Kradli paliwo wykorzystując spalinowe motopompy – szybka metoda i olbrzymi łup

Fot. Riverside County Sheriff

Rosnące zagrożenie kradzieżami paliwa, związane z rekordowymi podwyżkami cen oleju napędowego, to zjawisko znane nie tylko w Europie. Podobny problem pojawił się także w Stanach Zjednoczonych, a szczególnie wymownym przykładem tego jest ubiegłotygodniowy komunikat policji z Kalifornii, z hrabstwa Riverside. Tamtejsze służby zabezpieczyły bowiem lekką ciężarówkę, która miała wręcz zaskakujące wyposażenie do kradzieży paliw.

11 marca 2026 roku policja otrzymała wezwanie do miejscowości Coachella. Na terenie tamtejszego „truckstopu”, czyli dużego parkingu dla ciężarówek, dokonano serii kradzieży oleju napędowego o łącznej objętości 9 tys. galonów. W przeliczeniu to około 34 tys. litrów, a więc ilość zdolna wypełnić pełnowymiarową naczepę cysternę. Przy obecnych kalifornijskich cenach, które wzrosły ostatnio do rekordowego poziomu 7 dolarów za galon, dało to łup o łącznej wartości ponad 60 tys. dolarów, czyli równowartości blisko 220 tys. złotych. Sprawę szybko powiązano też z poprzednimi kradzieżami, z tej samej części Kalifornii, a to doprowadziło policję do dwóch podejrzanych, zatrzymując ich wraz z obfitym materiałem dowodowym. W tym ostatnim znalazł się szczególnie ciekawy element, mianowicie średniotonażowa ciężarówka Hino serii 600 (japońskiej marki należącej do koncernu Toyota, cieszącej się sporą popularnością w USA).

Fot. Riverside County Sheriff

Jak widać na policyjnym zdjęciu, około 11-tonowe Hino było wyposażone w powiększony zestaw zbiorników paliwa. Poza fabrycznym, czarnym zbiornikiem w kształcie prostopadłościanu, typowym dla tego modelu, obok zamontowano też znacznie większy, owalny zbiornik, jakie instaluje się do klasycznych, amerykańskich ciągników. Gdy natomiast funkcjonariusze zajrzeli do wnętrza zabudowy, znaleźli tam nie tylko miejsce na dodatkowe zbiorniki z paliwem, ale też główne narzędzia kradzieży. Były to aż dwie spalinowe motopompy, obie z czterosuwowymi silnikami o pojemności 79 ccm. Jedno takie urządzenie jest w stanie przepompować 132 litry na minutę, co czyni je sprzętem wykorzystywanym na przykład do osuszania zalanych piwnic lub wykopów budowlanych. W tym przypadku złodzieje wykorzystali zaś obie motopompy do wykonywania masowych kradzieży paliwa. Łatwo więc policzyć, że przy wydajności na poziomie ponad 260 litrów na minutę opróżnienie jednego zbiornika z okradanej ciężarówki trwało ledwie kilka minut. 

Dla porównania, w europejskich doniesieniach na takie tematy zwykle pojawiają się pompy elektryczne, 12-woltowe, podpinane do przenośnych, samochodowych akumulatorów. Takie urządzenia mają kilkukrotnie mniejszą wydajność, rzędu kilkudziesięciu litrów na minutę, ale są też znacznie łatwiejsze do ukrycia. Motopompy, z których skorzystali amerykańscy złodzieje, ważyły bowiem po 17 kilogramów jedna, a ich silniki wkręcały się do 3800 obr/min. Tym samym można się spodziewać, że był to sprzęt równie hałaśliwy, co na przykład pracująca kosiarka z silnikiem spalinowym o mocy rzędu 2-3 KM. Niemniej Amerykanie musieli uznać, że w realiach tamtejszych „truckstopów” – gdzie ciężarówki generalnie są głośniejsze i gorzej wyciszone, a do tego często odbywają nocne pauzy z włączonymi silnikami – nawet tak donośna forma kradzieży może przejść niezauważona.

Wracając natomiast do policyjnego dochodzenia, funkcjonariuszom udało się zatrzymać dwóch mężczyzn podejrzanych o dokonanie omawianych przestępstw. To mężczyźni w wieku 40 oraz 27 lat, którzy mają odpowiedzieć za „kradzież mienia znacznej wartości” oraz „spiskowanie w celu popełnienia przestępstwa”. Grozi im za to kara co najmniej 1 roku pozbawienia wolności, obowiązek zadośćuczynienia strat, konfiskata mienia wykorzystywanego do popełniania przestępstw, a także wielotysięczne grzywny.