Pod koniec 2025 roku pojawiły się informacje o specjalnym raporcie, który został przygotowany na zlecenie firmy MAN. Publikacja była analizą sytuacji finansowej firmy, wraz z uwzględnieniem jej planów na przyszłość, a wśród wniosków znalazła się konieczność zaoszczędzenia około 900 milionów euro do 2028 roku, by dzięki temu utrzymać rentowność i pozwolić sobie na dalsze inwestycje. Jeśli natomiast chodzi o sposób na te oszczędności, to twórcy raportu zasugerowali zmiany w strukturze produkcyjnej firmy, przenosząc główne operacje z Niemiec do Polski (więcej na ten temat: MAN musi przenieść produkcję do Polski, inaczej może stracić rentowność).
Dzisiaj już wiadomo, jak zarząd MAN-a odniósł się do tego raportu i jakie może to mieć skutki na nadchodzące lata. Firma przedstawiła bowiem program o nazwie „MAN2030+”, w którym uwzględniono konkretne plany w zakresie oszczędności, inwestycji oraz zatrudnienia. Co też ważne, dokument ten został przygotowany przy porozumieniu z niemieckimi związkami zawodowymi, zdobywając ich oficjalną aprobatę. To oznacza, że „MAN2030” nie zostanie oprotestowany przez pracowników i będzie mógł być wdrażany bez obaw o interwencje.
Program faktycznie przewiduje zaoszczędzenie około 900 milionów euro do 2028 roku. Większość z tych oszczędności ma być jednak niezwiązana z zatrudnieniem w firmie, zamiast tego dotycząc „materiałów oraz kosztów ogólnych”. Poza tym firma zakłada poprawienie swojej kondycji finansowej poprzez zwiększenie sprzedaży swoich pojazdów.
Wszystkie niemieckie fabryki firmy – w Monachium, Norymberdze, Salzgitter oraz Wittlich – mają zostać utrzymane w działaniu, a redukcja etatów ma mieć wyłącznie charakter „demograficzny”, polegający na zastępowaniu tylko części pracowników odchodzących na emerytury. Co więcej, do 2030 roku firma zamierza zainwestować w niemieckie zakłady łącznie około 1 miliarda euro. Środki te mają uczynić fabryki „odpornymi na przyszłość”, dostosowując je do nowych technologii, takich jak elektryfikacja i automatyzacja ciężarówek.
Co natomiast z fabrykami w Polsce, w tym największym zakładem w Niepołomicach pod Krakowem? Firmowy komunikat odniósł się do tego tematu bardzo ogólnie. MAN poinformował, że planuje „znaczące, nowe inwestycje w Europie Wschodniej”, mające na celu wdrożenie do produkcji systemu o nazwie Traton Modular System (TMS). Mowa tutaj o wspólnej platformie dla wszystkich marek Grupy Traton, a więc ciężarowej części koncernu Volkswagen, łączącej MAN-a, Scanię, Internationala (USA) oraz Volkswagena (Brazylia). Platforma ta ma znacząco upodobnić do siebie ciężarówki wszystkich wymienionych marek, pozwalając dzięki temu na dalsze oszczędności produkcyjne, projektowe oraz zakupowe. To też oznacza, że już wkrótce ciężarówki marki MAN oraz Scania bardziej się do siebie zbliżą, nie tylko pod względem napędu, ale też pod kątem kabin lub elementów podwoziowych.
Już od dłuższego czasu mówiło się o tym, że Traton Modular System ma mieć produkcję ulokowaną w Polsce, właśnie w Niepołomicach pod Krakowem. Można się więc spodziewać, że wspomniana „inwestycja w Europie Wschodniej” dotyczy naszego kraju. Dla niepołomickiego zakładu oznaczałoby to niewątpliwie wielką szansę na rozwój, stając się jeszcze istotniejszym punktem na ciężkomotoryzacyjnej mapie Europy.












