
Skandynawskie media już od blisko trzech lat regularnie donoszą o pladze wyspecjalizowanych kradzieży, obejmujących elementy nadwoziowe z ciężarówek i dokonywanych na bazach firm w Danii, Szwecji i Norwegii. W 2024 roku Duńczycy dokonali nawet w takiej sprawie głośnego aresztowania, zatrzymując dwóch złodziei i odzyskując elementy o wartości blisko miliona złotych (artykuł na ten temat: Zatrzymano złodziei rozkręcających ciężarówki – magazyn drzwi i zderzaków). A tymczasem problem wciąż się utrzymuje…
Jak poinformował dzisiaj norweski portal branżowy „AT.no”, powołując się na informacje od samego przewoźnika, jeden z najnowszych przypadków takich kradzieży miał miejsce w miniony weekend. Dotknął on firmy LR Transport z norweskiej miejscowości Sandefjord, specjalizującej się w transporcie rolniczym. Przedsiębiorstwo to przeżywa obecnie najbardziej pracowity okres w roku, związany oczywiście ze żniwami, a w wyniku działania przestępców dwa z jego zestawów zostały na dłuższy czas wykluczone z użytku.
Podczas weekendowego postoju dwa specjalistyczne Volva FH straciły przednie reflektory wraz z osprzętem, a także przednie atrapy chłodnicy. Co więcej, łup złodziei byłby prawdopodobnie większy, gdyby nie zostali oni czymś spłoszeni. Może wskazywać na to fakt, że złodzieje pozostawili przy samochodach część zdemontowanych elementów, najwyraźniej nie mając czasu na zabranie ich ze sobą. Ponadto wszystko wskazuje na to, że złodzieje kradli na zamówienie, dokładnie wiedząc, jakich elementów szukają i jak je zdemontować. Co bowiem charakterystyczne dla tego typu kradzieży, części zdemontowano w profesjonalny sposób.
Jak już wspomniałem powyżej, od poniedziałku oba pojazdy dalej miały pracować przy żniwach. Jeden z okradzionych egzemplarzy był już nawet załadowany zbożem i czekał na natychmiastowy wyjazd w trasę. Co natomiast czeka ciężarówki po tej kradzieży? Przewoźnik miał natychmiast zgłosić się do lokalnego, autoryzowanego dealera w celu uzupełnienia brakujących części. Niestety w odpowiedzi usłyszał, że nie wszystkie elementy są dostępne w magazynie i trzeba będzie poczekać na ich dostawę. Tym samym przymusowy postój może okazać się naprawdę kosztowny.
„AT.no” dodaje, że tylko w ostatnich tygodniach złodzieje zaatakowali w podobny sposób kilku innych przewoźników z tego samego regionu. Wówczas łupem padały nie tylko przednie części nadwozia, ale też elementy ospojlerowania. Dodatkowo też przypomnę, że w maju bieżącego roku o alarmującym przypadku informowali Holendrzy. W ich przypadku sprawa dotyczyła włamania na teren firmy transportowej i wymontowania ze wszystkich ciężarówek radarów „martwego pola”, obowiązkowo montowanych przy nadkolach. Szerzej opisywałem to w tym tekście: Zbudowali most przez fosę i wykręcili radary z ciężarówek – dotkliwa kradzież na bazie











