W ubiegłym roku Scania zaprezentowała swoją najnowszą wersję limitowaną, nazwaną Fire Edition. Na całą Europę przewidziano ją w zaledwie 50 egzemplarzach, a dokładnie jeden z nich dotarł teraz do Polski. Ciężarówka będzie pracowała w firmie Waldemara Pluty spod Jarocina i kilka godzin temu miała swoje oficjalne przekazanie.
Firmy Pluta Transport nikomu raczej już nie muszę przedstawiać. Jej wyjątkowa flota coraz bardziej wyróżnia się na europejskich drogach, na co najlepszym przykładem może być Scania 770S „The King”, również obecna na dzisiejszym wydaniu. Pojazd ten spędził całą wiosnę na naprawdę rozległych modyfikacjach, przeprowadzonych u trzech świetnych, polskich specjalistów: Badstaff Art, J&J Truckstyling oraz WTC Truck. Za to najnowszy nabytek Waldemara Pluty, czyli właśnie wersja Fire Edition, będzie reprezentował słynny warsztat tuningowy ze Szwecji, przez pół wieku działający niezależnie, a od 2021 roku będący własnością samej firmy Scania. Mowa tutaj oczywiście o warsztacie Svempas, który odpowiadał za opracowanie wszystkich detali dla „ognistych”, pomarańczowo-czarnych ciągników.
Egzemplarz widoczny na zdjęciach, dostarczony przez dealera Scania Polska Oddział Kalisz, to Scania 770S Fire Edition numer 31/50. Pod kabiną znajduje się najmocniejszy wariant 16,4-litrowego silnika V8, rozwijający moc maksymalną 770 KM i połączony jeszcze ze świetnie znaną i sprawdzoną skrzynią biegów GRS Opticruise. Tutaj od razu wyjaśnię, że zupełnie nowa przekładnia G38 dopiero zaczyna pojawiać się w 770-konnych „V-ósemkach”. Kabina to oczywiście najwyższy wariant typu CS20 Highline, z całkowicie płaską podłogą. We wnętrzu można już znaleźć nowy typ pulpitu, oparty na dwóch tabletach, choć jest też pewien „oldschoolowy” element. Mam na myśli klasyczny zawór hamulca postojowego, a nie tylko elektroniczny przełącznik.
Czym Fire Edition będzie wyróżniał się na tle innych ciągników? Z zewnątrz zacząć można od wyjątkowego lakieru, połączonego z oklejeniem prezentującym cyfry „770”. Uwagę zwracają też grafitowe felgi, wykonane z lakierowanego aluminium, a także czarny lakier na ramie, zbiornikach paliwa oraz zbiornikach powietrza. Ponadto wprawne oko dostrzeże niewielkie grafiki umieszczone na osłonie przeciwsłonecznej oraz na słupkach bocznych drzwi. Tam też znajdziemy oznaczenie z numerem limitowanego egzemplarza.
Szczególnie ciekawie robi się po zajrzeniu do wnętrza, gdyż tam warsztat Svempas zastosował tapicerkę inspirowaną samochodami sportowymi. Na fotelach znajdziemy czarną skórę, pomarańczowe przeszycia oraz wzór tak zwanego plastra miodu. Ten sam styl zastosowano na łóżku dolnym, a także na przeznaczonych dla niego, dedykowanych poduszkach. Te ostatnie mają upodabniać łóżko do kanapy, a na czas snu są oczywiście demontowalne. Do tego można doliczyć specjalne obszycie kierownicy i boczków drzwiowych, a także szereg detali przypominających o obecności silnika V8. Tego, że samochód jest też bardzo bogato wyposażony, chyba dodawać nie muszę.
W przeciwieństwie do innych ciągników z Pluta Transport, Fire Edition ma zostać pozostawiony w oryginale, otrzymując co najwyżej kilka niewielkich detali, jak płaska tablica świetlna z nazwą firmy. Chodzi oczywiście o to, by nie naruszać limitowanej kompozycji. Codzienna praca pojazdu będzie odbywała się w transporcie międzynarodowym, a za kierownicą spotkamy jednego z firmowych kierowców. Waldemar Pluta przemierza bowiem drogi za kierownicą wspomnianego „The Kinga”. Więcej na temat wielkopolskiego przewoźnika, jego pracy oraz floty, przeczytacie w tym artykule: Scania R450 „Lucky Lady” oraz stojąca za nią historia – Sesja Miesiąca 10/24
Dodatkowe zdjęcia Fire Edition:

Kilka zdjęć „The Kinga” (opisywanego już tutaj):
Film o „The Kingu” z kanału MakeTrucksBetter (zachęcam do subskrybowania):

























