo interesujące.

man_f2000_2000_informacja_prasowa

Zaczynamy od F2000, które w 2000 roku trafiło do firmy Paul Phillips Transport z miejscowości Cranbourne. Przedsiębiorstwo to wybrało europejskiego MAN-a, bo pozwolił on na stworzenie 16-paletowej “solówki” o stosunkowo krótkiej długości całkowitej oraz DMC na poziomie 33 ton. Co konkretnie zachwalano jednak w przypadku modelu F2000? Przede wszystkim jego prowadzenie będące idealnym kompromisem między typowo europejską wygodą, a dobrym wyczuciem drogi rodem z ciężarówek amerykańskich. Kierowca zielonej ciężarówki miał podkreślać, że jeździł zarówno pojazdami europejskimi, jak i amerykańską klasyką i MAN F2000 najlepiej łączy cechy obu tych grup. W kabinie jest bardzo cicho i wygodne, podczas gdy prowadzenie na drogach niskiej jakości pozostaje bardzo pewne. Komfort miał być oczywiście zasługą bardzo nowoczesnego zawieszenia złożonego z resorów parabolicznych na przedzie oraz elektrycznie sterowanych poduszek na tyle, tworzących system ECAS.

Co poza tym? W informacji prasowej można przeczytać, że ciężarówka została wyposażona w najnowszą konstrukcję firmy MAN, czyli sześciocylindrowy silnik Euro 2 z turbosprężarką oraz intercoolerem. Gwarantował on 420 KM wykrzesanych z 12 litrów oraz 1730 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Silnik ten połączono z 18-biegową przekładnią Eaton Roadranger. Swoją drogą z tą “najnowszą konstrukcją” to trochę przesadzili, bo w 2000 roku kariera silników Euro 2 oficjalnie się kończyła.

daf_95xf_informacja_prasowa_1

Jeśli chodzi o DAF-a, to mowa tutaj o ciągniku siodłowym pod wywrotkę, który w 2001 roku pojechał do owner-operatora Johna O’Connor. Dostarczenie tej ciężarówki było sporym wydarzeniem, gdyż był to pierwszy 95XF w 530-konnej wersji, który trafił do australijskiego klienta. I właśnie te 530 KM zachwalano w tym przypadku najbardziej. Nowy właściciel DAF-a udzielił wypowiedzi, w której stwierdził, że jeździł wcześniej 520-konną ciężarówką produkcji szwedzkiej i była ona wyraźnie słabsza. Domyślam się, że mogło tutaj chodzić o Volvo FH16 pierwszej generacji, które było dostępne właśnie w 520-konnej wersji. DAF 95XF 530 miał oferować tak żwawe konie mechaniczne, że na niektórych wzniesieniach utrzymał prędkość o 20 km/h wyższą od szwedzkiego konkurenta.

Poza tym mamy tutaj typową dla Australii kwestię prowadzenia. Podobnie jak MAN F2000, 95XF oferował podobno idealny kompromis między komfortem a dobrym prowadzeniem. Samochód jeździł bardzo stabilnie, dawał dobre wyczucie drogi, a i praca silnika była przez kierowcę doskonale wyczuwalna, podczas gdy holenderska kabina oferowała jednocześnie świetną izolację kabiny, wspomaganą dodatkowo przez wydajną klimatyzację. John O’Connor zachwalał też dużą ilość płaskich powierzchni na podłodze kabiny, co ułatwiało przewożenie lodówki. Wracając jeszcze na chwilę do kwestii silnika – była to konstrukcja zgodna z “restrykcyjnymi” normami Euro 3 połączona ze skrzynią biegów ZF o 16 przełożeniach.

A jak Wy z perspektywy czasu oceniacie modele F2000 oraz 95XF? 😉

Ten wpis ma 11 komentarzy

  1. pete379 napisał(a):

    XF… świetny samochód. Muszę poszukać wewnętrznych, markowych biuletynów “DAF w drodze”, bo wiem, ze gdzieś w domu leżą. A mam chyba je własnie z lat przejściowych XF-a pomiędzy 95XF z prostokątną lampą, a XF95 z lampą lexanową.
    I podesłać zdjęcia weteranów jadących na pracowitą afrykańsko-arabską emeryturę. A mianowicie 2 sztuki ATi odwożone na lawecie, przez nowość wówczas- DAFa XF95 z nowymi lampami.

    • Filip napisał(a):

      Same słuszne plany 🙂

      • pete379 napisał(a):

        Właśnie Panie Filipie, często jest Pan w Niderlandach. Przydałaby się fotorelacja np. z zakładów GINAFa, muzeum DAFa… I np. artykuł o dakarowych DAFach Turbotwin i innych i ich rywalizacji z KAMAZem i Tatrą. I o wielkich rywalach- Lopraisie, deRooy’u i Czaginie i innych.

        • Filip napisał(a):

          Jesień i zimę spędzam raczej w Polsce z uwagi na duża ilość pracy. Ale jakoś w przyszłym roku wypadałoby napisać relację z muzeum w Eindhoven, bo to faktycznie świetna placówka i co najważniejsze, z regularnie zmieniającą się ekspozycją. Jeśli już jesteśmy przy wyjazdach – jak dobrze pójdzie to wiosną powinien pojawić się też jakiś reportaż z wycieczki do RPA 🙂

          • pete379 napisał(a):

            Ooo, miodnie. Pamiętam dobrze, jak kiedyś w dawnym Moto Magazynie był reportaż o ciężarówkach w RPA. W większości były to SCANIE z zestawami B-Double i Triple. I większość miała przyczepy i naczepy Briab. Było też coś o jakimś zjeździe, gdzie niedoświadczony kierowca albo spali hamulce i razem z nimi cały samochód, albo tak się rozpędzi, że położy zestaw.
            Co ciekawe po RPA jeżdżą między innymi MANy z serii Worldwide, które produkowane są w Niepołomicach. Ciekawe, czy przy rejestracji takiego w Polsce (niby niemożliwej, ale to Polska w końcu) ktoś w ogóle by się zorientował, że fabrycznie nowy TGX ma silnik Euro 2, albo Euro 3? 😉

          • Filip napisał(a):

            Znając polskie wydziały komunikacji to wszystko jest możliwe 🙂 Sam kiedyś rejestrowałem swój samochód 1,5 miesiąca, bo pani urzędniczka chyba nie do końca potrafiła czytać…

  2. lestek napisał(a):

    A może mi ktoś powiedzieć jaka pojemność silnika miał ten DAF w wersji 530km?

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.