OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 20 Styczeń, 2017

Kontenery dotarły do Londynu pociągiem, a nie statkiem – to piętnaste takie miejsce w Europie

Zamiast wozić kontenery z portów morskich, ciężarówki coraz częściej będą zawijały na bocznice kolejowe? A może z czasem kontenery zostaną zastąpione po prostu przez załadowane naczepy? Jeśli chodzi o handel z Chinami, wszystko to staje się coraz bardziej prawdopodobne.

Symboliczne wydarzenie miało tutaj miejsce w środę. Wówczas do Londynu wjechał pierwszy w historii pociąg bezpośrednio z Chin. W ciągu 18 dni przejechał on ze wschodniej prowincji Zhejiang, poprzez Kazachstan, Rosję, Białoruś, Polskę, Niemcy, Belgię oraz Francję, aż do Wielkiej Brytanii. Tym samym Londyn stał się więc piętnastym miejscem w Europie, gdzie będą kursowały bezpośrednie pociągi z Chin.

Za lokomotywą jechały kontenery. Przejazd składu zobaczycie poniżej:

TimoCom – Łączymy ładunki z pojazdami.

To może Cię zainteresować:

Ten wpis ma 9 komentarzy

  1. amante napisał(a):

    Piekna sprawa. Zero wykladow na parkingach, dziad transow i marudzacych kierownikow. Tak dalej! Tiry na tory, tirowki na wagony!

    • Grzegorz napisał(a):

      Tylko potem jakby nie patrzeć trzeba te kontenery rozwieźć ciężarówkami na rozładunek.

    • Ja napisał(a):

      Utopia taka sama jak to że komunizm to najlepszy ustrój jaki wymyślono.Ciężarówki i tak muszą to rozwieźć do/od klienta czy z portów czy z bocznic kolejowych.W tym przypadku powinieneś raczej napisac :”kontenerowce na tory”.A tirówki wbrew nazwie najczęściej obrabiają gały tym z osobówek więc pracy im nie zabraknie.:)

    • Ark napisał(a):

      “Tiry na tory”

      Jak tylko wybudują terminale przeładunkowe i zniwelują opóźnienia to nie ma sprawy

  2. olikjlk napisał(a):

    wszystko fajnie tylko co w tym historycznego? przeciez od wieków przewożono masowe towary pociągami a dziś wszystko tylko tirami musi lecieć, powoli wracamy do dawnych zwyczajów.

  3. Rafik napisał(a):

    Wymiana wózków w wagonach jest zbyt czasochłonnym przedsięwzięciem. W przypadku szesciowagonowego składu pasażerskiego trwa kilka godzin. Tutaj mamy skład około 30 – 40 wagonów towarowych. Dlatego zakładam, że w tym przypadku raczej dokonano przeładunku puszek z wagonów szerokotorowych na te w rozmiarze europejskim, gdzieś w okolicznych terminalach stacji Terespol, ewentualnie Brześć. Co nie zmienia skali przedsięwzięcia. I oszczędności na czasie transportu.
    Puszki pociągiem jadą przez dwa kontynenty ok. 2-2,5 tygodnia, podczas gdy statkiem taka podróż nawet najkrótszym wariantem rejsu trwałaby ok. 3-4 tygodni. Do tego puszki statkiem mogą dopłynąć do państwa docelowego tylko do przystosowanego pod ten typ ładunków portu morskiego, ewentualnie po przeładunku na barki lub statki rzeczne, do portu rzecznego. Dalej je trzeba rozwozić i tak pociągami lub ciężarówkami. Tymczasem kolej zabiera puszki z jednego terminala i dostarcza je bezpośrednio do innego terminala docelowego.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.