
Powyżej: wodorowa stacja w Szczecinie
Wraz z rozwojem samochodów o zasilaniu wodorowym, na drogach można spotkać nowy typ naczep. Są to pojazdy przeznaczone do przewozu wodoru i zaopatrujące stacje paliw, a przy tym o dziwo wyposażone w kurtynowe lub kontenerowe nadwozia. Spójrzmy więc, co kryje się w takich naczepach i dlaczego mają one taką konstrukcję.
Zacznę od wyjaśnienia, że jednym z głównych problemów związanych z wodorem jest konieczność przewożenia go pod olbrzymim ciśnieniem. Zwykle jest to 350 lub 700 bar, co wymaga od zbiorników niezwykle wytrzymałej konstrukcji. Ponadto wodór wykazuje wysoką palność i wybuchowość, więc zamknięcie większej ilości tego gazu wiązałoby się z olbrzymim zagrożeniem. Dlatego wodór nie jest przewożony w pełnowymiarowych cysternach, jakie stosuje się na przykład w przewozie gazu ziemnego, lecz zamiast tego wykorzystywane są naczepy wypełnione mniejszymi, specjalistycznymi butlami. Są one montowane na specjalnych stojakach i mogą trafić do jednej naczepy w nawet kilkudziesięciu egzemplarzach.
Na poniższych zdjęciach widzimy przykład takiej naczepy, dostarczonej w ostatnich dniach przez czeską markę Panav. Pojazd ten otrzymał aż 72 butle do przewozu sprężonego wodoru, połączone całą siecią przewodów. Tworzy to wyjątkowo rozbudowaną instalację, prowadzącą do rozładunkowych przyłączy, znajdujących się w tylnej części naczepy, za wygodną roletą. Wszystko wieńczą zaś wspomniane kurtyny, które przysłaniają zbiorniki wraz z instalacją na czas całego transportu.

















