Ładunek potoczył się w naczepie i uderzył w ciągnik – problem z 5-tonowymi bębnami

Fot. Polizei Mittelfranken

Gwałtowne hamowanie na niemieckiej autostradzie A6 tym razem na szczęście nie doprowadziło do najechania. Doszło jednak do przesunięcia się ładunku, czego następstwa możecie zobaczyć powyżej, na policyjnym zdjęciu.

Do zdarzenia doszło w poniedziałkowych godzinach szczytu, po godzinie 17, na autostradzie A6 między Heilbronn oraz Norymbergą. Kurtynowy zestaw z niemieckiej firmy, prowadzony przez 67-letniego kierowcę, przewoził wówczas ładunek przewodów na drewnianych bębnach. Każdy z tych bębnów miał około 2,5 metra średnicy i ważył około 5 ton, a gdy kierowca został zmuszony do gwałtownego hamowania, cały towar potoczył się do przodu. Skutkowało to przebiciem przedniej ściany naczepy i uderzeniem w tylną ścianę ciągnika.

Na szczęście uderzenie nie było na tyle silne, by stanowić bezpośrednie zagrożenie dla kierowcy. 67-latek nie został ranny, ale za to jego zestaw nie nadawał się do kontynuowania jazdy. Na miejsce wezwano też policję, która wszczęła swoje dochodzenie. Jak podaje policyjny komunikat, śledczy zamierzają ustalić, „czy w procesie załadunku brały udział inne osoby i czy mogą one zostać pociągnięte do odpowiedzialności”.

By przestroga była kompletna, zwrócę uwagę na pas do ładunku, który uwiecznił się na policyjnym zdjęciu. Sądząc po jego ułożeniu, pas został narzucony na jeden z bębnów co – jak widać – okazało się całkowicie nieskuteczne. Znacznie lepszym pomysłem byłoby przepuszczenie dwóch pasów przez środkowy otwór w bębnie, by następnie jeden z tych pasów naciągnąć ku przodowi, a drugi ku tyłowi. Na rynku występują też specjalne łoża do transportu bębnów, które łączy się z matami antypoślizgowymi. Poniżej zamieszczam przykład takiego rozwiązania z oferty niemieckiej marki GWS-Schlobohm.

Fot. GWS-Schlobohm